Założyciele IAI pomogą Solvbotowi uzdrawiać biznes

opublikowano: 24-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Liczba restrukturyzacji wzrosła skokowo, a doradcom brakuje narzędzi ułatwiających ich obsługę – na tym założeniu start-up buduje rentowny biznes. Wsparli go już inwestorzy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co oferuje Solvbot i jaką skalę działalności zbudował przed zdobyciem inwestorów
  • czym przekonał do inwestycji m.in. Pawła Fornalskiego
  • na co startup przeznaczy otrzymany kapitał i kiedy planuje przeprowadzić kolejną rundę finansowania
  • jak zmienia się w Polsce liczba restrukturyzacji
  • jaką kluczową funkcjonalność, jeszcze niedostępną, przedstawicielka branży uznaje za świętego graala

Problemy finansowe firm zapoczątkowane przez pandemię koronawirusa przyczyniły się do skokowego wzrostu liczby restrukturyzacji w Polsce. Do 2020 r. było ich rocznie po kilkaset, w 2021 r. już 1,9 tys., a w 2022 r. 2,4 tys. i niewypłacalności ma przybywać. Doradcy restrukturyzacyjni mają więc mnóstwo pracy, co chce wykorzystać start-up Solvbot. Stworzył on produkt oferowany w modelu abonamentowym SaaS, który automatyzuje ich działalność.

Z końcem listopada spółka zamknęła rundę na 2,2 mln zł. Udział w niej wzięły dwa fundusze venture capital (VC) – FundingBox i Pomerangels – oraz czwórka aniołów biznesu: założyciele IAI (oprogramowanie pod marką IdoSell), czyli Paweł Fornalski i Sebastian Muliński, a także Adam Kowalczyk (Spektrum Deweloper) oraz Adam Szymborski (Impact Advisory).

– Chętnie inwestuję w projekty cyfryzujące jakiś obszar biznesu. Dotychczas nikt poza Solvbotem nie przygotował w Polsce tak kompleksowego oprogramowania dla doradców restrukturyzacyjnych i nie koncentrował się na specyfice tej branży. Dzięki temu spółka ma dużą przewagę nawet nad europejską konkurencją, a ekspansji na kontynencie dodatkowo sprzyja unifikacja prawa restrukturyzacyjnego i upadłościowego w całej Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że otrzymany kapitał pozwoli jej utrzymać pozycję lidera – komentuje Paweł Fornalski, który dopiero rozkręca się jako inwestor.

Menedżer i spec od IT

Założycielami Solvbota są Szymon Sobczak i Piotr Sarecki. Pierwszy z nich to współtwórca nieistniejącego już start-upu TwelveZeros, który zajmował się analityką sprzedaży dla średnich i dużych firm. Drugi natomiast przez większość kariery był menedżerem w dużych korporacjach. Uczestniczył w zakładaniu w Polsce biur HSBC i Sabre, potem zajmował się m.in. transformacją w globalnej firmie Aon.

– Poznałem Piotrka w programie mentoringowym. Był w trakcie szkolenia dla doradców restrukturyzacyjnych i doszliśmy do wniosku, że przyda im się zautomatyzowanie ich pracy, ponieważ większość czynności prowadzą na papierze i korzystają tylko z podstawowych programów biurowych. Porozmawialiśmy z dziewięcioma doradcami restrukturyzacyjnymi i wszyscy potwierdzili nasze przypuszczenia – wspomina Szymon Sobczak, członek zarządu Solvbota.

– Byłem zaskoczony, że syndycy nie mają żadnych specjalistycznych narzędzi automatyzujących ich pracę, do czego byłem przyzwyczajony w korporacjach. Postanowiliśmy wykorzystać moje kompetencje menedżerskie i technologiczne Szymona, by to zmienić – dodaje Piotr Sarecki, prezes spółki.

Pomoc w uzdrawianiu gospodarki:
Pomoc w uzdrawianiu gospodarki:
Piotr Sarecki i Szymon Sobczak dostrzegają w Solvbocie ogromne perspektywy. Podkreślają, że liczba upadłości firm w Polsce w ostatnich latach spada, a skokowo wzrosła liczba restrukturyzacji. To oznacza m.in., że przedsiębiorcy coraz częściej chcą ratować biznes i wielu robi to skutecznie, co sprzyja rozwojowi całej gospodarki.
Tomasz Gotfryd

Automatyzacja restrukturyzacji

Z ich rozeznania wynikało, że zagraniczne produkty nie są przystosowane do naszego rynku, a największe kancelarie mają własne oprogramowanie bądź systemy konfigurowane indywidualnie. Ponadto uznali niszę za wystarczającą – licencję doradcy restrukturyzacyjnego ma w Polsce ok. 1,7 tys. osób.

– Przeciętna kancelaria składa się z kilku, kilkunastu osób. Nasze oprogramowanie m.in. pomaga zarządzać pracą z wykorzystaniem metody kanban z pilnowaniem wszystkich terminów, automatyzuje cały obieg dokumentów wraz z możliwością generowania szablonów, a także upraszcza kwestie ekonomiczne jak podsumowywanie zadłużenia czy majątku spółek – wyjaśnia Szymon Sobczak.

