Śledczy zwlekają w sprawie bankruta

27-06-2017, 22:00

Na współpracy z funduszem QAD ponad 100 jego klientów straciło dziesiątki milionów złotych. Od czterech lat nie mogą się doczekać sprawiedliwości

PRZEKRĘT Z OBLIGACJAMI

MAGIA LICZB:
Zobacz więcej

MAGIA LICZB:

— Quality All Development — Fundusz Kapitałowy przez cały okres funkcjonowania miał łącznie 74 czy 76 kontrahentów. Jako prezes spółki podpisałem umowy z 32 z nich. Z tej liczby 22 podmioty dostały dofinansowanie — zapewnia Tadeusz Góralski, były prezes i właściciel funduszu. Tymczasem prokuratura przyznała status pokrzywdzonych… ponad 100 różnym podmiotom. GPW

W 2014 r. QAD-FK pozyskał 5 mln zł, które miał przekazać do TBS Brodnica. Pieniądze trafiły jednak gdzie indziej.

O tym, jak Quality All Development — Fundusz Kapitałowy (QAD-FK) podchodził do wywiązywania się z obietnic wobec kontrahentów, najlepiej świadczą wydarzenia z wiosny 2014 r., kiedy wyemitował obligacje, warte 5 mln zł, które w całości objął fundusz Open Finance Obligacje Przedsiębiorstw FIZAN.

Z warunków emisji papierów wynikało, że pieniądze „zostaną przelane w całości przez emitenta na rzecz Brodnickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego” i będą przeznaczone na realizację inwestycji w postaci wielorodzinnego budynku mieszkalnego. Tymczasem tego samego dnia, kiedy obsługujący emisję Dom Maklerski DF Capital przelał na konto QAD-FK 5 mln zł, prawie wszystkie pieniądze trafiły na rachunki kilku innych spółek, powiązanych z Tadeuszem Góralskim, ówcześnie szefem rady nadzorczej i większościowym akcjonariuszemfunduszu. Prawie wszystkie, bo… 780 tys. zł udało się zająć jednemu ze ścigających QAD-FK komorników.

— Nie wiem, kto zdecydował o tych przelewach. Ja z tymi działaniami nie mam nic wspólnego — zapewnia Tadeusz Góralski. O takim, niezgodnym z warunkami emisji, rozdysponowaniu kwoty 5 mln zł, syndyk Halina Lechmańska poinformowała prokuraturę już rok temu, przedstawiając w tej sprawie pełną informację wraz z potwierdzającymi ją dowodami. I nic.

W tym wątku, jak w każdym innym dotyczącym QAD-FK, nikt do dziś nie usłyszał zarzutów. Tymczasem choć Brodnickie TBS nie zobaczyło z 5 mln zł ani złotego, w księdze wieczystej należącej do niego nieruchomości wciąż widnieje hipoteka na 7,5 mln zł. Co więcej, jej administrator, działający w imieniu funduszu Open Finance, wszczął egzekucję z nieruchomości. To zmusiło TBS do obrony poprzez złożenie pozwu „o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym”. Sprawa sądowa jest w toku.

BANKRUT TRZYMA FIRMY ZA KIESZEŃ

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, regularnie zapewnia, że rząd PiS będzie skuteczniej ścigał przestępstwa gospodarcze. Temu miały służyć jego specjalne wytyczne dla prokuratorów z sierpnia 2016 r. Ich główny przekaz był jasny: jak najszybciej zabezpieczać dowody i stawiać zarzuty. Tyle zapowiedzi. A rzeczywistość? Skrzeczy. Dobitnie widać to na przykładzie spółki Quality All Development — Fundusz Kapitałowy (QAD-FK), o której interesach „PB” pisał w grudniu 2015 r. Choć od wszczęcia śledztwa w sprawie funduszu QAD minęły 4 lata, do dziś nikt nie usłyszał zarzutów.

Skomplikowanie sprawy

Emitując obligacje notowane na rynku Catalyst, QAD-FK przedstawiał się jako „organizator finansowania inwestycji na rzecz podmiotów z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw do 7 mln zł oraz jednostek samorządu terytorialnego do 15 mln zł”. Renomę i rozpoznawalność spółki wzmacniał Tadeusz Góralski, jej właściciel i do 2013 r. prezes, a potem szef rady nadzorczej, który często wypowiadał się w mediach jako „ekspert od funduszy unijnych”.

Prokuratura sprawdza, czy on i inne osoby związane z QAD-FK nie były ekspertami w innej dziedzinie: oszukiwania klientów. Łącznie chodzi o kilkadziesiąt milionów złotych (pochodzących głównie z inkasowania prowizji i kaucji od pośrednictwa finansowegooraz pożyczek, których później nie udzielano). Jak idzie śledczym?

— Czekamy na opinię biegłego z zakresu ekonomii. Ma być wykonana do końca czerwca. Referent sprawy zakłada, że śledztwo zakończy się w ciągu 2-3 miesięcy po uzyskaniu opinii — mówi Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Tłumaczy, że na długotrwałość śledztwa wpływ ma „charakter sprawy i stopień jej skomplikowania oraz obszerny materiał dowodowy”.

Uprzejma prośba

Te słowa wywołują wściekłość u licznych klientów QAD-FK, z którymi rozmawialiśmy. — Moja spółka upadła, a ja wraz z rodziną mam na głowie komorników. Tymczasem pan Góralski i jego kompani cieszą się wolnością i śmieją z organów ścigania. Czy mam sam wymierzyć sprawiedliwość?! — denerwuje się jeden z naszych rozmówców. On i kilku innych klientów QAD-FK o opieszałości śledztwa zawiadamiali prokuraturę krajową. Bez rezultatu.

— Firma przez kilka lat działa według tego samego schematu, obiecując pozyskanie pożyczki, której potem nie udziela. Jednocześnie zatrzymuje wpłacone przez kontrahentów prowizje i kaucje, często bezprawnie, co potwierdzają wyroki sądów. Czy to nie jest oszustwo? W normalnym kraju szefowie QAD-FK już dawno mieliby postawione poważne zarzuty i oglądali świat zza krat — mówią zgodnie inni klienci QAD-FK.

A u nas? Choć fundusz QAD jest bankrutem od września 2015 r., to dopiero w listopadzie 2016 r. prowadząca śledztwo prokurator Anna Horoszko-Mleczko zwróciła się do sądu „z uprzejmą prośbą o poinformowanie,czy wobec spółki QAD-FK prowadzone było (lub jest) postępowanie upadłościowe/układowe/naprawcze?”.

A jeszcze później, bo w lutym 2017 r., pomagająca w śledztwie stołeczna policja wniosła o oględziny akt postępowania upadłościowego. Pismo w tej sprawie sygnowane było przy tym dopiskiem „SPRAWA BARDZO PILNA”, co uwzględniając fakt, że od wszczęcia postępowania upadłościowego mijało wtedy prawie 1,5 roku, wygląda na żart. Tym bardziej że policja przyznała równocześnie, że nie wie, czego dotyczy „postępowanie o sygnaturze X GU 626/15”, gdy tymczasem było to… postępowanie o ogłoszenie upadłości QAD-FK.

Zaległy podatek

W prokuraturze warszawskiej prowadzone jest też śledztwo, dotyczące podrabiania i ukrywania dokumentów funduszu QAD, a poza stolicą — kilka innych postępowań w sprawie oszustwa na szkodę poszczególnych kontrahentów spółki. Wszystkie bez większych rezultatów. Jedna ze spraw prowadzona przez stołecznych śledczych zakończyła się szybkim umorzeniem. Pokrzywdzony obligatariusz QAD-FK (spółka łącznie nie wykupiła papierów za 8,8 mln zł) zawiadomił o nierzetelności danych w sprawozdaniu finansowym funduszu za 2014 r., a prokuratura uznała, że nie ma o tym mowy.

Tymczasem kontrola urzędu skarbowego, dotycząca ksiąg QAD-FK za 2014 r., wykazała ich nierzetelność. Tylko w tym jednym roku spółka zawyżyła koszty uzyskania przychodów o, bagatela, ponad 36 mln zł. Głównie z tytułu nieudokumentowanych kosztów wewnątrzgrupowych. QAD-FK powinna więc zapłacić prawie 7 mln zł zaległego CIT. Tadeusz Góralski w rozmowie z „PB” stwierdził, że nic nie wiedział o wynikach kontroli, bo dotyczyła okresu, w którym nie był już prezesem spółki. I że żaden urzędnik skarbowy nie wzywał go na przesłuchanie.

To dziwne, bo fiskus wydał też decyzje o solidarnej odpowiedzialności QAD-FK za warte ponad 0,5 mln zł zaległości podatkowe powiązanej z nim spółki komandytowo-akcyjnej QAD-FK Budownictwo m.in. z czasu, kiedy zarząd w tej firmie sprawował jako prezes QAD-FK właśnie Tadeusz Góralski.

Bez kasy, ale z hipoteką

Pewne jest, że fiskus mocno spóźnił się ze swoimi działaniami, bo żadnych zaległości nie ściągnie. W kasie spółki, po której zostały dwa biurka i kilka krzeseł, nie ma ani grosza. Na jednym z kont QAD-FK zostało co prawda 24 tys. zł, ale pieniądze te są zajęte przez komorników. Syndyk chciała za nie zlecić wycenę jedynego pewnego składnika majątku QAD-FK, czyli mieszkania w centrum Warszawy. Jego sprzedaż pozwoliłaby na prowadzenie upadłości, w tym sprawdzenie, czy przed bankructwem firmy nie wyprowadzano z niej majątku.

Zwolnić rachunek bankowy z egzekucji komorniczej można po uprawomocnieniu się decyzji o ogłoszeniu upadłości. A do tego, mimo upływu prawie dwóch lat, nie doszło. Dlaczego? Przedstawiciele QAD-FK są bardzo aktywni w relacjach z sądem upadłościowym — m.in. wnoszą kolejne zażalenia obarczone brakami formalnymi, co obliguje sąd do wezwania do ich uzupełnienia, składają też sprzeczne ze sobą wnioski. W rezultacie sąd drugiej instancji rozpoznawał m.in. zażalenie funduszu QAD na „postanowienie o odrzuceniu zażalenia na postanowienie o odrzuceniu zażalenia na postanowienie o ogłoszeniu upadłości”.

A dziś zajmuje się zażaleniem na postanowienie z… grudnia 2015 r. Czy tak długie rozpatrywanie sprawy nie przeczy elementarnym zasadom wymiaru sprawiedliwości i celom postępowania upadłościowego? Czy nie jest opieszałością choćby to, że od wydania decyzji przez sąd rejonowy do wpływu akt do sądu okręgowego minęły cztery miesiące, choć oba mają siedzibę w tym samym budynku? Te pytania przedstawiciele warszawskiej Temidy zostawili bez odpowiedzi. A przewlekłość sprawy tłumaczą m.in. obciążeniem sądów innymi sprawami i obowiązkiem doręczania wszystkich pism stronom postępowania.

Tymczasem opieszałość powoduje katastrofalne skutki dla najbardziej pokrzywdzonych klientów QAD-FK, którzy nie tylko stracili pieniądze, ale wciąż obciążeni są hipotekami, wpisanymi w księgach wieczystych ich nieruchomości, mimo nieudzielenia obiecanych przez fundusz pożyczek. Syndyk nie może złożyć oświadczeń zezwalających na wykreślenie hipotek, bo notariusz potrzebuje do tego prawomocnej decyzji o upadłości QAD-FK i pieniędzy na taksy notarialne. Ani jednym, ani drugim syndyk nie dysponuje. I koło się zamyka.

Właściciel bez wpływu

Co na to wszystko Tadeusz Góralski? Twierdzi, że do jego rezygnacji ze stanowiska prezesa QAD-FK wszystko szło w spółce dobrze, a później — w 2014 r. — nie miał na nią wpływu ze względu na problemy „życiowo-zdrowotne”. Odpowiedzialność za doprowadzenie do upadłości funduszu składa na barki członków jego zarządu z lat 2013-15: Marka Tarnowskiego i Łukasza Maja. Obiecał nam przesłanie potwierdzającej to dokumentacji, jednak tego nie zrobił. Z oboma zainteresowanymi nie udało nam się skontaktować. A w 2015 r. nie chcieli rozmawiać z „PB”.

Dotarliśmy natomiast do byłych pracowników QAD-FK i firm powiązanych z funduszem. Zgodnie twierdzą, że to Tadeusz Góralski de facto jednoosobowo decydował o ich działalności, i to niezależnie od tego, czy pełnił w nich jakiekolwiek formalne funkcje, czy nie. Po rezygnacji ze stanowiska prezesa QAD-FK był też szefem rady nadzorczej spółki i jej największym (bezpośrednio i pośrednio) akcjonariuszem. Zgodnie ze statutem funduszu miał też daleko idące uprawnienia osobiste, m.in. do powoływania prezesa spółki.

Ostatnio skorzystał z nich w lipcu 2015 r., powołując na to stanowisko swojego wieloletniego znajomego Janusza Witaka. To właśnie Janusz Witak w rozmowach z syndykiem twierdził, że Tadeusz Góralski do końca działalności spółki dysponował wszystkimi rachunkami bankowymi, oryginałami podpisywanych przez nią umów, a nawet kluczami do mieszkania należącego do spółki. Tadeusz Góralski zaprzecza tym informacjom.

Na spotkaniu z „PB” dysponował jednak kompletem dokumentów, dotyczących jednego z klientów QAD-FK: TBS Jarosław. Na tym przykładzie udowadniał, jak długotrwały i trudny był proces pozyskiwania finansowania, ale jednak często, szczególnie za jego prezesury, kończył się sukcesem. Tyle że TBS Jarosław jest… jednym z podmiotów, który zgłosił się do prokuratury, i któremu ta przyznała status pokrzywdzonego.

Do dziś bowiem nie może odzyskać pieniędzy, jakie wpłacił do QAD-FK tytułem kaucji. W przypadku TBS Jarosław i kilku innych podmiotów, które pozyskały dofinansowanie, a których nazwy podał nam Tadeusz Góralski, QAD-FK był jedynie pośrednikiem, a pieniądze pochodziły z trzech banków spółdzielczych. Większość z tych podmiotów ma pretensje do QAD-FK, TBS z Przemyśla. Twierdzi, że fundusz załatwił tylko niewielką część z obiecanego finansowania, a mimo to wciąż nieruchomość TBS obciążona jest hipoteką na rzecz QAD-FK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Śledczy zwlekają w sprawie bankruta