Zysk niemały, ale miał być większy

E-myto: Doskonalić elektroniczny system poboru opłat drogowych czy zamienić go na satelitarny?

Elektroniczny system poboru opłat viaTOLL działa w Polsce od lipca 2011 r. Przychody z e-myta przekroczyły dotąd 6,3 mld zł. Po odliczeniu nakładów na budowę i rozszerzenie systemu oraz kosztów operacyjnych zysk netto Krajowego Funduszu Drogowego, gdzie trafiają pieniądze zarabiane przy pomocy systemu, wyniósł ponad 4,1 mld zł.

OPINIA:
Zobacz więcej

OPINIA:

Zdaniem autorów raportu Instytutu Jagiellońskiego, metoda elektroniczna poboru opłat drogowych będzie najskuteczniejsza, jeśli zostanie bardziej upowszechniona. ARC

Wpływy z viaTOLL-a w 2015 r. sięgnęły 1,55 mld zł (wzrost o 9,3 proc. rok do roku). To najlepszy wynik od początku działania systemu, ale oczekiwano znacznie więcej. Jeszcze przed jego uruchomieniem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) szacowała, że do końca umowy z zarządcą, czyli do listopada 2018 r., kierowcy pojazdów ciężarowych zapłacą 14,2 mld zł, a aut osobowych — 9,4 mld zł.

— Przy uruchamianiu systemu zakładano, że jego zasięg będzie większy, a poza tym przychody ograniczyły duże opóźnienia w dodawaniu do niego kolejnych odcinków dróg — zauważał Bartłomiej Sawiciki z Instytutu Jagiellońskiego.

Instytucja ta ogłosiła właśnie swój raport z rekomendacjami dotyczącymi rozwoju polskiego e-myta.

Pytanie o zmianę

System poboru opłat w Polsce obejmuje na razie 3150 km dróg (od października zwiększy się o 150 km — patrz ramka), a np. w Niemczech działa na 30 tys. km i daje 4,5 mld euro rocznie. Co ciekawe, w 2015 r. aż 2,6 mld zł do niemieckiego systemu wpłacili… polscy kierowcy. Dlaczego tak powoli przyłącza się kolejne drogi do viaTOLL-a? — Można domniemywać, że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIiB) nie jest do końca przekonane do tego systemu i zastanawia się nad jego zmianą na satelitarny — uważa Bartłomiej Sawicki.

Przedstawiciele węgierskiego rządu prezentowali przedstawicielom polskiego resortu pod koniec sierpnia 2016 r. tamtejszy system satelitarny. Wzbudził zainteresowanie Polaków, ale ministerstwo nie odpowiedziało nam na pytanie o plany wprowadzenia takiego rozwiązania u nas.

Zwiększyć zasięg

Według autorów raportu Instytutu Jagiellońskiego najlepszym rozwiązaniem byłoby utrzymanie obecnego systemu i jego rozwój o kolejne odcinki dróg i usługi.

— Na uruchomienie obecnego systemu wydano ponad miliard złotych. W razie stworzenia nowego te pieniądze poszłyby na marne, a nowa inwestycja spowoduje kolejne koszty. Poza tym kierowcy zaakceptowali i przyzwyczaili się do obecnej technologii. Polskiemu systemowi pomogłoby przede wszystkim zwiększenie jego zasięgu, zwłaszcza na ścianie wschodniej, gdzie niewiele dróg jest objętych opłatami, a to pozwoliłoby na zwiększenie dochodów chociażby od kierowców z Białorusi — mówił Bartłomiej Sawicki podczas prezentacji raportu.

Marcin Izdebski z Fundacji Republikańskiej uważa natomiast, że należałoby ustawić bramownice na polskich granicach. — Pozwoliłoby to kontrolować, czy pojazd opuścił kraj, czy nie. Pomogłoby to w walce z wyłudzeniami VAT. Niekiedy też Urząd Skarbowy kwestionuje, czy podczas międzynarodowego przewozu wykonanego przez polską firmę towar rzeczywiście został dostarczony. Bramownice na granicy umożliwiłyby udowodnienie, że firma naprawdę towar przetransportowała — mówił Marcin Izdebski.

Innym rozwiązaniem, które — według niego — usprawniłoby wykrywanie nieprawidłowości w przewozach, byłyby tzw. dynamiczne wagi, które pozwalałyby ustalić, czy waga towaru zgadza się danymi zawartymi w liście przewozowym.

Elektronicznie jest szybciej

Autorzy raportu zwracali także uwagę na konieczność usprawnienia ruchu. Według nich przepustowość pasa ruchu na placu poboru opłat poprawiłoby wsparcie manualnego systemu poboru systemem elektronicznym — jak na odcinkach A2 (Konin — Stryków) i A4 (Wrocław — Gliwice), gdzie jest możliwość obsługi elektronicznej wszystkich pasów przejazdowych, a dla uporządkowania ruchu ci, którzy płacą elektronicznie za przejazd, są kierowani na skrajne pasy.

Według raportu, przepustowość pasa ruchu dla pojazdu lekkiego przy opłacie elektronicznej jest ponad czterokrotnie większa (550-640 pojazdów na godzinę) niż przy opłacie manualnej (130-140 pojazdów na godzinę). Zdaniem autorów metoda elektroniczna będzie najskuteczniejsza i usprawni znacząco ruch na płatnych odcinkach dróg, jeśli zostanie upowszechniona, a nie stosowana jedynie na niełączących się fragmentach.

Gdzie trzeba będzie płacić od października

Dziewiąte rozszerzenie systemu elektronicznego systemu poboru opłat viaTOLL nastąpi 1 października 2016 r. Tym razem zostanie do niego włączonych 150 km dróg (82 km autostrad i około 68 km dróg ekspresowych). Cały system będzie obejmował 3,3 tys. km. Oto nowe odcinki: autostrada A1 na odcinku węzeł Łódź Północ — węzeł Tuszyn (40,7 km) autostrada A4 na odcinku węzeł Rzeszów Wschód — węzeł Jarosław Zachód (41,3 km) droga ekspresowa S1 na odcinku węzeł Bielsko-Biała Mikuszowice — węzeł Żywiec Browar (18,1 km) droga ekspresowa S3 na odcinku węzeł Miękowo — węzeł Goleniów Północ (4,1 km) droga ekspresowa S6 na odcinku węzeł Nowogard Zachód — węzeł Nowogard Wschód (7,2 km) droga ekspresowa S8 na odcinku skrzyżowanie z drogą powiatową nr 1971 D — węzeł Wrocław Południe (3,3 km) droga ekspresowa S8 na odcinku węzeł Rzgów — węzeł Łódź Południe (5,1 km) droga ekspresowa S8 na odcinku węzeł Paszków — węzeł Opacz (9,4 km) droga ekspresowa S8 na odcinku węzeł Powązkowska — węzeł Modlińska (4,6 km) droga ekspresowa S17 na odcinku Michałówka (skrzyżowanie z drogą powiatową nr 1319W) — węzeł Garwolin Południe (10,9 km) droga ekspresowa S74 na odcinku węzeł Kielce Bocianek — Cedzyna (połączenie z drogą krajową nr 74; 5,3 km)

Źródło: GDDKiA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Zysk niemały, ale miał być większy