Z doświadczenia użytkowników Solvbota wynika, że jego wykorzystanie może skrócić czas obsługi dokumentów o 30 proc., a dodatkowo eliminuje błędy ludzkie. Korzystają z niego zarówno duże kancelarie – największy klient zatrudnia prawie 80 osób, w tym 13 doradców restrukturyzacyjnych – jak i początkujący doradcy, którym bez odpowiednich narzędzi trudno odnaleźć się we wszystkich obowiązkach.

Spółka powstała w grudniu 2019 r., a pierwszego płacącego klienta zdobyła we wrześniu 2020 r. Szacuje, że dzięki obsłudze prawie 100 kancelarii zagospodarowała ok. 12 proc. rynku. W 2022 r. mniej więcej potroiła przychody do prawie 1 mln zł, a za realny cel w 2023 r. uznaje 1,8 mln zł.

– Zainwestowaliśmy w firmę czas oraz prawie całe oszczędności – kilkaset tysięcy złotych – i od mniej więcej półtora roku jesteśmy rentowni. Po wygranej w grudniu 2020 r. konkursu Aplikacje Jutra PFR, jako Infino, dostaliśmy kilka propozycji inwestycji, a nawet przejęcia, ale było za wcześnie. Dopiero widząc możliwości wejścia na większy rynek w Polsce oraz za granicę, postanowiliśmy zdobyć wsparcie inwestorów. Poszliśmy do nich z już zweryfikowanym przez rynek produktem, nie hipotezą. Szczególnie cenne jest dla nas doświadczenie aniołów biznesu, którzy w rozwoju firmy przeszli przez wiele podobnych problemów i mają już gotowe rozwiązania – mówi Piotr Sarecki.

Większe możliwości w Polsce i za granicą

Zdobyty kapitał pomoże start-upowi m.in. potroić w tym roku zatrudnienie do 30 osób i rozwinąć funkcjonalności ogólnoprawnicze. Zauważył on, że jego klienci zaczęli wykorzystywać jego technologię do działalności prawnej niezwiązanej z doradztwem restrukturyzacyjnym, więc chce otworzyć się na rynek ok. 87 tys. osób w Polsce z jakąkolwiek licencją prawną (adwokacką, radcowską, czy komorniczą).

– Chcemy też dać odpowiednie narzędzie prawnikom współpracującym z firmami. Zadłużony przedsiębiorca zwraca się do swojego „prawnika pierwszego kontaktu”, a ten kieruje go do innego specjalisty bądź sądu. Z naszą technologią ten prawnik może wcielić się w rolę mediatora: w łatwy sposób zweryfikować długi przedsiębiorcy oraz jego należności, ściągnąć część z nich i porozumieć się z wierzycielami w celu umorzenia części długu, by odzyskali choć jego część. W tym celu zapewniamy odpowiednie symulacje i prognozy – wyjaśnia prezes Solvbota.

Ponadto firma ruszy w tym miesiącu z zagraniczną ekspansją i dąży w skali roku do ok. 0,3 mln zł przychodów spoza Polski. Jeśli jej produkt sprawdzi się w Hiszpanii, to będzie równolegle działać w Niemczech, a w kolejnym kroku myśli o innych krajach UE oraz Wielkiej Brytanii lub USA, gdzie obowiązuje jednak inny system prawny. Musiałaby więc dostosować do niego Solvbota.

– Jeżeli będziemy rozwijać się zgodnie z planem, to kolejną rundę zamkniemy za mniej więcej półtora roku. Będzie musiała być kilkakrotnie większa od ostatniej, ponieważ zagraniczna ekspansja wymaga od nas znacznie większych wydatków na budowanie marki niż w Polsce. W naszym kraju zdążyłem przez lata poznać znaczną część doradców restrukturyzacyjnych, a po ponad dwóch latach komercjalizacji pewnie niewielu z nich nie słyszało jeszcze o Solvbocie – podsumowuje Piotr Sarecki.

Okiem doradcy restrukturyzacyjnego
Do zgarnięcia święty graal
Małgorzata Anisimowicz
prezeska PMR Restrukturyzacje
Do zgarnięcia święty graal

Nie wyobrażam sobie mojej pracy bez korzystania z oprogramowania do zarządzania zespołem i dokumentami. Tego typu narzędzia są dostępne w Polsce od lat i wiele kancelarii z nich korzysta, więc wyglądający ciekawie produkt Solvbota może być przydatny głównie dla mniejszych kancelarii lub indywidualnych działalności.

Najbardziej pożądaną przez niemal całą branżę funkcjonalnością jest pełna integracja z Krajowym Rejestrem Zadłużonych – nie wiadomo, jak długo prace nad umożliwieniem tego jeszcze potrwają. Pierwsza firma, której się to uda, zdobędzie świętego graala. Obecnie coś, co powinno nam zająć pół godziny, trwa nawet kilka dni z powodu potrzeby ręcznego wprowadzania wszystkich informacji. Zdarzają się postępowania z np. 500 wierzycielami i 1500 fakturami wymagających mnóstwa pracy – integracja z KRZ mogłaby ją ograniczyć do minimum.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane