Topowi menedżerowie polują na jednorożce

opublikowano: 07-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Inwestowanie w spółki technologiczne zaczęło być intratne także dla prywatnych podmiotów i przedsiębiorców. Tworzone w tym roku fundusze mogą zgromadzić ok. 4,3 mld zł - niewielki w tym udział lokalnych instytucji publicznych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie nowe fundusze VC zadebiutowały na rynku w tym roku
  • co przyciąga prywatnych inwestorów, wśród nich największych menadżerów i przedsiębiorców
  • jak mocno zmieniła się panorama krajowego rynku VC w 2022 r.

Jeszcze nigdy polskie fundusze venture capital (VC) nie miały dostępu na taką skalę do kapitału prywatnego i zasobów największych międzynarodowych instytucji, jak Europejski Fundusz Inwestycyjny. Wcześniej fundusze VC wprawdzie licznie kiełkowały na rynku, ale były to głównie podmioty o stosunkowo niewielkiej kapitalizacji, zasilane pieniędzmi unijnymi wpuszczanymi na rynek najpierw przez Krajowy Fundusz Kapitałowy, a potem Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), PFR Ventures czy NCBR Investment Fund. Udział pieniędzy publicznych wynosił w nich do 80 proc. Niektóre publiczno-prywatne fundusze wymagany „wkład własny” zbierały nawet od kilkudziesięciu prywatnych inwestorów.

W 2022 r. panorama rynku VC mocno się zmieniła. Ogłoszone zostało uruchomienie kilkunastu funduszy gotowych wspierać technologiczne spółki na różnych etapach rozwoju - od „pre-seed”, czyli najwcześniejszego, w którym model biznesowy dopiero dopasowywany jest do potrzeb rynku, po „growth”, czyli intensywnego wzrostu realizowanego np. poprzez ekspansję zagraniczną. Łącznie mogą dysponować ok. 4,3 mld zł (kwota deklaratywna, część funduszy jest jeszcze na etapie zbierania kapitału).

W większość są to podmioty prywatne, powstające bez inicjatywy lokalnych instytucji publicznych wspierających rozwój sektora VC. PFR Ventures czy NCBR zaczną ponownie zasilać fundusze, dopiero gdy ruszą programy dotowane w ramach nowej perspektywy finansowej.

- Wszędzie na świecie występuje bardzo silna korelacja między wielkością lokalnego rynku VC a stanem rynku nowych technologii, liczbą start-upów czy jednorożców. Dlatego każdy nowy fundusz VC cieszy. Szczególnie w takim momencie cyklu makroekonomicznego, w którym pozyskiwanie kapitału przez start-upy jest zdecydowanie trudniejsze niż wcześniej - mówi mówi Marcin Hejka, partner zarządzający OTB Ventures.

Zaznacza, że kryzys gospodarczy jest dla funduszy trudny pod względem ochrony portfela, tworzy też jednak świetne okazje inwestycyjne.

Rosły równo z rynkiem

OTB Ventures w ubiegłym miesiącu ogłosił, że zakończył okres inwestycyjny w swoim pierwszym funduszu i od razu uruchomił nowy - OTB Fund II. Na razie dysponuje pulą 140 mln EUR, ale liczy na 150 mln EUR. 45 mln EUR pochodzi z programu InvestEU Komisji Europejskiej i grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Pieniądze zostaną przeznaczone na inwestycje w międzynarodowe deeptechy o ugruntowanej pozycji na rynku.

W listopadzie wykiełkowały jeszcze dwa podmioty VC. Nowy fundusz (już trzeci w grupie) zapowiedział bValue - jeden z rynkowych pionierów, finansujący rozwój start-upów na dość wczesnym etapie rozwoju. Zebrał 72 mln EUR z oczekiwanych 100 mln EUR.

Dodatkowo, po raz pierwszy na tak dużą skalę w Polsce uaktywnił się fundusz wyspecjalizowany w tzw. impact investingu, łączący twarde współczynniki biznesowe projektów technologicznych z pozytywnym wpływem na jakość życia społecznego czy ochronę środowiska. Chodzi o Simpact Ventures, który zdobył 100 mln zł od Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego i prywatnych inwestorów.

- Powstawanie funduszy z udziałem europejskich instytucji to dowód, że ta klasa aktywów przynosi dobry zwrot z inwestycji. Rynek środkowoeuropejski jest najszybciej rosnącym w Europie – podkreśla Michał Rokosz, partner zarządzający Inovo Venture Partners.

Także Inovo ogłosiło w tym roku uruchomienie kolejnego funduszu VC. Chce w nim ulokować ok. 100 mln EUR na nowe inwestycje. Połowę ma zagwarantowaną od prywatnych inwestorów, wśród których są tzw. familly offices, Rafał Brzoska, twórca InPostu, czy Aternus Investment Group, a o resztę zabiega m.in. w Europejskim Funduszu Inwestycyjnym.

Michał Rokosz zaznacza, że rynek ewoluuje – zespoły inwestycyjne aktywne od lat tworzą kolejne fundusze, o wielokrotnie większej kapitalizacji.

- O ile pierwszy fundusz da się zebrać na „potencjał”, o tyle kolejne finansowane są już na podstawie konkretnych wyników – mówi przedstawiciel Inovo.

Okiem inwestora
Sektor się profesjonalizuje
Dariusz Żuk
twórca funduszu AIP Seed (powstał w 2022 r., ma wartość 100 mln zł)

W najbliższych latach będziemy świadkami szybkiego wzrostu rynku VC w Polsce. Z jednej strony będzie to wynikać z niskiej bazy, z drugiej - z trendów globalnych.

Fundusze już teraz zwiększają kapitalizację, choć osobiście nie postrzegam wielkości funduszu jako wartości samej w sobie. Ważniejsze jest to, że liderzy polskiego rynku zaczynają przypominać dobrze zorganizowane globalne organizacje. Nadchodzi też moment weryfikacji - pokazania wyników.

W kraju coraz większa grupa inwestorów prywatnych zaczyna interesować się rynkiem VC. Tendencja ta wskazuje, że rynek się profesjonalizuje i inwestorzy, zamiast samodzielnie realizować pojedyncze transakcje. dostrzegają korzyści ze współpracy z doświadczonymi zespołami.

Korporacje w grze

W tym roku w Polsce pojawiły się też kolejne fundusze korporacyjne. Wiosną PKN Orlen powołał podmiot zainteresowany finansowaniem rozwoju technologii. Spółka zadeklarowała gotowość zainwestowania w ciągu najbliższych 10 lat ok. 100 mln EUR. Zajmie się m.in. projektami wspierającymi budowę gospodarki bazującej na czystej energii.

Grupa chemiczna Ciech, kontrolowana przez Sebastiana Kulczyka, w maju dołączyła natomiast do szwajcarskiego Emerald Industrial Innovation Fundu, skupiającego inwestorów przemysłowych. Ciech liczy na ułatwiony dostęp do europejskich spółek technologicznych, w które na początek planuje włożyć ok. 5 mln EUR. Przypomnijmy: Sebastian Kulczyk od lat inwestuje w technologiczne biznesy za pośrednictwem własnego funduszu Manta Ray.

Biznesowa śmietanka

Na krajowym rynku VC mocniej uaktywnili się ponadto znani prywatni przedsiębiorcy. January Ciszewski, inwestor giełdowy i prezes JR Holdingu, Marian Owerko, współtwórca Bakallandu, inwestor, założyciel i prezes Uno Capital, Tomasz Misiak, współzałożyciel Work Service’u, Tomasz Gołębiewski, twórca marki Semilac, i Ryszard Chmura, prezes Corporate Connections, wspólnie tworzą dwa fundusze w ramach Smartlink Partners. Zadeklarowali, że w najbliższych latach za ich pośrednictwem na rynek wpłynie co najmniej 100 mln EUR.

Kilka lat temu na rynku pojawił się Market One Capital, finansowany m.in. przez pierwsze pokolenie rodzimych e-przedsiębiorców. Fundusz według raportu Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego „European VC Performance” został uznany za jeden z najbardziej efektywnych podmiotów VC w Europie. W portfelu ma już dwa jednorożce. Teraz, w ramach kolejnego funduszu, będzie szukać następnych. Na nowe inwestycje ma ponad 380 mln zł (80 mln EUR). Pieniądze pochodzą od Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego, z innych źródeł publicznych oraz od prywatnych inwestorów i family offices.

Okiem inwestora
Przewartościowanie na polskim rynku VC
Łukasz Blichewicz
prezes Grupy Assay

Dzięki publicznym pieniądzom w ostatnich latach powstało wiele funduszy inwestycyjnych i finansowanych przez nie start-upów. W najbliższym czasie jednak to się zmieni – dwa główne programy, które napędzały rynek VC, czyli NCBR Bridge Alfa i PFR Starter, będą wkrótce kończyć okresy inwestycyjne. Oczywiście pojawią się nowe perspektywy finansowe, ale nie mamy jeszcze precyzyjnych przewidywań, na jakich zasadach i w jakim zakresie to nastąpi. Dlatego spodziewam się przewartościowania na rynku – spadnie liczba transakcji, dojdzie do zamknięcia wielu projektów biznesowych podtrzymywanych przez publiczne fundusze, bo np. będzie trudniej o kolejne rundy finansowania. Dodatkowo będziemy mogli zaobserwować konsolidację na rynku funduszowym, która zaowocuje wzrostem wartości pojedynczej inwestycji, ale też spadkiem ich liczby. To może oznaczać, że tylko najlepsze start-upy będą mogły liczyć na finansowanie. Przyzwyczajenie do publicznych pieniędzy może okazać się pułapką dla wielu funduszy – lepiej radzić sobie będą te, które korzystają z trudniej dostępnego, ale zdrowszego finansowania prywatnego. W tej sytuacji może zwiększyć się aktywność funduszy zagranicznych, które będą widzieć w Polsce dobre okazje inwestycyjne. To już się dzieje, chociaż dominuje atmosfera wyczekiwania – status kraju „frontowego’’ po rosyjskim ataku na Ukrainę nam nie pomaga.

Na wyższym poziomie

Zdaniem Aleksandra Mokrzyckiego, wiceprezesa PFR Ventures, lista ogłoszonych i zapowiedzianych w 2022 r. funduszy świadczy, że krajowy rynek VC wszedł na wyższy poziom. Dotychczas wieści o nowych funduszach płynęły głównie z instytucji publicznych, bo to one dofinansowywały i współtworzyły większość z nich.

– Wśród nowych funduszy mamy takie, które wcześniej były wspierane przez kapitał publiczny, np. bValue czy Inovo. To obrazuje rolę państwa we wspieraniu tzw. first time teams. W tym roku zaobserwowaliśmy także wzmożoną aktywność przedsiębiorców, którzy często mają już na koncie tzw. exity, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży chcą inwestować w kolejne spółki. To nie tylko przedstawiciele tradycyjnych biznesów, ale coraz częściej założyciele firm technologicznych, którzy już osiągnęli sukcesy i chcą nadal uczestniczyć w rozwoju polskiego ekosystemu VC - podkreśla Aleksander Mokrzycki.

Podkreśla, że różnorodność w strukturze sektora zaostrzy konkurencję o najlepsze projekty i wymusi dalszą profesjonalizację branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane