Szef NBP mocno o kredytach frankowych

opublikowano: 05-02-2021, 15:48

Adam Glapiński, prezes banku centralnego twierdzi, że nie dostał od banków żadnej propozycji w sprawie pomocy w przewalutowaniu kredytów frankowych. Swoje zdanie w sprawie franków jednak ma.

W piątek „Parkiet” podał, że NBP zadeklarował wstępnie pomoc w procesie zakupu franków poza rynkiem, na zasadzie umowy z centralnym bankiem Szwajcarii. Banki wysłały w tej sprawie list do Adama Glapińskiego, prezesa NBP.

Podczas konferencji prasowej w piątkowe popołudnie szef banku centralnego powiedział, że żadnej propozycji nie dostał.

Kwestia frankowa
Kwestia frankowa
Adam Glapiński, prezes NBP, lubi dystansować się od banków, ale w sprawach frankowych mówi z nimi niemal jednym głosem.
Marek Wiśniewski

- Informacje pojawiające się w mediach to totalne nieporozumienie – nie ma żadnej konkretnej propozycji, do której mógłbym się odnieść ja i NBP. Banki w swoim liście, który dziwnym trybem skierowały do mediów, niczego nie deklarują. Informują, że pracują nad rozwiązaniem, ale nie ma mapy drogowej, konkretów, więc trudno się do tego odnieść. Deklarujemy gotowość zapoznania się ze szczegółami, wtedy wypracujemy decyzję – powiedział Adam Glapiński.

Zaznaczył, że środowisko bankowe nie jest jednomyślne w kwestii zasadności tej operacji.

- Wiele jest na etapie „wait and see”. Dlatego nie możemy pochopnie składać deklaracji – stwierdził Adam Glapiński.

Po tym wstępie, który dla środowiska bankowego był jak kubeł zimnej wody, w kolejnych wypowiedziach szef NBP lał miód na serca bankowców. Po pierwsze stwierdził, że niewłaściwe byłoby, gdyby kredytobiorcy walutowi znaleźli się w uprzywilejowanej sytuacji wobec złotowych.

- To byłoby fatalne - powiedział prezes banku centralnego.

Odniósł się też do kwestii wynagrodzenia za kapitał. Jego zdaniem w kategoriach ekonomicznych sprawa wydaje się bezsporna.

- Użytkownie kapitału wiąże się z wynagrodzeniem – zawsze tak było, jest i będzie. W przypadku wieloletnich kredytów zwrot nominalnej części kapitału oznaczałby, że kredytobiorca oddaje realnie znacznie mniej, niż otrzymał, a bank musiał te kredyty finansować. Jest tylko kwestia wysokości wynagrodzenia z tego tytułu – powiedział Adam Glapiński.

Kolejny ważny wątek to wyroki sądów zmieniające kredyty walutowe w kredyty „złoty na LIBOR”. Prezes NBP zwrócił uwagę, że taka zmiana powoduje stosowanie do pieniądza krajowego stóp procentowych ustalanych w innych jurysdykcjach. Tymczasem ceny pieniądza są kształtowane przez bank centralny w Polsce na podstawie krajowej sytuacji gospodarczej.

- Przyjęcie kredytów zlotowych opartych na LIBOR postawiłoby te zasady na głowie – powiedział szef NBP, zaznaczając, że odnosi się do kwestii czysto prawnych.

Pytany o sprawę kwestionowania przez niektóre sądy bankowych tabel walutowych, na podstawie których ustalana była i jest wysokość rat kredytowych. Adam Glapiński odpowiedział, że przypadek każdego kredytobiorcy należy traktować indywidualnie. „Zdecydowanie nie popierałby blokowego kwestionowania tabel bankowych”, które dla każdego ekonomisty są jednym z fundamentów obrotu gospodarczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane