Śledczy na tropie 54 mln zł

opublikowano: 08-12-2019, 22:00

Na wniosek sądu prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez zarządcę Softnet Group. Ten zapewnia, że działał zgodnie z prawem

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, dlaczego prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nadużyć uprawnień przez zarządcę Softnet Group i jak sprawę komentują zainteresowani.

Softnet Group (SG) to spółka telekomunikacyjna, znana głównie z tego, że w 2017 r. Play kupił od niej za 81 mln zł częstotliwości umożliwiające oferowanie mobilnego internetu. Także z tego, że dwa lata wcześniej za zaledwie 2 mln zł próbował ją wrogo przejąć Michał D., kontrowersyjny inwestor znany z tzw. afery Optimusa. W tej sprawie do dziś toczy się duże śledztwo w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie. Jak się okazuje — niejedyne. Prokuratura Okręgowa w Warszawie właśnie wszczęła kolejne.

— W związku z zawiadomieniem sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, dotyczącym nieprawidłowości w działalności zarządcy przymusowego SG, wszczęliśmy śledztwo w kierunku czynów z art. 231 par. 1 i 2 Kodeksu karnego, czyli nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej — informuje Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Tym samym śledczy uznali, iż „zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa”, które miałoby polegać na zainwestowaniu ponad 54 mln zł bez zgody sądu. Co na to przedstawiciele zarządcy,czyli spółki IT Res? Maciej Pietrzak, prokurent samoistny zarządcy SG, zapewnia, że zarządca działał zgodnie z prawem. Zawiadomienie sądu uznaje za „rażąco bezpodstawne” i oczekuje, że prokuratura potwierdzi prawidłowość działań zarządcy i szybko śledztwo umorzy. Liczy też, że uzasadnienie umorzenia odpowie na pytanie, czy w sprawie nie ma jakiegoś drugiego dna i np. sąd nie działał pod wpływem bezprawnego przymusu czy wręcz szantażu.

Zarzut i wyroki

Zarządcę nad Softnetem w postaci IT Res sąd ustanowił ponad cztery lata temu — w październiku 2015 r., w ramach zabezpieczenia roszczeń amerykańskiej spółki Creative Development (CD), kontrolowanej przez Dariusza Góreckiego i Macieja Chorążaka. Rodzimi biznesmeni zareagowali pozwami sądowymi w reakcji na to, że ich współpracownik Michał W. w imieniu CD sprzedał SG za 2 mln zł, i z odroczonym terminem płatności, cypryjskiej firmie Michała D. Górecki i Chorążak zawiadomili też prokuraturę, co zaowocowało postawieniem Michałowi W. zarzutu karalnej niegospodarności, polegającej na sprzedaży Softnetu po zaniżonej cenie.

Do dziś w sporze o SG zapadło wiele werdyktów korzystnych dla CD, z których dwa są najistotniejsze. Pierwszy to prawomocny wyrok ze stycznia 2018 r. W jego uzasadnieniu sąd napisał, że Michał W. nie posiadał pełnomocnictwa do sprzedaży Softnetu w imieniu CD i działał na szkodę tej spółki, a umowa sprzedaży udziałów na rzecz cypryjskiego wehikułu Michała D. jest nieważna. W drugim, z marca 2019 r., sąd, na razie nieprawomocnie, wprost orzekł m.in., że jedynym wspólnikiem Softnetu jest amerykański CD. Mimo to w oczekiwaniu na uprawomocnienie się drugiego wyroku w rejestrze sądowym SG w zarządzie firmy wciąż widnieją nominaci Michała D., a spółką zarządza zarządca. Co zrobił do tej pory? Sprzedał częstotliwości internetowe Softnetu za 81 mln zł, a adresy IP za 8 mln zł, a następnie uiścił należne podatki i spłacił wierzycieli spółki. Po tym zostało mu w kasie ponad 54 mln zł. I właśnie o to, co z nimi zrobił, wybuchła awantura.

Gdzie są miliony?

IT Res zainwestował pieniądze głównie w certyfikaty funduszu Mezzanine Restrukturyzacji Przedsiębiorstw (MRP) — zarządzanego przez Copernicus Capital TFI — 33 mln zł, a także przelał do Softnet Spectrum, spółki córki SG, 18 mln zł. Zdaniem sądu zarządca naruszył tym samym wcześniejsze orzeczenie, ograniczające mu dysponowanie majątkiem Softnetu. Zgodnie z nim czynności o wartości ponad 300 tys. zł każdorazowo wymagały bowiem zgody sądu. Zarządca ich nie miał, nawet o nie nie wystąpił. Dlatego 9 września 2019 r. IT Res, „w związku z utratą zaufania”, został odwołany z funkcji zarządcy SG, choć to postanowienie jest nieprawomocne, a jego wykonanie zostało wstrzymane ze względu na zażalenie złożone przez CD. Maciej Pietrzak decyzje sądu nazywa „całkowicie niezrozumiałymi”, twierdząc, że nie uwzględniają one wcześniejszych wyroków zapadłych w sprawie i zostały podjęte bez wymaganego prawem przeprowadzenia rozprawy oraz wysłuchania zarządcy. Podkreśla też, że wszystkie decyzje inwestycyjne podejmowane były za zgodą władz CD i SG [tych powołanych przez CD — przyp. aut.]. W związku z tym zgodnie z prawem nie wymagały one dodatkowej zgody sądu, a jego stanowisko w pełni podziela Dariusz Górecki z CD.

— Zarządca nie naruszył też ograniczenia działań do 300 tys. zł, a to dlatego, że do połowy sierpnia 2019 r. ono nie obowiązywało z uwagi na obowiązek stosowania przepisów o egzekucji — twierdzi Maciej Pietrzak.

Potwierdzeniem jego słów ma być to, że Copernicus Capital TFI, a także depozytariusz funduszu MRP nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości i przyjęli aktywa Softnetu w zarządzanie. Czy jednak dziś, po wszczęciu śledztwa przez prokuraturę, towarzystwo nie obawia się negatywnych konsekwencji swojego kroku?

— Trudno mi komentować działania prokuratury, nie znając szczegółów sprawy. Wniesienie aktywów do funduszu nastąpiło po dokonaniu analizy prawnej przedstawionych nam dokumentów i na ówczesnym etapie nie wzbudzało zastrzeżeń — komentuje Arkadiusz Huzarek, prezes Copernicus Capital TFI.

Wespół w zespół

Posiadaczami certyfikatów funduszu MRP, oprócz Softnetu, są też Maciej Pietrzak jako osoba fizyczna oraz luksemburskie Tarantoga Capital i Ameno Fortres, zarządzane przez Dariusza Góreckiego i Macieja Chorążaka, czyli właścicieli CD, oraz Macieja Rudnickiego, pełnomocnika tej spółki. Maciej Pietrzak zapewnia, że nikogo nie powinno to dziwić, bo współpraca zarządcy z uprawnionym (czyli CD) i obowiązanym (SG) jest prawnie dopuszczalna i w pełni zgodna z celem postępowania zabezpieczającego, czyli zabezpieczeniem uprawdopodobnionego interesu uprawnionego. Prokurent IT Res dodaje, że zapadłe już wyroki sądów bezdyskusyjnie wskazały sprawców i poszkodowanych w tej sprawie i bezsporne jest, że właścicielem Softnetu jest amerykański CD. Swoją obecność wśród inwestorów MRP tłumaczy natomiast wymogiem postawionym przez Copernicus Capital TFI. Ma to służyć formalnemu zabezpieczeniu aktywów przed nieuprawnionym wpływem osób trzecich (w Krajowym Rejestrze Sądowym jako członkowie zarządu Softnetu są wciąż wpisani ludzie związani z Michałem D.).

— Typową praktyką w przypadku funduszy „dedykowanych” jest posiadanie osoby, która jest bezpośrednim łącznikiem między towarzystwem a pozostałymi inwestorami. Upraszcza to komunikację i bieżącą współpracę — dodaje Arkadiusz Huzarek.

Z ustaleń „PB” wynika, że fundusz MRP inwestuje głównie w spółki powiązane osobowo czy kapitałowo z posiadaczami certyfikatów, a także z firmami współkontrolowanymi przez rodzinę Macieja Pietrzaka, m.in. MRP Investment, MRP Property, Tower Tech, Synkom czy Flyargo, oraz w znajdującą się w restrukturyzacji spółkę Yamo, której zarządcą sądowymjest firma PMR Restrukturyzacje (Maciej Pietrzak jest prokurentem). W tym również Maciej Pietrzak nie widzi nic złego i podkreśla, że decyzje inwestycyjne podejmuje Copernicus zgodnie z polityką inwestycyjną funduszu i wewnętrznymi procedurami towarzystwa. Arkadiusz Huzarek natomiast dodaje, że w przypadku funduszy „dedykowanych”, takich jak MRP, typową praktyką jest lokowanie środków po uprzednim uzyskaniu akceptacji zgromadzenia inwestorów.

Brak kokosów

Na razie inwestycje przynoszą straty. Wartość certyfikatów funduszu MRP systematycznie maleje — na początku jego działalności była równa 10 tys. zł, na koniec 2018 r. 9424 zł, a w sierpniu 2019 r. już 8557 zł. Tymczasem Maciej Pietrzak w październiku 2019 r. podkreślał w „PB”, że zarządca to nie komornik i nie może majątku SG likwidować. Ma prowadzić działalność „z jak najlepszym długofalowym pożytkiem dla spółki”. Dziś prokurent IT Res podkreśla, że firmy, w które zainwestował fundusz, znajdują się w pierwszej fazie działalności i dopiero rozpoczynają budowę swojej potencjalnie dużej wartości, która ma się pojawić później, w „planowanym horyzoncie czasowym”.

Ze sprawozdania funduszu MRP za pierwszy rok działalności (2018 r.) wynika też, że jego koszty wyniosły aż 2,2 mln zł. Czy nie były za wysokie w stosunku do aktywów (34 mln zł na koniec 2018 r.) i rynkowego benchmarku? Maciej Pietrzak odpowiada, że takie koszty były zakładane i zostały „zaakceptowane przez właścicieli aktywów”, a obecnie powinny „nieznacznie spadać”.

Stratą 419 tys. zł zakończyła 2018 r. także spółka Softnet Spectrum, czyli drugi z głównych beneficjentów 54 mln zł, o które toczy się awantura. Maciej Pietrzak tłumaczy ją kosztami „związanymi z reaktywacją działalności”. Jakiej działalności? Tego prokurent IT Res już nie ujawnia, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa i poufnością kontraktów.

Rozbieżne opinie

I on, i Dariusz Górecki w imieniu CD zgodnie zapewniają, że nie ma mowy o żadnej „rzekomej aferze”. Jej kreowanie, ich zdaniem, to rezultat aktywności podmiotów i osób skupionych wokół Michała D., stojących za próbą wrogiego przejęcia Softnetu w 2015 r. Ich celem ma być próba wpłynięcia na toczące się w Lublinie śledztwo oraz cywilne sprawy o wielomilionowe odszkodowania za wyrządzone szkody. Co na to Michał D.? Twierdzi, że „afera jest, i to ogromna”, ale dotyczy tego, że pieniądze, które powinny zostać przelane na depozyt Ministerstwa Finansów, zostały „wyprowadzone przez zarządcę przymusowego do osób i podmiotów powiązanych z Dariuszem Góreckim”.

— Co do tego nie miała wątpliwości również prokuratura, która wszczęła w tym przedmiocie postępowanie – mówi Michał D.

Według niego „nigdy nie było żadnego wrogiego przejęcia Softnetu”, roszczenia odszkodowawcze są nieuprawnione, a on pożyczył SG ponad 2 mln zł, których do dziś nie odzyskał.

Dariusz Górecki odpowiada, że Softnet nic nie jest winien Michałowi D., a odszkodowań za wyrządzone szkody CD będzie dochodził od wszystkich zaangażowanych w sprawę osób i firm. Na razie w jednej ze spraw zarządcy przymusowemu Softnetu udało się zabezpieczyć majątek Michała W. Sąd uznał roszczenia za uprawdopodobnione i obciążył hipotekami warszawskie mieszkania Michała W. i jego nieruchomości w Zakopanem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane