Wokół Montochemu: syndyk i załoga zadają pytania

DT
opublikowano: 16-05-2006, 00:00

Czy Cash Flow stał za dziwnymi wydarzeniami w gliwickim Montochemie? Sprawdza to prokuratura.

Montochem to niegdysiejszy potentat, który od lat 50. budował, wyposażał i rozbudowywał zakłady chemiczne (m.in. w Tarnowie, Kędzierzynie-Koźlu czy Puławach). Firmę, w najlepszym okresie zatrudniającą ponad 4 tys. osób, w 1990 r. przejęła spółka pracownicza. Początkowo wszystko szło dobrze. Ale koniec lat 90. oznaczał dla Montochemu mniejsze zamówienia i coraz poważniejsze problemy z płynnością. W 2000 r. spółka musiała ułożyć się z wierzycielami.

Układ okazał się nieskuteczny. W lutym 2003 r. Montochem ponad 300 wierzycielom winny był prawie 20 mln zł, lecz długu nie spłacał. Sąd ogłosił upadłość spółki, władzę przejął syndyk. I okazało się, że tuż przed upadłością w Montochemie działy się dziwne rzeczy.

W czerwcu 2002 r. 60 proc. akcji spółki przejęła firma Outsourcing Services (OS) z Warszawy. I od ręki, na podstawie umowy, przejęła wiele należności Montochemu (dłużnicy gliwickiej spółki zaczęli wpłacać należne jej pieniądze na konto OS). Pracownikom księgowości władze spółki, wyznaczone przez OS, nakazały zmieniać na fakturach numery kont: z tych należących do Montochemu na te, których właścicielem był OS!

OS stał też za utworzeniem spółki Montochem-Finanse, do której wniesiono aport — w postaci znaku patentowego „Montochem”. Ciekawe, bo w Montochem-Finanse większościowe udziały nie należały do Montochemu! Montochem sprzedał też OS ośrodek wypoczynkowy w Węgorzewie. Mimo że gliwicka spółka musiała zapłacić opłaty notarialne (zwyczajowo robi to nabywca), do dziś ze sprzedaży ośrodka nie wpłynęła do niej ani złotówka.

Co to wszystko ma wspólnego z Cash Flow? Przed upadłością Montochemu w jego radzie nadzorczej zasiadali Igor Kazimierski, prezes Cash Flow, jego ojciec Adam (członek rady nadzorczej Cash Flow) i Piotr Kowacki (ówczesny członek zarządu Cash Flow — odszedł ze spółki w marcu 2003 r.). Tenże Piotr Kowacki był jednocześnie prezesem OS. Od lipca do listopada 2002 r. na czele Montochemu stał zaś Michał Pastuszka, obecny członek rady nadzorczej Cash Flow.

Zdaniem byłych pracowników i syndyka Montochemu, OS była spółką słupem (pisma kierowane do niej wracały z adnotacją: brak adresata), sterowaną z Dąbrowy Górniczej, z siedziby Cash Flow. Czy to prawda? I pracownicy, i syndyk zawiadomili prokuraturę gliwicką, która zajmuje się sprawą od 2003 r. do dziś.

Szkoda, że Igor Kazimierski nie chciał w ogóle rozmawiać o Montochemie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu