Złoty w styczniu podniesie się po nokaucie

opublikowano: 08-01-2015, 00:00

Na odrobienie strat szans nie ma, ale można liczyć na lekkie umocnienie naszej waluty — przewidują analitycy

Polska waluta w grudniu i styczniu zachowuje się tak jak w piosence Varius Manx: „Ona ma siłę, nie wiesz, jak wielką: będzie spadać długo, potem wstanie lekko” — podsumowuje Bartosz Sawicki z DM TMS Brokers, który jednak wierzy, że w tym miesiącu jest szansa na niewielkie umocnienie złotego.

Według jego prognoz, euro potanieje do 4,25 zł, dolar do 3,60 zł, a frank szwajcarski do 3,53 zł. To prognozy nieco niższe od konsensu — według mediany oczekiwań dwunastu analityków, ankietowanych przez „PB”, na koniec miesiąca kurs EUR/PLN wyniesie 4,28 zł, USD/PLN 3,60 zł, a CHF/PLN 3,56 zł. To kilka groszy mniej niż obecnie.

Wielka kumulacja

Wydarzeń, które będą sterować notowaniami, będzie tym razem bez liku. Najbliższe już 13-14 stycznia, kiedy spotkają się członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Eksperci są zgodni, że większości nie zdobędzie frakcja gołębi, której przedstawiciel Andrzej Bratkowski apelował niedawno, by rada szybko cięła stopy o 100 pkt. baz. Tłumaczył to m.in… ryzykiem znacznego umocnienia złotego.

— Złoty jest fundamentalnie niedowartościowany, a dobre wyniki budżetu jeszcze to niedowartościowanie pogłębiają — uważa Andrzej Bratkowski, który świątecznego wodospadu w notowaniach naszej waluty wcale nie tłumaczy wcześniejszą polityką RPP.

— Naszym zdaniem, Rada Polityki Pieniężnej nie zredukuje w przyszłym tygodniu kosztu pieniądza. Koniec cyklu luzowania da impuls do umocnienia złotego poprzez kanał różnicy w wysokości stóp procentowych w Polsce i za granicą — rynek ciągle wycenia przecież wysokie prawdopodobieństwo obniżki — uważa Bartosz Sawicki.

Grexit — odsłona druga

Do zestawu czynników, które mogą dodać sił złotemu, ekonomiści dodają zwiększenie płynności rynku po okresie świąteczno-noworocznym, ale przede wszystkim politykę Europejskiego Banku Centralnego. Chodzi o zapowiedź rychłego rozpoczęcia skupu obligacji rządowych i korporacyjnych. — Inwestorzy zagraniczni będą chętniej kupować atrakcyjniejszepolskie aktywa — tłumaczy Mateusz Sutowicz z Banku Millennium.

— Na korzyść wzmocnienia złotego będzie przemawiał wzrost płynności na rynku walutowym. Z drugiej jednak strony skala międzynarodowych rodzajów ryzyka pozostaje nadal spora. Zarówno sytuacja w Grecji, na Ukrainie i Rosji, a także wielka niewiadoma związana ze styczniową decyzją EBC, powodują, że czeka nas wyjątkowo duża niepewność — dodaje Jarosław Janecki, ekonomista Societe Generale.

Prawdopodobne zwycięstwo Syrizy w wyborach parlamentarnych w Grecji nasili obawy o wyjście tego kraju ze strefy euro. To już zaważyło na notowaniach naszej waluty, a inwestorzy będą pewnie dmuchać na zimne jeszcze przed elekcją, zaplanowaną na koniec stycznia.

— Jeśli prezes EBC Mario Draghi nie rozczaruje inwestorów, możliwy jest dalszy spadek kursu euro do dolara [co zwykle uderza w złotego — red.]. Wygrane przez Syrizę wybory w Grecji mogą ten spadek jeszcze pogłębić — przewiduje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, która jest największą pesymistką wśród ekspertów i spodziewa się zwyżki notowań euro do 4,34 zł, a dolara do 3,68 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane