Czytasz dzięki

W pierwszej próbie zgoda niemożliwa

opublikowano: 18-02-2020, 22:00

Jak zawsze, gdy w agendzie Rady Europejskiej (RE) znajduje się temat wywołujący głębokie podziały w gronie prezydentów/premierów — unijną dzielnicę w Brukseli ogarnia zespół napięcia przedszczytowego.

Największa nerwówka trafia się co siedem lat, gdy szefowie państw/rządów muszą jednomyślnie zatwierdzić wieloletnie ramy finansowe Unii Europejskiej. Konkluzje z takiego wyjątkowego szczytu RE różnią się ogromnie od standardowych — to nie trzy/cztery stroniczki politycznego chciejstwa, lecz liczący kilkadziesiąt stron konkretny dokument z mnóstwem liczb, tabelek etc. Po obowiązkowym zatwierdzeniu przez Parlament Europejski (PE) kompromis ze szczytu przekłada się na szczegółowe rozporządzenie ministerialnej Rady UE. Finałem procedury staje się rozpisywanie owego rozporządzenia na siedem budżetów rocznych, które tym razem obejmą lata 2021-27.

Charles Michel (z lewej) prowadził już szczyt 12-13
grudnia 2019 r., ale jego wielką próbą będzie 20 lutego.
Zobacz więcej

Charles Michel (z lewej) prowadził już szczyt 12-13 grudnia 2019 r., ale jego wielką próbą będzie 20 lutego. YVES HERMAN

Przed rozpoczynającym się w czwartek 20 lutego szczytem RE zgodność eurokracji oraz 27 stolic panuje tylko w jednej kwestii. Wszyscy zdają sobie sprawę, że procedura jest bardzo spóźniona. W sprawie poprzedniej siedmiolatki 2014-20 RE osiągnęła kompromis mniej więcej o tej porze, 7-8 lutego 2013 r., tyle że był to już drugi szczyt, poprawkowy. Zakończony patem konfrontacyjny odbył się trzy miesiące wcześniej. Obecnie jednak Charles Michel, świeży stażem przewodniczący RE (od 1 grudnia 2019 r.), ma ambicję doprowadzić wieloletnie ramy finansowe do kompromisu od razu za pierwszym podejściem. Dlatego zalecił prezydentom/premierom zabranie zapasu świeżych koszul/sukni i zarezerwowanie czasu nawet do soboty 22 lutego, ba, domyślnie może do niedzieli… Niestety dla jego optymizmu w powodzenie planu wierzy jedynie urzędowo Komisja Europejska (KE), natomiast żaden z 27 uczestników szczytu z głosem stanowiącym. Charles Michel zapewne zasięgnął koleżeńskiej porady, jak łagodzić konfrontację płatników netto z beneficjentami, u Hermana Van Rompuya. Przy okazji taka refleksja — Donald Tusk na czele RE miał jednak fart, jego kadencja zmieściła się między szczytami zatwierdzającymi dwie siedmiolatki…

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Po przejęciu inicjatywy budżetowej nowy przewodniczący RE przeprowadził konsultacje z wszystkimi rządami. Efektem trudnych rozmów stała się propozycja wieloletnich ram 2021-27 na poziomie 1,074 proc. zsumowanego dochodu narodowego brutto 27 państw unijnych. Zakłada ona wydanie 1,095 bln EUR w zobowiązaniach i 1,084 bln EUR w płatnościach. Wyjściowy projekt z 2018 r., autorstwa KE pod wodzą Jean-Claude’a Junckera, obejmował kwotę 1,279 bln EUR, czyli równowartość 1,11 proc. Płatnicy netto, na czele których stoją Austria, Holandia, Szwecja i Dania (tzw. oszczędna czwórka), wspomagane przez Niemcy i Finlandię, absolutnie nie godzą się nawet na propozycję skorygowaną w dół i trzymają się wskaźnika 1,0. Z drugiej strony już odezwał się krytycznie David Sassoli, przewodniczący PE, który przypomniał oczekiwania wyjątkowo zgodnych w tej kwestii europosłów — 1,3 proc. zsumowanego dochodu narodowego — oraz traktatowa konieczność zaakceptowania wieloletnich ram finansowych przez PE. Po deklaracji grup politycznych odrzucenie zbyt niskich naprawdę zapowiada się całkiem realnie. Reasumując — przed czwartkowym szczytem Charlesowi Michelowi nikt z unijnej klasy politycznej nie zazdrości…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy