Czytasz dzięki

UE rusza z misją gaszenia ekonomicznego pożaru

opublikowano: 27-05-2020, 22:00

Komisja Europejska zrobiła swój ruch w kierunku przyjęcia gigantycznego pakietu pomocowego dla unijnej gospodarki, teraz czas na konsens państw członkowskich.

Podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, zaprezentowała swoją wersję pakietu ratunkowego, który ma mitygować dewastacyjne skutki pandemii koronawirusa na unijną gospodarkę. W zamyśle jej plan łączy w sobie konkurencyjne dotychczas propozycje Niemiec i Francji, które zaproponowały pół biliona euro bezzwrotnych grantów dla państw dotkniętych pandemią, oraz tzw. oszczędnej czwórki (Austria, Dania, Holandia, Szwecja), które opowiadały się za pożyczkami. Komisja zaproponowała 500 mld EUR w grantach oraz 250 mld EUR w pożyczkach dla państw członkowskich.

Szefowa KE Ursula von der Leyen musi nie tylko wesprzeć unijną
gospodarkę, ale i przekonać obywateli, że UE nie jest głucha na ich problemy
podczas pandemii
Zobacz więcej

WALKA O WSZYSTKO:

Szefowa KE Ursula von der Leyen musi nie tylko wesprzeć unijną gospodarkę, ale i przekonać obywateli, że UE nie jest głucha na ich problemy podczas pandemii Fot. Bloomberg

Dużo pieniędzy

Większość unijnych środków ratunkowych ma być przeznaczona na „implementację inwestycji i reform koniecznych do przeprowadzenia zrównoważonego ożywienia gospodarczego”. Ten pakiet pochłonie zdecydowaną większość, bo aż 560 mld EUR — 310 mld EUR w grantach i 250 mld EUR w pożyczkach. Dodatkowo Komisja proponuje zwiększenie o 55 mld EUR budżetu obecnie obowiązującej polityki spójności do wydania w latach 2020-22, do rozdysponowania w zależności od tego, jak bardzo dany kraj został dotknięty kryzysem. Pod uwagę będą tutaj brane takie czynniki, jak poziom bezrobocia wśród młodych czy relatywne prosperity gospodarstw domowych. Ten element programu jest wyraźnie korzystny dla najbiedniejszych krajów strefy euro z Grecją, Hiszpanią i Portugalią na czele.

O ile plan Komisji Europejskiej jest dość szczegółowy, jeśli chodzi o sposób wydatkowania dodatkowych 750 mld EUR, to pozostawia wiele niedopowiedzeń w kwestii konkretnych źródeł sfinansowania tych wydatków. Jedyna informacja, która przewija się w dokumencie KE, to zapowiedź tymczasowego podwyższenia maksymalnego odsetka wydatków liczonych jako procent unijnego produktu narodowego brutto, co pozwoli Komisji pożyczyć na rynkach finansowych dodatkowe 750 mld EUR.

Według obecnie obowiązującej wieloletniej perspektywy budżetowej jest to 2 proc. PNB. Ciągle nie wiadomo, na barkach jakich państw spoczywać będzie konieczność bycia płatnikiem netto tego programu ratunkowego. W odrębnym dokumencie, a więc w rewizji budżetu na lata 2021-27, KE wskazuje, że dodatkowe wydatki będą sfinansowane po części także z ogólnounijnego podatku cyfrowego i zwiększonych dochodów z podatków od emisji CO 2.

Spór o władzę w tle

Claus Vistesen, główny ekonomista ds. strefy euro brytyjskiego think tanku Pantheon Macroeconomics, podkreśla, że takie zachowanie KE może zostać odebrane jako próba wykorzystania kryzysu, by zwiększyć kompetencje UE kosztem państw członkowskich.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

„Propozycja ta jest skąpo ukrytym skokiem na władzę przez UE. Logika jest wystarczająco jasna. UE doskonale nadaje się do finansowania i koordynowania reakcji na COVID-19, chociaż wykorzystuje kryzys jako »wymówkę«, aby naciskać na znaczny wzrost integracji gospodarczej UE. Będzie to kontrowersyjne w wielu stolicach europejskich, szczególnie dlatego, że cały pomysł wydaje się wykorzystywać zwiększoną finansową siłę ognia do stworzenia mechanizmu transferowego głównie na korzyść Europy Południowej, gdzie epidemia COVID-19 uderzyła najsilniej” — uważa brytyjski ekspert.

Polska zyska, przynajmniej politycznie

Polska w ramach projektu KE ma otrzymać 63,8 mld EUR, z czego 37,6 mld EUR ma pochodzić z grantów, a pozostałe 26,2 mld zł z pożyczek. W ten sposób Polska byłaby czwartym największym beneficjentem brutto tego ratunkowego funduszu. Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Banku Polskiego, zaznacza, że to dobra wiadomość dla polskiej pozycji w UE niezależnie od tego, ile jako Polacy do wspólnej kasy na ten program dodatkowo włożymy.

— Nawet gdyby się okazało, że te korzyści będą dużo mniejsze niż te obecne 7 proc. PKB brutto, to i tak propozycja KE stawia Polskę w niezłej pozycji. A to dlatego, że stworzenie takiego dodatkowego dużego funduszu znacząco zmniejsza ryzyko tego, że w standardowym budżecie unijnym środki dla Polski zostaną drastycznie okrojone, a było takie ryzyko w pewnym momencie — podkreśla ekspert największego polskiego banku.

Jego zdaniem fakt, że fundusze pomocowe wprowadzane są na poziomie całej Unii, a nie samej strefy euro, redukuje ryzyko Europy wielu prędkości, a także ryzyko pogłębienia integracji na poziomie euro i marginalizowania w ten sposób Polski.

— To de facto jest argument przeciwko wchodzeniu do strefy euro, bowiem jednym z argumentów za tym, żeby do niej wchodzić pomimo kosztów i zagrożeń ekonomicznych, było uniknięcie marginalizacji w UE. Ten argument teraz staje się słabszy. Podobnie moim zdaniem wchodzenie do strefy euro staje się mniej atrakcyjne także w wymiarze politycznym — uważa Piotr Bujak.

Propozycja KE trafia teraz pod obrady Rady Europejskiej. Do przyjęcia jej przez UE potrzebna jest jednomyślność państw członkowskich. Eksperci zgodnie twierdzą, że ostateczna wersja pakietu będzie prawdopodobnie niższa niż propozycja KE, jednak powinna zawierać zaproponowaną wczoraj kombinację grantów i pożyczek. Najważniejsze jednak, by finalny projekt zatwierdzony został w relatywnie krótkim czasie, by spełnił swoją rolę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane