„Wielka wyprz” na rynku obligacji. Rentowności 10-latek już o krok od 2-letniego szczytu

opublikowano: 10-11-2016, 15:44

Tak jak warszawska giełda niespodziewanie okazała się beneficjentem zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach za oceanem, tak na największego przegranego wśród polskich aktywów wyrastają obligacje.

Rentowności polskich papierów 10-letnich sięgnęły w czwartek po południu 3,36 proc., w porównaniu z notowanymi w środę 3,15 proc., i zaledwie kilku punktów bazowych brakuje im do wyjścia na ponaddwuletnie maksimum. To efekt wyprzedaży na globalnych rynkach obligacji, po tym jak inwestorzy zaczęli dyskontować szybsze zaostrzenie polityki pieniężnej Fedu.


Rentowności 10-letnich obligacji skarbu państwa. Źródło: Bloomberg.

Prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki stóp o 25 punktów wzrosło do 86 proc. i jest już wyższe niż przed wyborami, wynika z notowań na rynku stopy procentowej. Od początku tygodnia prawdopodobieństwo, że do końca przyszłego roku stopy wzrosną łącznie o co najmniej 75 punktów bazowych, wzrosło dwuipółkrotnie i sięgnęło 32 proc.


Prawdopodobieństwo, że na koniec roku stopy Fedu będą o dokładnie 25 punktów wyższe niż obecnie notowany poziom 0,25-0,50 proc. Źródło: Bloomberg.

Rentowność niemieckich 30-lenich obligacji skarbowych wzrosła do poziomu najwyższego od kwietnia 2016 r. Amerykańskie papiery 30-letnie odnotowały w tym tygodniu najwyższy wzrost rentowności od siedmiu lat, przy czym tylko ośmiokrotnie w ostatnich 30 latach tygodniowe wzrosty rentowności były większe. Mimo to zwyżki rentowności polskich obligacji są szybsze niż niemieckich, a to skutkuje powiększeniem niekorzystnej dla krajowych papierów różnicy w ich rentownościach do 305 punktów, najwyższego poziomu od miesiąca.


Różnica w rentownościach polskich i niemieckich obligacji 10-letnich. Źródło: Bloomberg.

Różnica w rentownościach polskich i niemieckich obligacji 10-letnich
Wyświetl galerię [1/3]

Różnica w rentownościach polskich i niemieckich obligacji 10-letnich Bloomberg

Trzy pytania do… Krystiana Jaworskiego, ekonomisty Credit Agricole Bank Polska

Czym jest spowodowana wyprzedaż obligacji skarbowych?

Wytłumaczenie jest jedno. To wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie obawa o to, co może przynieść wybór Donalda Trumpa. W przemówieniu po zwycięstwie podkreślił on, że będzie wspierał amerykańską gospodarkę przez cięcia podatków i wzrost wydatków na infrastrukturę. Te działania łącznie mogą przyczynić się do wzrostu inflacji w Stanach Zjednoczonych, a wyższa inflacja oznacza szybsze zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed. To się rozlewa po całym świecie, a do tego Polska jest w grupie rynków wschodzących, które są szczególnie wrażliwe na takie czynniki.

Treść przemówienia Donalda Trumpa była jednak znana dzień wcześniej. Dlaczego wyprzedaż spotęgowała się właśnie dziś?

Niekiedy rynek potrzebuje czasu, by przetrawić pewne informacje. W środę panowała jeszcze niepewność, w która stronę pójść. Gdy najbardziej prawdopodobny kierunek zmian w polityce Stanów Zjednoczonych się wykrystalizował, rynki w tę stronę się ustawiły.

Czego można się jeszcze spodziewać w najbliższych dniach?

To zależy od tego, co na początku nowego tygodnia powiedzą członkowie rezerwy federalnej. Na poniedziałek są zaplanowane wystąpienia trzech z nich, a na wtorek kolejnych dwóch. W zależności od tego, jak oni odniosą się do wyników wyborów, reakcja rynków może być różna. Dopiero po tych wystąpieniach sytuacja będzie w miarę klarowna i ewentualne ruchy na rynku będą wymagały impulsów nowych niż same wyniki wyborów.

Rozmawiał Kamil Kosiński

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński, Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / „Wielka wyprz” na rynku obligacji. Rentowności 10-latek już o krok od 2-letniego szczytu