Twarda gra Michała D. w Softnecie

opublikowano: 24-06-2019, 22:00

W 2015 r. inwestor, znany z afery Optimusa, kupił spółkę z częstotliwościami za 2 mln zł. Po dwóch latach okazało się, że są warte czterdzieści razy więcej

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • W jaki sposób Michał D. przejął Softnet Group
  • Jak sprawę komentuje Michał D.

Na początku czerwca ujawniliśmy, że Michał D., główny bohater tzw. afery Optimusa, trafił za kratki po tym, jak usłyszał zarzuty karalnej niegospodarności na prawie 20 mln zł i prania pieniędzy w związku z działaniami dotyczącymi spółki z grupy Mostostalu Export (patrz ramka obok). To niejedyne postępowanie karne, w którym przewija się nazwisko kontrowersyjnego inwestora. Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi duże śledztwo, w którym bada próbę wrogiego przejęcia spółki telekomunikacyjnej Softnet Group (SG). W 2015 r. cypryjski wehikuł Michała D. kupił ją za 2 mln zł z odroczonym terminem płatności. W 2017 r. Softnet sprzedał Playowi swój największy skarb — częstotliwość umożliwiającą oferowanie usługi szybkiego internetu mobilnego — za… 81 mln zł.

ZNANY DZIĘKI AFERZE OPTIMUSA:
ZNANY DZIĘKI AFERZE OPTIMUSA:
Na rynku kapitałowym Michał D. pojawił się w 2006 r., przejmując kontrolę nad giełdowym Optimusem. Zdaniem prokuratury było to możliwe dzięki sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej, czego Michał D. miał dokonać z prezesem spółki Piotrem L. Afera, jedna z najgłośniejszych w historii GPW, wciąż nie doczekała się prawomocnego wyroku, mimo że od jej wybuchu minęło 13 lat.
Fot. GK

Amerykanie robią miejsce

W 2004 r. przetarg na częstotliwości z zakresu 3600-3800 MHz niespodziewanie wygrała nikomu nieznana spółka E-Internets, która szybko przekazała rezerwację pasma Softnetowi. Ówcześnie, za pośrednictwem luksemburskiego wehikułu, kontrolował ją amerykański operator telekomunikacyjny Clearwire. To właśnie dzięki pieniądzom giganta zza oceanu SG w latach 2006-2008 zbudowała 46 stacji bazowych w sześciu polskich aglomeracjach, tym samym tworząc sieć pokrywającą ponad 20 proc. populacji Polski. Technologia Wimax, na której miała pracować polska spółka, jednak się nie sprawdziła i m.in. dlatego pod koniec 2010 r. Amerykanie wycofali się z Polski.

Właścicielem luksemburskiego wehikułu, a tym samym SG, zostali wtedy rodzimi biznesmeni — Dariusz Górecki i Maciej Chorążak — a ich bliskim współpracownikiem Michał W., jedyna osoba z zarzutami w śledztwie prowadzonym przez lubelską prokuraturę. Twierdzi on, powołując się m.in. na mejle od Dariusza Góreckiego, że pośrednio był trzecim współudziałowcem SG. Dokumenty jednak tego nie potwierdzają, a Dariusz Górecki mówi, że Michał W. miał jedynie obiecane, że zostanie udziałowcem, jeśli uda się zrealizować z sukcesem projekt SG.

Projekt polegał na rozwoju spółki na bazie posiadanych częstotliwości. Okazało się bowiem, że można je wykorzystać w ramach innej, nowocześniejszej technologii LTE. Nowi właściciele, odcięci od amerykańskiego kurka z pieniędzmi, nie dysponowali jednak funduszami na kosztowne inwestycje w rozwój sieci LTE. Mieli wręcz problemy z pokrywaniemkosztów spółki, takich jak opłaty za częstotliwości czy wynajem terenów pod stacje bazowe. Dlatego zaczęli poszukiwanie inwestora.

Butik bez kasy

Na początku 2013 r. Dariusz Górecki, Maciej Chorążak i Michał W. poznali Michała D. oraz jego biznesowego towarzysza, znanego z inwestowania na giełdzie Pawła N., ówcześnie prezesa i kluczowego akcjonariusza giełdowej Calatravy Capital (CC). Jego pełnego nazwiska też nie możemy podać, bo — jak ujawniliśmy w „PB” w marcu — jest podejrzany o wyłudzenie z PKO BP trzech kredytów o wartości 2 mln zł, a od października 2018 r. ma też status osoby prawomocnie skazanej za tzw. insider trading, czyli niezgodne z prawem wykorzystywanie informacji poufnych przy inwestycjach giełdowych.

