Start-upy ochronią kapitał współtwórcy IdoSell

opublikowano: 16-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Gdy inwestorzy wstrzymują się z decyzjami, w obliczu trudnych warunków rynkowych, Paweł Fornalski idzie pod prąd. Jego zdaniem to start-upy, którym pomoże rosnąć, mogą przynieść zadowalający zwrot.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • kim jest Paweł Fornalski i dlaczego zaczął inwestować w startupy
  • ile pieniędzy chce przeznaczyć na ten cel i na jaki zwrot liczy
  • jakich spółek szuka i co poza kapitałem może im zaoferować
  • dlaczego, jego zdaniem, inni przedsiębiorcy też zaangażują się w budowanie spółek interesujących dla funduszy private equity
  • dlaczego Adam Rudowski, założyciel Veracompu, postawił na własny fundusz zamiast na bezpośrednie inwestycje

Wartość transakcji na polskim rynku venture capital (VC) z roku na rok rośnie, ale w III kw. zanotowała dwucyfrowy spadek r/r, do 513 mln zł. Inwestycji było wyjątkowo dużo, jednak dominowały nieduże – mediana nieznacznie przekroczyła 1 mln zł. Sytuacja geopolityczna w regionie i zachwiania na rynkach kapitałowych mogą powstrzymywać inwestorów przed zwiększeniem zaangażowania. Nie wszystkich.

10 mln EUR na start-upy

Jednym z wyjątków jest Paweł Fornalski. To przewodniczący rady nadzorczej i współzałożyciel firmy IAI, która oferuje największą w Polsce pod względem przychodów platformę do tworzenia i prowadzenia sklepów internetowych - IdoSell.

– Zwrot z pasywnych inwestycji, np. typu asset management, przez lata mnie zadowalał. W obecnych warunkach rynkowych już nie, ponieważ średni zwrot nie przekracza wysokiej inflacji. Stwierdziłem więc, że ochrona majątku przed inflacją jest pewniejsza w przypadku inwestycji w start-upy, w których mogę przyczynić się do wzrostu wartości – wyjaśnia Paweł Fornalski.

Fundusz MCI kupił 51 proc. udziałów IAI w 2018 r. przy wycenie na poziomie 300 mln zł i ściągnął spółkę z NewConnect. Jej współtwórca spieniężył przy tej okazji część akcji (wciąż ma 35-procentowy pakiet) i część uzyskanej kwoty, ok. 10 mln EUR, zainwestuje w start-upy.

– To stosunkowo spora kwota jak na polskie warunki, a niewykluczone, że po kolejnych rundach exitu z IAI – które mogą nastąpić w najbliższych latach – zwiększę ją i zaangażuję się w większe projekty – stwierdza przedsiębiorca.

Eliksir młodości:
Eliksir młodości:
Paweł Fornalski uważa, że inwestowanie odrdzewia umysł. Od kiedy nie musi zarządzać bieżącą działalnością firmy, ma większą motywację do słuchania i wyciągania wniosków. Żartuje, że jego działalność inwestorska wzięła się z kryzysu wieku średniego – czuje się młodziej, gdy może udowodnić, że potrafi jeszcze rozwijać młodą firmę.
ANDRZEJ SZKOCKI

Cyfryzacja musi postępować

Jego najnowszą inwestycją jest Imker, który wspiera kompleksowo twórców działających w modelu tzw. self publishingu. Debiutanci bądź osoby piszące o nowej, niesprawdzonej tematyce nie muszą już zdawać się na łaskę wydawnictw biorących na siebie ryzyko.

– Twórcy, którzy zbudowali wierne grono obserwatorów, np. wokół bloga, albo celebryci mogą zgłosić się do Imkera, a ten ściągnie z nich całą sferę operacyjną: uruchomi e-sklep, elektronicznie dostarczy e-booki i audiobooki oraz zajmie się obsługą klientów i zamówień w zakresie fulfillmentu książek drukowanych – mówi Paweł Fornalski.

W portfelu ma już agregator i porównywarkę diet kateringowych Cateromarket, aplikację do psychologicznego wspomagania pacjentów nowotworowych Prosoma, producenta gier Ironbird Creations oraz oferujące psi katering Piesotto. Inwestycja w Imkera różni się od poprzednich, ponieważ tym razem Paweł Fornalski dołączył jako jedyny zewnętrzny udziałowiec, obejmując 20-procentowy pakiet. Co go przekonało?

– Po pierwsze, interesuje mnie zmienianie status quo skostniałych branż, one muszą się cyfryzować. Po drugie, bliska jest mi zarówno branża e-commerce, jak i wydawnicza, ponieważ wraz z Sebastianem Mulińskim – wspólnikiem z IAI – wydawaliśmy magazyn Hip-Hop.pl, mający ponad 20 tys. nakładu. Po trzecie, Imker nie konkuruje z IdoSell, a nie chciałbym w portfelu wewnętrznych konfliktów interesów – wyjaśnia inwestor.

Z pomocą Imkera autorzy sprzedali w 2021 r. prawie 0,5 mln produktów o łącznej wartości 68,5 mln zł, co pozwoliło mu osiągnąć 10 mln zł przychodów. Docelowo chce on obsługiwać kilkadziesiąt procent polskiego rynku self publishingu.

Mentor nie, inwestor tak

Paweł Fornalski podkreśla, że w polskich warunkach po inwestycji funduszu private equity (PE) zazwyczaj dochodzi do sukcesji założycieli kierujących spółką po roku lub dwóch latach. On pozostał na stanowisku prezesa jeszcze 3,5 roku (zastąpił go Jarosław Mikos, były szef Polskich ePłatności), ponieważ zamierzał m.in. przygotować zespół menedżerów średniego szczebla i dopracować strategię IAI.

– Chciałem docelowo przejść do rady nadzorczej, więc zmiana warty była od dawna przesądzona. Naturalnie czasem czuję, że podjąłbym inną decyzję niż obecny prezes, ale skupiam się na strategicznym zarządzaniu i uczę odpuszczania detali – tłumaczy Paweł Fornalski.

Gdy przestał zarządzać IAI, doba wreszcie przestała być za krótka. Dzięki temu mógł sobie pozwolić na wejście w rolę inwestora.

– Zaczęto proponować mi np. odpłatną rolę mentora, ale nie szukałem kolejnej okazji do bycia zajętym i sprzedaży czasu. Dostałem również oferty inwestycyjne. To już było interesujące, bo wiedziałem, jak pokierować spółką, by szybko zwiększała wartość. Wieści o moich pierwszych inwestycjach rozeszły się pocztą pantoflową i zgłosili się kolejni chętni – wspomina przedsiębiorca.

Współpraca ze spółkami portfelowymi dostarcza mi dużo ekscytacji, której brakowało mi już po 22 latach w IAI. Natomiast moja reputacja i skala dotychczasowego biznesu czynią mnie bardzo wiarygodnym i pomogą spółkom przeprowadzić kolejne rundy finansowania. Zyskują więc obie strony.

Paweł Fornalski

Przedsiębiorcy dostarczą narybku funduszom PE

Jego zdaniem to dobry moment na działalność inwestorską, ponieważ w obliczu rosnących stóp procentowych banki bardziej obawiają się niewypłacalności firm i mniej inwestują, a finansowanie dłużne ciąży przedsiębiorcom bardziej niż wcześniej.

– Z jednej strony mamy konserwatywne inwestycje, np. w akcje czy obligacje, które mogą nie ochronić oszczędności przed inflacją. Z drugiej – przecenione, szybko rosnące spółki, którym możemy pomóc przebrnąć przez trudną sytuację rynkową i zwiększyć wartość. To sprawia, że przedsiębiorcy z dostępnym kapitałem chcą wykorzystać koniunkturę i pomóc w stworzeniu sporej liczby firm, które za trzy, cztery lata będą interesujące dla funduszy PE – uważa Paweł Fornalski.

W działalność inwestorską zaangażował się m.in. Marcin Grzymkowski, założyciel eObuwia. Paweł Fornalski zwraca też uwagę na powstanie funduszu Smartlink na bazie zrzeszającej polskich przedsiębiorców organizacji Corporate Connections.

– Jestem przedstawicielem pierwszej generacji polskich przedsiębiorców z branży technologicznej i jestem pewien, że gdyby 15 lat temu ktoś doradził mi, jak pokierować firmą, IAI byłoby w zupełnie innym miejscu niż obecnie – mówi inwestor.

Jednorożce odporne na kryzys

Zanim zaczął inwestować samodzielnie, Paweł Fornalski powierzał kapitał m.in. funduszowi bValue. Nie wyklucza, że w kolejnych spółkach będzie już jedynym zewnętrznym inwestorem. Wciąż prawie połowę czasu zawodowego pochłaniają mu strategiczne prace w IAI, dlatego chce się zaangażować w jeszcze maksymalnie pięć start-upów (łącznie 10). Na pojedynczy projekt przeznaczy ok. 1 mln EUR i 1-2 godziny tygodniowo.

Interesują go głównie spółki związane z branżą e-commerce, które mają jakąś przewagę rynkową pozwalającą szybko zwiększyć skalę biznesu.

– Szukam start-upów, które w optymistycznym scenariuszu mogą stać się jednorożcami – choć niekoniecznie w okresie mojej inwestycji. W pesymistycznym natomiast mogą tak ściąć koszty, by uzyskać choćby niską rentowność i przetrwać poważny kryzys gospodarczy. W normalnych warunkach bardziej zależy mi jednak na bardzo szybkim wzroście przychodów niż na generowaniu gotówki – stwierdza Paweł Fornalski.

Inwestuje mniej więcej w perspektywie 3-7 lat, a sposób wyjścia ze spółki uzależnia m.in. od jej wyceny. W przedziale do 100 mln zł najsensowniejszą opcją byłoby, jego zdaniem, przejęcie przez branżowego gracza, natomiast powyżej tej kwoty przez fundusze PE. Warto będzie rozważyć też giełdę, gdy nastąpi odbicie.

Poznaj program warsztatu “Alternatywne Spółki Inwestycyjne (ASI) - studium przypadku” >>

Zwielokrotnienie wartości

Paweł Fornalski chce pomóc spółkom portfelowym w osiągnięciu przynajmniej 50-procentowej dynamiki przychodów, a w ciągu 3-5 lat zwiększyć ich wartość trzy- lub nawet pięciokrotnie – najchętniej z poziomu 20-30 mln zł do 100-150 mln zł. Wtedy znalazłyby się już w kręgu zainteresowania funduszy PE.

– Na rynku VC jest sporo małych projektów, ale brakuje im finansowego i merytorycznego wsparcia, by dojść do skali interesującej fundusze PE, które oczekują rosnących, ale już dojrzałych firm. Chcę pomóc wypełnić tę lukę, zwłaszcza że podaż gotówki na rynku PE jest duża, problemem natomiast jest brak wystarczających liczby ciekawych projektów skrojonych pod oczekiwania funduszy. W tym mogę pomóc, to jak wykańczać mieszkanie pod konkretnego najemcę, znając jego preferencje – wyjaśnia inwestor.

Jest też w stanie wesprzeć w ustrukturyzowaniu sprzedaży, marketingu, technologii i komercjalizacji, a także w wyznaczaniu strategicznych kierunków rozwoju – np. znalezieniu niszy zamiast rywalizowania ceną ze stratą dla marży.

– Dzięki mojemu doświadczeniu wiele problemów, które mają spółki na wczesnym etapie rozwoju, łatwo rozwiązać. Wiem, jak odpowiednio spozycjonować się na rynku, jak przeprowadzić fuzję z konkurentem albo jakie usprawnienia technologiczne wprowadzić, by nawet kilkakrotnie poprawić efektywność – podsumowuje Paweł Fornalski.

Okiem przedsiębiorcy
Wolałem stworzyć fundusz
ADAM RUDOWSKI
partner zarządzający Level2 Ventures oraz założyciel i były prezes Veracompu
Wolałem stworzyć fundusz

Jest wiele przykładów aniołów biznesu z sukcesem na koncie, niemniej uwarunkowane jest to m.in. specjalizacją, szeroką siecią kontaktów, silną marką osobistą i znajomością ogólnoświatowych standardów VC. Natomiast po założeniu funduszu VC ma się większe możliwości inwestycyjne – w moim przypadku wzrost był kilkudziesięciokrotny – oraz kompetencje w ocenie start-upów dzięki całemu zespołowi, co ogranicza ryzyko.

Prywatni inwestorzy mogą zaangażować się najwyżej w kilka projektów, a inwestowanie na wczesnym etapie to w dużej mierze gra oparta na statystyce. W funduszu rośnie prawdopodobieństwo trafienia gwiazd dających nawet stukrotny zwrot z inwestycji, a to one decydują o sukcesie portfela. Ponadto VC zapewnia spółkom lepsze możliwości kontaktów i realizowania koinwestycji, a także większe wsparcie merytoryczne z racji zatrudniania zwykle kilku partnerów o zróżnicowanych umiejętnościach i doświadczeniu.

Od zera do miliarda

Zaczęło się od muzyki - w 2000 r. Paweł Fornalski i Sebastian Muliński stworzyli portal muzyczny hip-hop.pl. Nieco później, już pod szyldem IAI, na prośbę jednego z reklamodawców powstał pierwszy e-sklep, skateshop.pl. W 2004 r. był to już czwarty pod względem wielkości e-sklep w Polsce, więc wkrótce pojawili się kolejni klienci.

W 2009 r. IAI zadebiutowało na NewConnect. Założyciele podkreślają, że było jedną z pierwszych na świecie giełdowych firm oferujących platformę do e-handlu w modelu SaaS. W 2018 r. MCI ściągnął ją z giełdy – przy mnożniku 19x EBITDA, który wzbudził wątpliwości rynku. 51-procentowy pakiet jest wyceniany w księgach funduszu na 457,8 mln zł.

Paweł Fornalski przyznaje, że nie planuje rozkręcić kolejnego własnego biznesu. Nie z powodu braku chęci, tylko świadomości, że może efektywniej wykorzystać czas i doświadczenie, inwestując i pracując nad strategiami.

  • Po 22 latach prezesury w IAI wiem, że pracując w zarządzie, nawet 90 proc. czasu trzeba poświęcić na rozwiązywanie codziennych problemów, a tylko 10 proc. na strategię, która również jest kluczowa dla rozwoju firmy. W przypadku inwestycji w startupy to wciąż zaangażowani założyciele mogą się zająć działalnością operacyjną, a ja rozdzielić całą uwagę na działania strategiczne wszystkich spółek portfelowych tłumaczy Paweł Fornalski.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane