TFI zgodziły się na opłaty półkowe

Branża wie, że fundusze można sprzedawać w transparentny sposób. Z KNF walczy jednak o kick-backi, bo w ich przypadku nie ponosi ryzyka

Z początkiem 2018 r. zacznie obowiązywać dyrektywa MiFID II. Zobowiązuje wszystkich pośredników do ujawniania klientom, ile zarabiają na sprzedaży funduszy inwestycyjnych. W polskich realiach zarabiają zaś na kick- -backach, czyli podziale opłaty za zarządzanie funduszem między TFI a dystrybutora. KNF kwestionuje ten model. Uważa, że może ona skłaniać dystrybutorów do sprzedaży klientom funduszy bardziej ryzykownych. Te mają bowiem wyższe opłaty za zarządzanie. Za utrzymaniem kick-backów lobbują nawet nie dystrybutorzy, ale same TFI. I to pomimo że część z nich zaakceptowała inny model rozliczeń. Zrobiły to bez związku z dyrektywą MiFID II, na zasadach w pełni komercyjnych, a pomysł wyszedł od… potencjalnego dystrybutora.

Marek Chrzanowski
Wyświetl galerię [1/2]

Marek Chrzanowski

Szymon Łaszewski

Koncepcja powstała w Analizach Direct, zależnych od Analiz Online, które od lat tworzą opracowania dotyczące rynku funduszy. Analizy Direct szykują się do uruchomienia usługi doradztwa inwestycyjnego przy sprzedaży funduszy przez internet. Z zebranych przez nas informacji wynika, że zaproponowały dwie opłaty. Pierwsza to 100 tys. zł rocznie od TFI, druga — 1 tys. zł miesięcznie za każdy sprzedawany przez Analizy fundusz tego TFI. Przykładowo, TFI oferujące przez Analizy pięć funduszy płaciłoby dystrybutorowi 160 tys. zł rocznie. Gdyby funduszy było 10, kwota wzrosłaby do 220 tys. zł.

— Model, w którym trzeba komuś zapłacić za samo wejście do jego sieci dystrybucji, a potem płacić jeszcze za każdy indeks produktowy, to klasyczna opłata półkowa, jaka kiedyś funkcjonowała w supermarketach — ocenia Andrzej Gartner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Walka o kick-backi

Jedno z naszych źródeł twierdzi, że dwie podstawowe stawki byłyby uzupełnione o symboliczny kick-back.

— Analizy Direct są w trakcie zawierania umów dystrybucyjnych. Jest to innowacyjny model, dlatego teraz nie możemy o tym rozmawiać — ucina Michał Duniec, prezes Analiz Online. Ofertę Analiz, według naszych ustaleń, miało zaakceptować około 10 TFI. Z pewnością większa grupa się z nią zapoznała, bo dystrybutorowi zależy na szerokiej ofercie. Branża nabiera jednak wody w usta.

— Ciężko mi się wypowiadać w tym zakresie, bo musiałbym uchylić rąbka tajemnicy Analiz — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

— Zapoznałem się z tym modelem rok temu, więc nie pamiętam szczegółów. Ale rzeczywiście jest to model inny od dotychczas obowiązującego — przyznaje Marek Rybiec, prezes Skarbiec TFI.

Nowy model wynagradzania TFI zaakceptowały na długo przed pojawieniem się ankiety KNF dotyczącej MiFID II. Została ona rozesłana w grudniu 2016 r.

„Jako punkt odniesienia (…) proponuje się przyjęcie rozwiązania zakładającego zakaz wynagradzania dystrybutorów poprzez wypłatę części wynagrodzenia towarzystwa za zarządzanie funduszem, zależnej od wartości aktywów funduszu przypadających na jednostki uczestnictwa zbyte za pośrednictwem tych dystrybutorów” — napisała w liście wprowadzającym Barbara Jawdosiuk, dyrektor departamentu funduszy inwestycyjnych KNF.

Szefowa departamentu KNF podkreślała, że taki punkt wyjścia nie wyklucza przyjęcia ostatecznie innych rozwiązań. Wręcz zachęcała do ich przedstawienia. Nie udało nam się dowiedzieć, czy TFI przedstawiły KNF system opłat półkowych.

— Na tym etapie nie komentujemy tematu, o który pan pyta — odpisał nam Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Publiczne wypowiedzi przedstawicieli TFI wskazują jednak, że kwestia opłat półkowych została przemilczana w trakcie dyskusji z KNF. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w połowie lutego 2017 r. KNF przedstawiła nowy wariant wynagradzania dystrybutorów. Sprowadza się do ustawowego ograniczenia stawek za zarządzanie, ale pozostawienia kick- -backów, również ograniczonych prawem.

Banki kręcą rynkiem

Dlaczego TFI upierają się przy kick-backach? Odpowiedź jest prosta. Wtedy nie ryzykują. Muszą oddać dystrybutorowi część przychodów proporcjonalną do wpłat klientów, jakie za jego pośrednictwem pozyskują. Wariant opłat półkowych może być dla TFI bardziej korzystny, jeśli ich fundusze będą się cieszyć popularnością, a opłaty będą stosunkowo niskie. Jeśli jednak będzie odwrotnie, może się okazać, że TFI zapłaci dystrybutorowi więcej, niż osiągnie dzięki niemu przychodu. Ryzyko jest tym większe, bo każdy dystrybutor może dowolnie kształtować politykę cenową i zwłaszcza w bankach opłaty półkowe mogą być znacznie wyższe niż w Analizach.

— Wiele TFI próbowało innych niż bankowe kanałów sprzedaży i to się nie sprawdziło. Niezależni dystrybutorzy to margines. W bankach fundusze sprzedaje się zaś w okienku, za namową pracownika, a nie przez system internetowy. Banki poczuły swoją siłę i ich pozycjanegocjacyjna jest bardzo mocna. Jest im o tyle łatwo, że wraz ze wzrostem liczby niezależnych TFI oferowały one dystrybutorom coraz większy udział w opłacie za zarządzanie. Pół na pół to obecnie dolna granica — podsumowuje przedstawiciel sektora finansowego.

Grudniowy list KNF powszechnie zinterpretowano jako powrót do wynagradzania dystrybutorów wyłącznie z opłaty manipulacyjnej pobieranej przy sprzedaży funduszu. Oprotestowały to TFI niezależne od banków. Obawiały się, że banki nie będą pobierać opłat za sprzedaż funduszy z własnej grupy kapitałowej, rekompensując to dywidendami z TFI. Produkty niezależnych TFI stałyby się wtedy mniej atrakcyjne z punktu widzenia klientów.

„Trzeba by być nawiedzonym żeby to kupić i na starcie być 5 proc. w plecy, to jakaś masakra” — to tylko jeden z wpisów z forów internetowych dotyczący kupna funduszu z opłatą manipulacyjną.

Nabywcy jednostek funduszy nie rozumieją rozliczeń między instytucjami finansowymi. Nie wiedzą też, że bez kick-backów funkcjonuje rynek na Zachodzie i pobierane co roku opłaty za zarządzanie są tam o połowę niższe niż w Polsce. Dla wyników inwestycyjnych jest to znacznie ważniejsze niż jednorazowa opłata manipulacyjna.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TFI zgodziły się na opłaty półkowe