Sztuczna inteligencja nabroiła, kto poniesie odpowiedzialność?

Puls Biznesu, Partner publikacji: Baker McKenzie
17-06-2018, 22:00

Czy sztuczna inteligencja (SI) może mieć osobowość prawną? To pytanie postawił Marek Rosiński, z kancelarii Baker McKenzie w swoim wystąpieniu podczas kongresu gospodarki cyfrowej i innowacji Impact 2018 w Krakowie.

 Aby przybliżyć problem posłużył się jasnymi i zrozumiałymi przykładami. Sądząc z reakcji widowni, część słuchaczy chyba dopiero w tym momencie uzmysłowiła sobie na ile to ważny problem. I jakie niesie konsekwencje.

Zobacz więcej

WYKORZYSTAĆ TO, CO JEST: Według Marka Rosińskiego, prawnika z kancelarii Baker McKenzie zamiast tworzyć nowe przepisy, które miałyby uregulować przyszły rozwój technologii, dużo łatwiej jest korzystać z istniejących norm i dopasować je do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Fot. Tomasz Gotfryd

— Kocham psa, ale on nie ma osobowości prawnej, więc jeżeli kogoś pogryzie, to ja będę miał kłopot, a nie mój pies. Nie kocham mojego banku, a mimo to ma on osobowość prawną. Dlatego może mnie pozwać lub ja mogę pozwać bank — obrazowo tłumaczył Marek Rosiński.

Prawie wszędzie SI

Coraz częściej spotykamy w naszym codziennym życiu sztuczną inteligencję. Znajduje zastosowanie w wielu miejscach, ale przede wszystkim jest pomocna w biznesie. Mamy do czynienia z nią na przykład w procesach rekrutacji, które umożliwiają bardziej obiektywny wybór kandydatów do pracy. Banki wykorzystują ją w procesach oceny wniosków kredytowych. Posługując się odpowiednimi algorytmami, potrafią ocenić ryzyko udzielenia pożyczki konkretnej osobie. Tym samym pomagają podjąć szybsze i skuteczniejsze decyzje. SI coraz powszechniejsza jest w medycynie. Przeanalizuje np. dane i potrafi określić, na co cierpi dany pacjent. Jest w stanie dostrzegać pewne prawidłowości, słyszeć głos i na niego reagować. Potrafi też zrozumieć stan emocjonalny człowieka. Sztuczną inteligencję wykorzystujemy w dronach, w pojazdach autonomicznych, robotach. Służy m.in. do monitorowania pojazdów czy usprawniania procesów produkcyjnych. Przybywa też specjalistycznych programów i aplikacji, które przy wykorzystaniu SI ułatwiają wykonanie innych rodzajów prac.

Prawo nie nadąża

— Kto ponosi odpowiedzialność za działania SI? To kolejne ważne pytanie, które postawił prawnik. Wyobraźmy sobie, że mój sztuczny asystent zamówił dla mnie stolik w restauracji. Ja jednak z jakiś względów nie poszedłem na kolację. Koszt rezerwacji to 100 zł. Kto ma go ponieść? Ja, restauracja, sztuczny asystent?

Nie ma uniwersalnego prawa, które by rozstrzygało raz na zawsze kto powinien mieć osobowość prawną a kto nie. Decyduje o tym społeczeństwo a wpływ na tę decyzję ma szereg czynników politycznych, społecznych czy ekonomicznych, które zmieniały się na przestrzeni dziejów. Niewolnicy, którzy byli takimi samymi ludźmi jak ich właściciele, nie mieli kiedyś osobowości prawnej. Do czasu zniesienia niewolnictwa… Przyzwyczailiśmy się, że korporacja ma osobowość prawną, a pies nie. Choć gdybyśmy mieli wytłumaczyć dlaczego tak jest, nie byłoby to wcale oczywiste — opisywał Marek Rosiński.

Kwestia odpowiedzialności za działania SI wzbudza spore kontrowersje i uregulowanie tego obszaru nie jest łatwe, ponieważ prawo zawsze będzie w tyle za rozwojem technologii. Według prawnika z kancelarii Baker McKenzie zamiast tworzyć nowe przepisy, które miałyby uregulować przyszły rozwój technologii, dużo łatwiej jest korzystać z istniejących norm i dopasować je do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.

— Przyznanie osobowości prawnej SI byłoby rozwiązaniem idącym w tym kierunku — podkreślał Marek Rosiński.

Prawa robotów

Unia Europejska szuka rozwiązań problemu norm prawnych dotyczących sztucznej inteligencji. W lutym 2017 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję (rozumianą jako niewiążący sposób wyrażenia stanowiska) zawierającą zalecenia dla Komisji w sprawie przepisów prawa cywilnego dotyczących robotyki, która w dużej mierze skupia się na kwestii odpowiedzialności. Dokument zwraca uwagę na tzw. prawa robotów stworzone przez Isaaca Asimova, amerykańskiego pisarza i profesora biochemii, które zostały zaczerpnięte z powieści science-fiction napisanej w 1943 r., ale nadal pozostają aktualne i mają być adresowane do twórców robotów.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, Partner publikacji: Baker McKenzie

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sztuczna inteligencja nabroiła, kto poniesie odpowiedzialność?