Smart Kid Belt, czyli dziecko bezpieczne w podróży

  • Materiał partnera
opublikowano: 28-03-2019, 16:31

Branża urządzeń przytrzymujących dziecko w samochodzie wzbogaciła się o nowe rozwiązanie. Minął pierwszy rok na rynku. To inna od dotychczasowych propozycji dla rodzin z dziećmi — mała, bezpieczna, przenośna i tania...

Ponad 50 proc. zmotoryzowanych rodziców przyznaje, że zdarza im się przewozić dzieci samochodem bez odpowiedniego urządzenia przytrzymującego. Tym częściej, im starsze dziecko. Dlaczego tak robią? Bo — jak twierdzą — nie stać ich na fotelik, nie mają czasu lub zapominają, żeby przepiąć fotelik z jednego pojazdu do drugiego, albo wychodzą z założenia, że jadą blisko i nie warto tracić czasu. Pojawia się też problem przy przewożeniu np. trójki dzieci. Na trzy foteliki na ogół nie ma miejsca na tylnej kanapie średniego samochodu osobowego.

Do tego dochodzi brak obowiązku używania odpowiednich urządzeń przytrzymujących w taksówkach i autokarach. To nie pomaga w budowaniu świadomości, że bezpieczeństwo dziecka warte jest nawet chwili spóźnienia. I nie musi być drogie.

Wybór

Wśród urządzeń przytrzymujących dzieci pojawiło się w ubiegłym roku nowe, innowacyjne rozwiązanie, które odpowiada na wszystkie oczekiwania rodziców w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa pociechom. To produkt pozwalający dopasować tradycyjne trzypunktowe pasy bezpieczeństwa do wzrostu dziecka i zamontować je tak, by zarówno bark, jak i biodra dziecka były przypięte i zabezpieczone bez ryzyka wysunięcia się w czasie kolizji czy gwałtownego hamowania pojazdu.

Jak przekonują właściciele spółki Smart Kid SA, która wprowadziła na rynek rozwiązanie pod nazwą Smart Kid Belt (SKB), to produkt bardzo prosty w montażu i gwarantujący bezpieczeństwo — posiada niezbędne certyfikaty bezpieczeństwa (europejski ECE R44 04 oraz amerykański FMVSS 213) pozwalające na zgodne z prawem przewożenie dzieci w pojazdach.

Jak stanowi prawo?

Przepisy nie zobowiązują do używania wyłącznie fotelika. 

— W Kodeksie drogowym jest mowa o tym, że dzieci mają być przewożone w fotelikach lub urządzeniach przytrzymujących. W prawie unijnym mowa jest o tym, że dziecko musi być przewożone w urządzeniu przytrzymującym, takim jak fotelik, podkładka itp. Do kategorii urządzeń przytrzymujących, która jest nadrzędna, wliczają się foteliki, podkładki i takie urządzenia jak Smart Kid Belt. De facto fotelik to też urządzenie przytrzymujące — tłumaczy Norbert Gałuszewski, prezes zarządu Smart Kid SA, właściciela i producenta SKB.

— Smart Kid Belt reprezentuje więc kategorię produktu, który jest wymagany prawem we wszystkich krajach — dodaje.

Bezpiecznie

Jak przekonuje Norbert Gałuszewski, produkt spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem na rynku europejskim i północnoamerykańskim. Wchodzi z powodzeniem na kolejne rynki. 

— To najmniejsze przenośne urządzenie służące bezpieczeństwu przewozu dzieci — polska opatentowana myśl technologiczna, charakteryzująca się wyższymi parametrami bezpieczeństwa niż większość dostępnych na świecie rozwiązań. Testy zderzeniowe wykazują, że pasy Smart Kid Belt są o 30 proc. bezpieczniejsze od większości fotelików. To największa innowacja na rynku urządzeń do przewozu dzieci od 20 lat — charakteryzuje SKB.

Producent SKB stawia na transparentność i pokazuje na stronie internetowej (https://smartkidbelt.com/pl/) wyniki testów zderzeniowych.

Z doświadczenia i przekonania

Autorem projektu Smart Kid Belt jest Maciej Łuczak, jeden z akcjonariuszy spółki Smart Kid SA, od wielu lat związany z branżą fotelików samochodowych. Pracował w dużych firmach produkujących je. Udoskonalał foteliki, poprawiał ich parametry bezpieczeństwa, a w końcu stworzył własny produkt.

— Maciej Krzysztof Markowski, akcjonariusz oraz przewodniczący rady nadzorczej, i ja mamy dzieci i sporo doświadczeń w wożeniu ich samochodem. I wszystkie nasze dzieci, od momentu gdy już wiedzieliśmy z całą pewnością, że to bezpieczne rozwiązanie, jeżdżą zapięte w Smart Kid Belt. Projekt powstał w 2015 r., a pełna certyfikacja zakończyła się pod koniec 2016 r. Najpierw była to certyfikacja europejska, następnie w Ameryce Północnej i na koniec wprowadziliśmy SKB w Azji. Z końcem 2018 r. produkt zamknął pełny pierwszy rok finansowy na rynku — mówi Norbert Gałuszewski.  

Łatwo, szybko, wygodnie...

— Fotelik dużo trudniej zamontować zgodnie z instrukcją obsługi niż np. podkładkę lub pasy dziecięce jak nasze, które jako jedyni na świecie sprzedajemy, montaż Smart Kid Belt trwa 10 sekund i jest dziecinnie łatwy — to zapięcie dwóch klamer i regulacja na wysokości tułowia dziecka. Urządzenie można kupić do drugiego samochodu lub przeznaczyć do dyspozycji każdemu, kto przewozi dziecko. Można je zastosować w taksówce czy samochodzie z wypożyczalni — wyjaśnia Norbert Gałuszewski. 

Producent SKB sugeruje stosowanie SKB dla dzieci od 5 do 12 roku życia.

— Z tej początkowej grupy 0-1 dzieci wyrastają szybko. Później następuje przejście do drugiej grupy 2-3, a to okres, kiedy dziecko szybko rośnie i musi mieć zmieniony lub dostosowany fotelik, odpowiednio do zmiany wzrostu i wagi. Nowy fotelik to spory wydatek, liczony w setkach, jeśli nie tysiącach złotych — tłumaczy Norbert Gałuszewski.

Okres, w którym dziecko może korzystać z rozwiązania Smart Kid Belt, trwa kilka lat.

— Warto mieć nawet kilka takich urządzeń, bo one są na tyle tanie (99,99 zł, a w Europie 30 euro) i poręczne, że można je mieć w każdym samochodzie. Takie jest też nasze credo biznesowe, że bezpieczeństwo jest dla każdego, nie tylko dla tego, kto ma więcej pieniędzy i może sobie pozwolić na foteliki — wyjaśnia producent SKB.

Ekspansja projektu

Jak tłumaczy prezes Gałuszewski, Smart Kid Belt jest jedynym na świecie urządzeniem, które ma tak szeroką certyfikację. Zgodnie z prawem można go używać wszędzie, poza Australią.

— To jedyny kraj, gdzie nie przeprowadziliśmy jeszcze certyfikacji, zrobimy to prawdopodobnie w przyszłym roku. Większość fotelików nie posiada tak szerokiej certyfikacji — podkreśla.

Przez rok firma wprowadziła pas SKB do sprzedaży w 15 krajach na kilku kontynentach i cały czas dokłada nowe.

— Prezentujemy Smart Kid Belt na targach branżowych, głównie na nowych rynkach — i w ten sposób poszerzamy dystrybucję. Poza tym bardzo dobrze działa rekomendacja ludzi, którzy używają SKB. Na przykład dystrybutor w Portugalii dowiedział się od swojej pracownicy, która była w Polsce na wakacjach i kupiła nasz produkt tutaj. Potwierdziła na swoim przykładzie funkcjonalność produktu, pokazała, że jest zadowolona i że warto go importować — opowiada prezes spółki Smart Kid SA.

— W styczniu rozpoczęliśmy sprzedaż naszego produktu w Japonii — byliśmy na prezentacji w ich ministerstwie transportu i u prefekta policji, obecnie trwają rozmowy spółki z jednym z dużych producentów samochodowych, żeby Smart Kid Belt były podstawowym wyposażeniem samochodów tej marki. Zainteresowanie jest, pozostaje kwestia warunków umowy — mówi Norbert Gałuszewski.

— Rozważamy różne scenariusze pozyskania środków z rynku na szybszy rozwój. Spółka w tym roku zadebiutuje na New Connect w celu pozyskania środków na ekspansję międzynarodową, nasze doświadczenie zawodowe oraz bardzo dobre wyniki finansowe spółki, już teraz generują duże zainteresowanie inwestorów indywidualnych oraz instytucji finansowych.

Więcej na temat profilu biznesowego SKB pod linkiem http://www.smartkidbelt.com/o spolce/

Biznes i konkurencja

Poza Europą Smart Kid Belt sprzedaje się w krajach Zatoki Perskiej, w Japonii, w Stanach Zjednoczonych.

— Tam polska myśl techniczna i polskie wykonanie jest naprawdę bardzo doceniane i dobrze się przyjmuje. Właściwie tylko Polska jest rynkiem, gdzie „fotelikarze” źle reagują na pojawienie się naszego rozwiązania, podczas gdy świat przyjmuje je jako kolejną innowację, którą trzeba sprawdzić, zobaczyć, czy jest bezpieczna i wprowadzać na rynek — opowiada Norbert Gałuszewski.

Rynek dziecięcych fotelików samochodowych w Polsce wart jest prawie 65 mln euro, rynek europejski blisko 1 mld euro i rośnie o 5 proc. pod względem zarówno wielkości, jak i wartości. Wśród krajów europejskich Polska jest na szóstym miejscu tuż za Hiszpanią. Polskie foteliki są eksportowane do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Danii, Francji i Czech.

Dzięki Smart Kid Belt Polska ma szansę stać się głównym graczem w produkcji oraz eksporcie urządzeń przytrzymujących dla dzieci na świecie. Do Polski przyjeżdżają głównie foteliki z Chin. 

— Rzeczywiście jakąś część rynku zabieramy fotelikom, ponieważ wielkość, gabaryty i dostępność oraz cena naszego produktu są bardzo konkurencyjne. Pozycjonujemy się jako produkt masowy, który jest dostępny cenowo dla każdego i wszędzie. Nasza masowa dystrybucja powoduje, że nawet jeżeli zapomnisz Smart Kid Belta z domu, możesz go kupić, na poczcie, stacji benzynowej czy w markecie. SKB można zamontować w taksówce, autokarze — wszędzie, gdzie chcemy bezpiecznie przewozić dziecko. SKB jest zakupem impulsowym, a fotelika nie kupi się na stacji benzynowej, czy na poczcie, czyli tam, gdzie np. dziadkowie mogą kupić Smart Kid Belt dla wnuków, kiedy zapomną zabrać fotelik czy podstawkę lub po prostu ich nie mają — wyjaśnia Norbert Gałuszewski.

Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym Art. 39 ust. 3

W pojeździe kategorii M1, N1, N2 i N3, o których mowa w załączniku nr 2 do ustawy, wyposażonym w pasy bezpieczeństwa lub urządzenia przytrzymujące dla dzieci, dziecko mające mniej niż 150 cm wzrostu jest przewożone, z wyjątkiem przypadku, o którym mowa w ust. 3b, w foteliku bezpieczeństwa dla dziecka lub innym urządzeniu przytrzymującym dla dzieci, zgodnym z: 1) masą i wzrostem dziecka oraz 2) właściwymi warunkami technicznymi określonymi w przepisach Unii Europejskiej lub w regulaminach EKG ONZ dotyczących urządzeń przytrzymujących dla dzieci w pojeździe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu