W plener po pejzaż

AK
05-01-2007, 00:00

Mistrz małych, pełnych ekspresji i emocji pejzaży, początkowo realistycznych, potem impresjonistycznych, wreszcie ekspresyjnych. Malował je na rozległych stepach ukraińskich, w Tatrach czy w okolicach Krakowa, a ich najważniejszym tematem była natura. Dziś twórczość Jana Stanisławskiego (1860–1907) zajmuje ważne miejsce w historii polskiego malarstwa, a jego pejzaże należą do wybitnych osiągnięć sztuki przełomu XIX i XX wieku.

Okazją do przypomieninia jego dorobku artystycznego jest przypadająca w styczniu 2007 r. rocznica śmierci artysty. W kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie znajduje się największy zbiór jego obrazów a także grafik, rysunków i szkicowników. Na wystawie prezentowane będą najlepsze prace: „Topole nad wodą”, „Stodoły w Pustowarni”, a także widoki znad Dniepru, spod Krakowa i prawie nieznane szkicowniki artysty.

Jan Stanisławski był też aktywnym uczestnikiem krakowskiego życia artystyczno-towarzyskiego młodopolskiego Krakowa: pomysłodawcą i założycielem Towarzystwa Artystów Polskich Sztuka, współpracował z tygodnikiem literackim „Życie”, bywał na premierach i w Cukierni Jana Michalika przy ul. Floriańskiej, gdzie stał się admiratorem działającego tam kabaretu Zielony Balonik.

A jako profesor krakowskiej ASP, gdzie przez dziesięć lat prowadził klasę pejzażu, przyczynił się do odrodzenia polskiego malarstwa pejzażowego. Jego uczniowie (ponad 60) jako pierwsi wychodzili ze sztalugami w plener.

Topole nad wodą. Janowi Stanisławskiemu w setną rocznicę śmierci, 6 stycznia-25 marca, Kamienica Szołayskich — Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, ul. Szczepańska 11

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / W plener po pejzaż