Żerań zarabia krocie

Paweł Janas
18-08-2008, 00:00

Blisko 160 mln zł zarobiła żerańska fabryka. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nie tak dawno ledwo uniknęła bankructwa.

Cud nad Wisłą. FSO przynosi spore zyski

Blisko 160 mln zł zarobiła żerańska fabryka. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nie tak dawno ledwo uniknęła bankructwa.

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział, że FSO będzie przynosić zyski liczone w dziesiątkach milionów złotych, naraziłby się na zarzut śmieszności. Bo przecież Żerań od kilku lat nie mógł pochwalić się dobrymi wynikami finansowymi. Rekordowo dramatyczny był 2000 r. Spółka zarządzana wówczas przez koreańskie Daewoo Motor Corporation zakończyła go ponaddwumiliardową stratą. Potem bywało różnie. Dominowały straty oraz stosunkowo niewielkie, przeważnie papierowe zyski. Przeciw spółce kilkukrotnie kierowano wnioski o upadłość. Wreszcie w 2005 r. skarb państwa sprzedał zakład ukraińskiej firmie UkrAvto za symboliczną złotówkę — bo tak bardzo był zadłużony. I dobrze, bo widać rezultaty rządów prywatnego właściciela.

Pracowita jesień

W 2007 r. producent samochodów z warszawskiego Żerania zarobił na czysto 159,4 mln zł. Co ciekawe, tym razem wiele wspólnego z zarobkami miała po prostu sprzedaż samochodów.

— Tegoroczny zysk FSO w 37 proc. pochodzi z działalności podstawowej. Reszta — z działalności finansowej, głównie są to dodatnie różnice kursowe. Płacimy mniejsze raty kapitałowe i odsetki od naszych kredytów walutowych — informuje Krystyna Danilczyk, rzecznik spółki.

Nie wiadomo, jaki będzie ten rok. Zanosiło się bardzo dobrze. W styczniu FSO zapowiadała wyprodukowanie rekordowych w ostatnich latach 230 tys. samochodów i zestawów montażowych. Z taśm miało zjechać po 70 tys. modeli lanosa i aveo oraz 90 tys. zestawów montażowych lanosa. Wyniki produkcji z pierwszego półrocza były tyleż obiecujące, co nie-pokojące. W sześć miesięcy z FSO wyjechało 38,2 tys. lanosów, 12,4 tys. chevroletów aveo oraz 39 tys. zestawów montażowych. To w sumie 89,6 tys. sztuk, czyli więcej niż w I półroczu 2007 r. (65,5 tys. sztuk). Rodzi się jednak pytanie, czy spółka w drugim półroczu zdąży odrobić opóźnienia w produkcji tak, by wywiązać się z wcześniejszych dekla- racji.

— Teoretycznie możemy się nie wyrobić, jednak jesień tradycyjnie jest u nas bardzo pracowita. Wszystko więc możliwe — twierdzi rzeczniczka FSO.

Stara się także dementować pojawiające się nieoficjalne informacje sugerujące, że spółka obcięła plany produkcyjne na ten rok.

— Nic oficjalnie w tej sprawie nie zadecydowano. Według mojej wiedzy, może chodzić jedynie o pewne przesunięcia: zwiększenie produkcji chevroleta aveo i zmniejszenie produkcji lanosa — zaznacza Krystyna Danilczyk.

Trzy w jednym

Analitycy chwalą osiągnięcia finansowe FSO. Podkreślają, że perspektywy także mogą być niezłe.

— Rynek ukraiński, gdzie FSO dostarcza większość produkcji, rośnie. Także sprzedaż aveo na rynki europejskie zdaje się dobrze rokować. Połączenie amerykańskiej marki, koreańskiej jakości i polskiej solidności w produkcji aut z pewnością będą pomagać w sprzedaży — mówi Wojciech Drzewiecki, szef firmy analitycznej Samar.

Niestety, działalność FSO nie jest także wolna od obaw.

— Pytanie, czy zarząd będzie mieć jasną wizję przyszłości zakładu. Szczególnie że zapowiadana od wielu miesięcy umowa o powołaniu spółki z General Motors wciąż pozostaje na papierze — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Żerań zarabia krocie