Wszystko ma swoją cenę

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
opublikowano: 05-11-2019, 09:45

Optymizm wokół perspektywy porozumienia handlowego USA-Chiny podsyca rajd na rynku akcji, pozwala na odbicie cen ropy naftowej, ale na rynku walutowym zmiany są mniej jednoznaczne. Zyskuje chiński juan, ale też i dolar amerykański na wzroście rentowności długu USA. Wciąż nie widać szerokiego odchodzenia od bezpiecznych przystani na rzecz bardziej ryzykownych walut.

Kolejny dzień i kolejne informacje dotyczące rozmów handlowych USA-Chiny, które podsycają optymizm rynkowy. Tym razem paliwem do wzrostów indeksów stały się doniesienia Financial Times, według których USA rozważają zniesienie ceł nałożonych na warte 112 mld USD towary z Chin, które obowiązują od 1 września w wysokości 15 proc. Jest to jeden z głównych postulatów Pekinu w ostatniej rundzie rozmów i może decydować o skłonności strony chińskiej do jakichkolwiek innych ustępstw. Tutaj jednak pojawia się pierwszy problem: kto od kogo będzie żądał więcej? Wiemy, że prezydentowi Trumpowi najbardziej zależy na odblokowaniu eksportu towarów rolnych do Chin, gdyż potrzebuje głosów farmerów w przyszłorocznych wyborach. Jak na razie Chiny wykręcają się od zwiększenia zakupów, tłumacząc się brakiem popytu, ale równie dobrze może to być gra na czas w oczekiwaniu na decyzję w sprawie zniesienia ceł. A to, że administracja USA rozważa zniesienie ceł, jeszcze nie oznacza, że do tego dojdzie. Dla Trumpa byłoby to okazanie uległości, kiedy jeszcze kilka miesięcy temu straszył ekonomicznym zniszczeniem Chin. Alternatywnie USA mogą zażądać więcej deklaracji dotyczących ochrony własności intelektualnej lub zwiększenia (jeszcze nierealizowanych) zakupów towarów rolnych. Wszystko ma swoją cenę, a z doniesień FT nie wiemy, kto jest w stanie i ile zapłacić. 

Rynki pozostają jednak w trybie „szklanka jest w połowie pełna”, co pomaga poprawiać rekordy na Wall Street. Wycofanie ceł przez USA wyraźnie odmieniło relacje z Chinami, a z globalnej gospodarki zdjęło ogromny czynnik niepewności. Osobiście dalej jednak obawiam się, że podstawy dla panującego optymizmu są niestabilnym zlepkiem nadziei pozbawionych konkretów. A biorąc pod uwagę zagubienie trendów na rynku walutowym, wydaje mi się, że w swoich wątpliwościach nie jest osamotniony. USD/CNY testuje 7,0 pierwszy raz od sierpnia, ale już na AUD nie widać dynamicznego umocnienia. Rynek wciąż podtrzymuje siłę CHF, JPY i złota, choć zażegnanie wojen handlowych powinno wyganiać kapitał z bezpiecznych przystani. Nawet USD zdołał wczoraj się umocnić, choć w teorii powinien tracić na spadku awersji do ryzyka. To, że wczoraj wzrost optymizmu w większym stopniu przełożył się na wzrost rentowności obligacji skarbowych USA (pozytywne dla USD) niż na odpływ w stronę ryzykownych walut, sugeruje, że na rynku jest dużo sprzecznych poglądów.   

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy