Zortrax rozgląda się za inwestorem

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po rezygnacji z wartej prawie 300 mln zł umowy z rosyjskim Rusatomem producent drukarek 3D wrócił do poszukiwań inwestora. Potrzebuje go, by w pełni wykorzystać potencjał.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego Zortrax szuka inwestora
  • jak długo może potrwać przegląd opcji strategicznych
  • w jaki sposób spółka chce przekonać do siebie potencjalnego inwestora

Zortrax rozgląda się za inwestorem

opublikowano: 28-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po rezygnacji z wartej prawie 300 mln zł umowy z rosyjskim Rusatomem producent drukarek 3D wrócił do poszukiwań inwestora. Potrzebuje go, by w pełni wykorzystać potencjał.

Rusatom Additive Technologies (RAT) — spółka energetycznego molocha z Rosji — oferowała 65 mln USD (dziś około 290 mln zł) za maksymalnie 50 proc. udziałów Zortraksu. To polski producent drukarek 3D wyceniany na NewConnect na około 190 mln zł. W obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę wycofał się z rozmów z RAT, zapewniając, że jest w stanie znaleźć innego partnera. Właśnie wykonał krok w tym kierunku.

Inwestor branżowy lub finansowy

28 czerwca Zortrax ogłosił przegląd opcji strategicznych. Wesprze go w tym Vienna Capital Partners, a stronami umowy są też akcjonariusze: Mariusz Babula, Przemysław Krzemieniecki, Marcin Olchanowski i spółka Nebbula-Theron.

— Chcemy utrzymać wysoką dynamikę wzrostu, a potrzebujemy do tego wsparcia finansowego. Zatrudniliśmy profesjonalnego doradcę, by znaleźć optymalnego partnera. Takie umowy wiążą się ze zobowiązaniami wobec dotychczasowych znaczących akcjonariuszy i osób zarządzających, więc uwzględniliśmy ich wszystkich już na tym etapie jako strony — mówi Mariusz Babula, prezes Zortraksu.

Firma nie wyklucza oddania większościowego pakietu akcji. Jedną z rozważanych opcji, ale nie jedyną, jest inwestor branżowy — firma uważa bowiem, że świetnie sobie radzi sama, więc branżowe wsparcie nie jest jej niezbędne.

Partner potrzebny od zaraz:
Partner potrzebny od zaraz:
Mariusz Babula, prezes Zortraksu, już w marcu mówił, że spółka w pełni wykorzystuje zwiększone moce, a kolejka klientów jest długa jak nigdy. Inwestor ma ją wesprzeć w nadążaniu za popytem i wykorzystaniem potencjału.
materiały prasowe

Potrzeba czasu

Zortrax chce zakończyć przegląd jak najszybciej. Przekonuje, że w bardzo krótkim czasie wykorzysta otrzymane pieniądze, by zaspokoić szybko rosnący popyt.

— Po zerwaniu rozmów na wyłączność z Rusatomem musieliśmy zacząć od zera, a skala tamtych negocjacji świadczy o tym, że chodzi o potencjalnie bardzo dużą umowę. Trudno więc oczekiwać, że wszystko zamknie się w kilka tygodni. Przed nami najpierw znalezienie odpowiedniego partnera i potem ustalenie warunków współpracy. Niewykluczone, że zakończymy proces jeszcze w tym roku, ale może on się przedłużyć na 2023 r. — tłumaczy Mariusz Babula.

Podkreśla, że sytuacja na rynkach finansowych jest trudna, niemniej wolał już rozpocząć przegląd, a na rozmowy o konkretach przyjdzie czas.

— Poza tym działamy w tak szybko rozwijającej się i przyszłościowej branży, że inwestorzy postrzegają ją w kontekście wyceny inaczej niż tradycyjne sektory gospodarki, myśląc bardziej o przyszłości. Działamy na całym świecie, więc nie mamy powodu do geograficznego ograniczania się w obszarze zdobycia partnera — mówi menedżer.

Konkurencyjna przewaga

W I kw. 2022 r. firma zanotowała 17,6 mln zł przychodów, 0,3 mln zł zysku netto i 60 tys. zł operacyjnego. Podkreśla, że w jej branży w II i III kw. obserwuje się sezonowe spowolnienie, po czym następuje zazwyczaj najlepszy w roku IV kw.

— W I kw. pokazaliśmy część tego, na co nas stać, i jesteśmy w stanie dalej samodzielnie finansować wzrost. Widzimy jednak jeszcze dużą przestrzeń na wykorzystanie naszego potencjału, dlatego poszukujemy partnera — twierdzi Mariusz Babula.

W jego ocenie Zortrax wyróżnia się możliwością kompleksowej obsługi klientów własnymi siłami. Ma własny zespół badawczo-rozwojowy, specjalistów pracujących nad autorskim oprogramowaniem oraz inżynierów konstruujących urządzenia.

— To nasza przewaga, ponieważ duża część branży musi korzystać z ogólnodostępnych rozwiązań typu open source lub outsourcować część prac programistycznych czy produkcyjnych. My, oprócz silnego zespołu R&D, mamy też własne zaplecze produkcyjne — na razie pozwalające na montaż tylko niektórych naszych urządzeń, ale z możliwością zwiększenia mocy. To jeden z naszych scenariuszy na przyszłość. Ponadto zbudowaliśmy już mocną pozycję w trzech bardzo perspektywicznych na świecie branżach: kosmicznej, medycznej i edukacyjnej. Jesteśmy więc bardzo atrakcyjnym partnerem dla potencjalnych inwestorów — podsumowuje szef Zortraksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.