Absolutorium bywa polityczną rozgrywką

Jacek Zalewski
opublikowano: 06-05-1999, 00:00

Absolutorium bywa polityczną rozgrywką

Z końcem kwietnia upłynął termin naszych indywidualnych rozliczeń z budżetem państwa. Trochę na uboczu operacji PITŐ98 trwało podsumowywanie ubiegłorocznych budżetów jednostek samorządu terytorialnego — a ściślej gmin, jako że powiaty i województwa zaistniały dopiero od 1 stycznia 1999 r. Do 30 kwietnia każda rada gminy odbyła specjalną sesję w sprawie absolutorium dla zarządu.

ÓW ŁACIŃSKI TERMIN, oznaczający rozwiązanie lub uwolnienie, teoretycznie jest wyłącznie instytucją prawa finansowego. Organ uchwałodawczy rozpatruje sprawozdanie organu wykonawczego z gospodarki finansowej w poprzednim roku i ocenia jej prawidłowość. Orzecznictwo sądowe w tej kwestii ukształtowało się następująco: udzielenie absolutorium zarządowi bez uprzedniego przyjęcia sprawozdania powoduje nieważność uchwały, ale z kolei fakt przyjęcia sprawozdania nie rodzi następstwa prawnego w postaci obligatoryjnego udzielenia absolutorium. Taka wykładnia wynika z analizy językowej zwrotu „przyjęcie sprawozdania”. Uznawane jest ono za czynność techniczną, nie zawierającą oceny merytorycznej.

POZWALA TO na dowolne wykorzystywanie instytucji prawa finansowego do rozliczeń polityczno-personalnych, niewiele mających wspólnego z gospodarką pieniężną. W ciągu dziewięciu lat istnienia odrodzonego samorządu terytorialnego zdarzyło się w całym kraju kilkaset przypadków nieudzielenia zarządowi absolutorium, często mimo przyjęcia przez radę gminy sprawozdania finansowego bez uwag! Zachętą do takiego procederu są ustawowe przepisy — otóż negatywna uchwała absolutoryjna stanowi najlepszą okazję do odwołania zarządu (w każdej innej sytuacji trzeba zebrać znacznie większą liczbę głosów).

TEJ WIOSNY sytuacja była wyjątkowa. Budżety gmin w roku 1998 — w tym wszelkie inwestycje — realizowały do połowy listopada zarządy pochodzące z poprzedniej kadencji. Nowo wybrane władze administrowały kasą jedynie przez grudzień i praktycznie niewiele już mogły zrobić, dobrego czy złego. Ale formalnie to one poddane były ocenom za gospodarowanie w całym roku 1998. Dla świętego spokoju w większości gmin uchwały przeszły wyjątkowo gładko, choć zdarzyły się i przypadki ocen negatywnych (najbardziej znany jest casus Szczecina). Zasadność każdej uchwały o nieudzieleniu absolutorium bada odpowiednia regionalna izba obrachunkowa.

MINIONY ROK intensywnie rozlicza nie tylko sfera budżetowa. „Monitor Sądowy i Gospodarczy” publikuje w kwietniu i maju pełno obwieszczeń o walnych zgromadzeniach spółek prawa handlowego. Zgodnie z kodeksem, do 30 czerwca zgromadzenie podejmuje uchwały w sprawie rozpatrzenia i zatwierdzenia sprawozdania, bilansu, rachunku zysków i strat oraz udzielenia władzom spółki pokwitowania z wykonania przez nie obowiązków. Teoretycznie podstawą kodeksowego absolutorium są wyłącznie liczby, ale... nie zawsze, jak uczy życie.

NAJPÓŹNIEJ rozliczane są władze wykonawcze na szczeblu państwa. Rząd przedkłada do 31 maja sprawozdanie z wykonania ustawy budżetowej za rok 1998, wraz z informacją o stanie zadłużenia państwa oraz zbiorczą informacją o wykonaniu budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Sejm rozpatruje przedłożone sprawozdanie i po zapoznaniu się z opinią Najwyższej Izby Kontroli podejmuje w ciągu trzech miesięcy uchwałę o udzieleniu lub odmowie udzielenia Radzie Ministrów absolutorium. W praktyce zostanie to przegłosowane przed parlamentarną przerwą wakacyjną.

MOŻNA POSTAWIĆ każde pieniądze, że nie znający w ogóle sprawozdania posłowie klubów koalicyjnych i opozycyjnych już teraz wiedzą, jak w lipcu zagłosują w sprawie absolutorium.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Absolutorium bywa polityczną rozgrywką