W marcu 2013 r. Softnet podpisał umowę inwestycyjną z CC, na mocy której giełdowa spółka miała wyłożyć do 10 mln zł. Już dwa miesiące później umowa była nieaktualna, bo wyszło na jaw, że sny o potędze Calatravy były pisane patykiem na wodzie, a rzekome zyski spółki, nazywającej się szumnie butikiem inwestycyjnym, zamieniły się w gigantyczne straty (w 2012 r. CC straciła na czysto aż 262 mln zł).

W miejsce Calatravy Michał D. i Paweł N. podstawili jednak kolejną ze związanych z nimi giełdowych firm — PC Guard (PCG). Miała przejąć 51 proc. SG za 21,6 mln zł, jednocześnie zobowiązując się do zapewnienia spółce Dariusza Góreckiego i Macieja Chorążaka rocznego finansowania na poziomie 8,45 mln zł. Choć w przeciwieństwie do Calatravy PCG wyłożył jakieś pieniądze (ponad 5 mln zł), to z dealu ostatecznie nic nie wyszło, a kasa została zwrócona.

2 mln zł za trzy lata

SG wciąż więc nie rozwinęła skrzydeł i wymagała dokapitalizowania, lecz miała cenne aktywa — głównie częstotliwości z zakresu 3600-3800 MHz, ale też pakiet 130 tys. adresów IP. W maju 2014 r. firma konsultingowa E&Y przygotowała dla spółki strategię, zgodnie z którą Softnet, dzięki inwestycjom na poziomie 250 mln zł, do 2020 r. miał gwałtownie zwiększyć przychody (do 228 mln zł), wykazać zysk (41 mln zł) i znaleźć się w pierwszej dziesiątce firm telekomunikacyjnych w Polsce. E&Y przygotowała też wycenę, zgodnie z którą kapitały własne SG na koniec 2013 r. były warte 101,5 mln zł. M.in. te dokumenty wykorzystano w rozmowach z potencjalnymi inwestorami. Nie udało się ich jednak sfinalizować, a pod koniec 2014 r. między Dariuszem Góreckim i Maciejem Chorążakiem a Michałem W. wybuchł konflikt. Postanowił go wykorzystać Michał D.

Na początku 2015 r. właścicielem SG wciąż byli Dariusz Górecki i Maciej Chorążak, jednak już za pośrednictwem nie luksemburskiej, ale amerykańskiej spółki — Creative Development (CD). Tak się im przynajmniej wydawało. 23 lutego 2015 r. Michał W. w imieniu CD sprzedał bowiem Softnet za nieco ponad 2 mln zł cypryjskiej firmie ITD&ITP.Przy czym o ile udziały spółki przeszły na nabywcę od razu, to płatność została odroczona o 3 lata i w żaden sposób jej nie zabezpieczono.

Co wiemy o cypryjskiej ITD&ITP, która wkrótce po transakcji zmieniła nazwę na Takrit? To wehikuł kontrolowany przez Michała D., którego w transakcji jako pełnomocnik reprezentowała Marta Z. — prywatnie konkubina Michała D., podejrzana wraz z nim o pranie pieniędzy w śledztwie dotyczącym spółki z grupy Mostostalu Export.

Marta Z. szybko zmieniła zarząd Softnetu, powołując do niego Michała W. i Tomasza P., od lat bliskiego współpracownika Michała D., a jednocześnie kolejnego z podejrzanych o pranie pieniędzy w śledztwie dotyczącym firmy z grupy Mostostalu Export. Już następnego dnia Michał D., Michał W. i Tomasz P., w towarzystwie prawnika, notariusza i ochroniarzy, wtargnęli do siedziby Softnetu i przejęli ją, choć z problemami.

Zarzut niegospodarności

Dariusz Górecki i Maciej Chorążak zareagowali pozwami sądowymi. Zawiadomili też prokuraturę, co zaowocowało postawieniem Michałowi W. w połowie 2016 r. zarzutu tzw. karalnej niegospodarności, m.in. na podstawie opinii biegłego z zakresu telekomunikacji, który wycenił posiadane przez Softnet częstotliwości na 31-35 mln zł. Chodziło o wyrządzenie amerykańskiemu CD szkody wielkich rozmiarów, w wysokości nie mniej niż 23,3 mln zł, poprzez sprzedaż Softnetu po zaniżonej cenie.

Michał W. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że ani CD, ani SG w wyniku transakcji z lutego 2015 r. nie poniosły żadnej szkody. Świadczyć o tym mają trzy inne opinie biegłych: dwie prywatne, sporządzone w marcu 2019 r. na jego zlecenie, oraz trzecia, autorstwa Biura Ekspertyz Sądowych z Lublina z listopada 2016 r., zlecona przez prokuraturę. Zgodnie z nią „nie ma możliwości rzetelnego wycenienia” wartości Softnetu na luty 2015 r.

Lubelska prokuratura twardo obstaje jednak przy swoim, powołując się m.in. na kolejną opinię, ze stycznia 2019 r., zgodnie z którą wartość aktywów SG w lutym 2015 r. wynosiła 29,1 mln zł, a wartość szkody — 20,1 mln zł.

Michał W. twierdzi, że ta ekspertyza jest niejasna, nierzetelna i niepełna oraz zawiera szereg rażących uchybień i wad. Podobnie uważa Michał D. Spotkaliśmy się z nim, zanim trafił do aresztu. Niską cenę transakcji z lutego 2015 r. i odłożony termin płatności tłumaczył tym, że Softnet miał wtedy duże zobowiązania, rzędu 7-8 mln zł, i nadawał się do upadłości.

— To bzdura. Kondycja SG nie była rewelacyjna, ale wciąż firma dysponowała gigantycznymi aktywami. Dość powiedzieć, że częstotliwości zostały sprzedane za 81 mln zł, a adresy IP za około 8 mln zł — i to przez zarządcę przymusowego spółki, w sytuacji wymuszonej właśnie działaniami Michała D. — komentuje Dariusz Górecki.

Brak wątpliwości

Zarządcę przymusowego, w postaci spółki IT Res, który przejął władzę nad Softnetem, sąd ustanowił w październiku 2015 r. w ramach zabezpieczenia roszczeń CD. Był to jeden z wielu werdyktów Temidy korzystnych dla Dariusza Góreckiego i Macieja Chorążaka.

Innym był prawomocny wyrok ze stycznia 2018 r. W jego uzasadnieniu sąd wprost napisał, że Michał W. nie posiadał pełnomocnictwa do sprzedaży SG w imieniu CD i działał na szkodę tej spółki, a umowa sprzedaży udziałów na rzecz ITD&ITP jest nieważna. Zeznania Michała W., zgodnie z którymi motywem zawarcia umowy z Michałem D. była chęć dofinansowania Softnetu, sąd uznał za niewiarygodne, a twierdzenia o braku wartości spółki — za „gołosłowne”. Cenę transakcji z lutego 2015 r. określił przy tym jako rażąco niską, skrajnie niekorzystną dla sprzedającego.

— Nie mam wątpliwości, że za próbą wrogiego przejęcia Softnetu stała zorganizowana grupa przestępcza, kierowana przez Michała D. i Pawła N. Najlepiej świadczą o tym kolejne transakcje na udziałach naszej spółki, które służyły zatarciu śladów i obejściu zabezpieczeń przyznanych nam przez sądy — mówi Dariusz Górecki.

Łańcuszek transakcji

O jakich transakcjach mowa? Otóż już w marcu 2015 r. Takrit sprzedał SG następnej cypryjskiej spółce — Roadfence Trading and Investments, kontrolowanej przez Pawła N. Miesiąc później właścicielem wszystkich udziałów telekomunikacyjnej spółki stały się kolejno dwie polskie firmy — Hosta Enterprise i Top 1 %, w sierpniu 2015 r. — Febus Enterprise, a w marcu 2019 r. Lapdata. Cena każdorazowo wynosiła zaledwie 10 lub 20 tys. zł, jedynie w ostatnim przypadku z zastrzeżeniem, że chodzi o 10 tys. zł „plus wartość aktywów netto spółki na dzień transakcji wyliczona przez biegłego”.

Co wiemy o kolejnych właścicielach Softnetu? Wszystkie spółki były w taki czy inny sposób, głównie osobowo, powiązane z Michałem D. Tak jak już pisaliśmy, kontrowersyjny inwestor od lat przy swych inwestycjach korzysta nie tylko z zapewniających anonimowość cypryjskich wehikułów, ale też licznych współpracowników, często zasługujących na miano „słupów”.

Dość powiedzieć, że przesłuchiwana przed sądem Marta Z. zeznała, że jej rola jako pełnomocnika Takritu ograniczała się jedynie do podpisania umowy na prośbę Michała D., a sama nie znała sprawy i sytuacji finansowej zaangażowanych w transakcję spółek. Nawet Paweł N., kontrolujący Roadfence, przyznał w rozmowie z „PB”, że został „wykorzystany”. Zapewnił jednocześnie, że w żadnej zorganizowanej grupie nie działał, a jego udział w sprawie skończył się na etapie sprzedaży udziałów Softnetu spółce Hosta Enterprise.

Z kolei Michał D. na spotkaniu z „PB” zapewniał, że spośród kolejnych właścicieli SG formalnie związany był jedynie z Takritem i Top 1%. Znał jednak szczegóły każdej z kolejnych transakcji, podkreślając m.in., że jego zdaniem wszystkie umowy kupna Softnetu miały charakter rynkowy.

Zapowiedź pozwów

Co ciekawe, ostatnia z transakcji, z marca 2019 r., w której właścicielem SG stała się Lapdata, nastąpiła kilka dni po kolejnym wyroku sądu w tej sprawie. Tym razem sąd, w tzw. wyroku częściowym, na razie nieprawomocnie, wprost orzekł, że pierwsze dwie umowy sprzedaży udziałów Softnetu były nieważne, a jedynym wspólnikiem spółki jest amerykański CD. Mimo to wciąż spółką zarządza zarządca przymusowy, a w rejestrze sądowym w zarządzie spółki widnieją nominaci Marty Z., czyli de facto Michała D.

Sąd, który wydał wyrok częściowy, wartość przedmiotu sporu określa przy tym na dziś na 45,3 mln zł. Kwota ta wynika z kolejnej ekspertyzy biegłego z lutego 2019 r., zgodnie z którą na tyle właśnie oszacowana jest szkoda CD, którą spółka poniosła w wyniku wydarzeń z 2015 r. Uwzględnia ona ostatnie wyliczenia, zgodnie z którymi po spłacie zobowiązań i likwidacji Softnetu na kontach spółki powinno zostać aż 56,3 mln zł — dużo więcej niż nigdy niezapłacone 2 mln zł z umowy z lutego 2015 r.

Dariusz Górecki zapowiada, że odszkodowań za wyrządzone CD szkody będzie dochodzić od wszystkich zaangażowanych w sprawę osób i firm. Na razie w jednej ze spraw zarządcy przymusowemu Softnetu udało się w styczniu 2019 r. zabezpieczyć majątek Michała W. Sąd uznał, że roszczenia zarządcy są uprawdopodobnione, i obciążył hipotekami warszawskie mieszkania Michała W. i jego nieruchomości w Zakopanem.

Cenne pasmo

Softnet przez lata próbował zainteresować swoim blokiem częstotliwości duże firmy telekomunikacyjne. Sprzedający oczekiwali nawet 100 mln zł, ale operatorzy mieli własne, mocno rozbieżne wyceny. Podczas postępowania sądowego przedstawiciele T-Mobile wskazywali, że w 2014 r. „mogli prowadzić negocjacje na poziomie do 3,5 mln zł", ale podkreślali, że „wartość takiego pasma jest umowna i zależy głównie od pomysłu biznesowego nabywcy". Rok później Orange wewnętrznie wycenił pasmo na 2,1- 12,1 mln zł. Tymczasem w 2017 r. Play zapłacił za nie 81 mln zł netto.

„Częstotliwości zostaną wykorzystane w celu maksymalizacji dostępnej pojemności i użyteczności przy wykorzystaniu technologii 4G oraz maksymalizacji wykorzystania zasobów częstotliwościowych dla technologii 5G” — tłumaczył tę inwestycję operator. Problem z kupionym od Softnetu pasmem, składającym się z dwóch bloków po 14 MHz, polega na tym, że decyzja rezerwacyjna na nie wygasa pod koniec 2019 r. Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie kwapi się do przedłużania rezerwacji, bo chce uporządkować zasoby częstotliwości w paśmie od 3,4 do 3,8 GHz i rozdzielić je ponownie między operatorów w dużym przetargu. UKE proponuje, by do operatorów trafiły cztery ogólnopolskie rezerwacje po 50 MHz lub po 80 MHz. Play jest zwolennikiem drugiego rozwiązania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane