Styl inwestowania trzeba będzie zmienić

Rosnąca presja inflacyjna zmieni warunki panujące na globalnych rynkach, uważają specjaliści towarzystwa Schroders

Przez ostatnich 10 lat inwestorom towarzyszyły spadająca zmienność oraz wysokie stopy zwrotu na rynkach większości aktywów. Takie środowisko inwestycyjne odchodzi jednak w przeszłość, a to oznacza konieczność weryfikacji strategii inwestycyjnych, oceniają specjaliści brytyjskiego towarzystwa zarządzającego aktywami o wartości 436 mld GBP. Wszystko dlatego, że cykl gospodarczy wszedł w fazę nasilającej się presji inflacyjnej, a banki centralne wycofują się z nadzwyczajnych programów stymulacji gospodarki. Istnieje wręcz ryzyko nastania stagflacji, czyli spowolnienia wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym przyspieszeniu dynamiki cen.

— Presja inflacyjna wróci i będzie się nasilać, bo czynniki takie jak presja na wzrost płac czy zwyżki cen surowców z opóźnieniem przekładają się na ceny w gospodarce — tłumaczy Aymeric Forest, dyrektor ds. strategii międzyrynkowych w Schroders.

Jego zdaniem, dane gospodarcze będą charakteryzowały się rosnącą zmiennością, a w ślad za tym pójdzie nasilenie zmienności rynkowej oraz rozbieżności w stopach zwrotu z poszczególnych aktywów.Przestanie działać wyjątkowo skuteczna w ostatnich latach strategia „kup i trzymaj”. W nowym środowisku inwestorzy będą musieli wykazać się większą aktywnością i większą selektywnością w doborze aktywów należących do różnych klas, przewiduje specjalista.

Aktywne będą górą

W takich warunkach inwestorzy powinni częściej sięgać po fundusze typu long- -short oraz o zmiennej alokacji aktywów. Jednocześnie aktywnie zarządzane fundusze powinny radzić sobie lepiej od biernych funduszy ETF, którym od dłuższego czasu oddawały pole (w długim terminie specjaliści towarzystwa zalecają utrzymywanie połowy kapitału w funduszach akcyjnych, a drugą połowę w funduszach różnych klas aktywów). Obecnie ich zdaniem wciąż należy preferować inwestycje korzystające na wzroście gospodarczym, a to dlatego, że jeszcze nie widać zapowiedzi bliskości szczytu cyklu koniunkturalnego. Zdaniem Daniela Loeschego, stratega inwestycyjnego Schrodersa, o zbliżaniu się przesilenia będzie świadczyło wyhamowanie dynamiki zysków spółek.

— W 2017 r. wyniki wreszcie zaczęły solidnie rosnąć, po tym jak przez lata poprawiały się powoli, a zwyżki indeksów były napędzane w większej mierze wzrostem wycen niż rosnącymi zyskami. Zatrzymanie tej pozytywnej tendencji mogłoby oznaczać koniec hossy na rynkach aktywów ryzykownych — ocenia Daniel Loesche. Sygnałem ostrzegawczym byłyby wyraźne zniżki indeksów niespodzianek ekonomicznych oraz zejście poniżej zera wskaźnika rewizji prognoz zysków spółek. Jednocześnie większy potencjał umocnienia od swoich odpowiedników z gospodarek dojrzałych mają obligacje i akcje z rynków wschodzących. Wszystko przez lepszą sytuację demograficzną oraz bardziej korzystne wyceny, tłumaczy Aymeric Forest.

Obligacje w odwrocie

Za sprawą oczekiwań dalszych podwyżek stóp Fedu nadal słabo radzić sobie powinny obligacje rządowe. Utrzymywać się powinna presja na amerykańskie papiery o krótszych zapadalnościach (przez bardziej bezpośrednią zależność od decyzji Fedu) oraz ze strefy euro (ze względu na niższe nominalne rentowności). Obecnie fundusze Schrodersa nie posiadają obligacji polskiego rządu, jednak Europa Środkowa i Wschodnia nie wypadła ze strefy ich zainteresowania, bo rentowności i tak są tu wyższe niż w wielu regionach świata. Na tle w ogromnej większości mało atrakcyjnych obligacji rządów gospodarek rozwiniętych okazje łatwiej znaleźć wśród papierów korporacyjnych oraz emitowanych przez kraje wschodzące, zwłaszcza w walucie lokalnej. Jednak nawet te rynki wydają się być mniej atrakcyjne od akcji, przyznaje Aymeric Forest.

— Potencjał dalszego kurczenia się premii za ryzyko wobec rentowności obligacji skarbowych z rynków bazowych jest niski zarówno na rynku papierów korporacyjnych, jak i na rynku denominowanego w dolarze długu krajów rozwijających się — ocenia specjalista.

W portfelu inwestycyjnym warto uwzględnić także surowce, jednak trzeba uważać na strukturę terminową kontraktów na danym rynku (w przeciwnym razie koszt rolowania pozycji może pochłonąć całość wypracowanych zysków). Struktura terminowa jest korzystna dla posiadaczy długich pozycji w przypadku rynku ropy i rynków niektórych metali przemysłowych. W perspektywie najbliższych miesięcy wciąż utrzymuje się pewien potencjał osłabienia dolara, ze względu na oczekiwania co do polityki pieniężnej banków centralnych.

— Wiele banków centralnych na świecie ma większe od Fedu pole do podnoszenia stóp, a to oznacza, że waluty z tych krajów powinny zyskiwać wobec dolara — tłumaczy Daniel Loesche.

Najpoważniejsze czynniki ryzyka dla scenariusza bazowego to gwałtowne nasilenie protekcjonizmu, grożące scenariuszem stagflacji, większa presja inflacyjna związana z dochodzeniem gospodarek do pełnego wykorzystania mocy oraz niespodziewane umocnienie dolara, które uderzyłoby w rynki wschodzące, zauważa strateg Schrodersa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Styl inwestowania trzeba będzie zmienić