Analitycy wierzą w AmRest

opublikowano: 29-04-2019, 22:00

Wiary w poprawę finansów wynikającą ze wzrostu konsumpcji i akwizycji nie przyćmiewa nawet wysokie zadłużenie i odejście założyciela spółki

W połowie maja 2018 r. akcje AmRest Holdings osiągnęły historyczny rekord wyceny. Za jedną trzeba było zapłacić 51,50 zł. Wtedy zakończył się jednak czteroletni trend wzrostowy, w trakcie którego wartość spółki wzrosła pięciokrotnie. Od roku akcje AmRestu notowane są na mniej więcej tym samym poziomie. W ciągu dwunastu miesięcy straciły jednak około 10 proc.

Analitycy są do spółki dość optymistycznie nastawieni. W zasadzie tylko jedna rekomendacja zawiera wycenę poniżej obecnego kursu, a i to symbolicznie. Większość analityków wycenia AmRest powyżej rekordu sprzed roku. 29 kwietnia 2019 r. swoją wycenę spółki podniosło hiszpańskie JB Capital Markets. Jeden walor wycenia teraz na 54,09 zł. Cały czas najwyższa jest jedna wycena Wood & Company — 57 zł za akcję. Oznacza to 40-procentowy potencjał wzrostu kursu.

— Jeśli spojrzymy na biznes detaliczny w naszej części świata, to okazuje się, że restauracje są jednym z nielicznych segmentów, w którym wzrost generowany jest nie przez otwieranie nowych placówek, ale zwiększanie się konsumpcji. Poza tym, porównując do największych operatorów restauracji, AmRest jest po prostu tani — zaznacza Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.

Skala rośnie

26 kwietnia 2019 r. AmRest przekazał wstępne wyniki sprzedaży w pierwszym kwartale. Przychody wyniosły 444,9 mln EUR, co oznacza wzrost o 28 proc. r/r i 30 proc. licząc w walutach lokalnych. O 52 proc. wzrosła sprzedaż w Europie Zachodniej, ale jest to w przeważającej mierze pochodna konsolidacji wyników Sushi Shop Group, prowadzącej głównie we Francji 165 lokali z kuchnią japońską. Transakcja została uzgodniona w lipcu, a zrealizowana w październiku 2018 r. Kosztowała AmRest 164 mln EUR, przy wycenie przejmowanej firmy na 240 mln EUR. W efekcie biznes zachodnioeuropejski stał się większy od tego z Europy Środkowej i Wschodniej. Jeśli by jednak do wschodnioeuropejskiej działalności doliczyć Rosję (AmRest traktuje ją jako osobny region geograficzny) to Europa Środkowa i Wschodnia wciąż przeważa nad Zachodnią w strukturze przychodów holdingu. Dynamika sprzedaży w pierwszym kwartale wyniosła zaś w naszym regionie 14 proc. (16 proc. w walutach lokalnych), a w Rosji 12 proc. (19 proc. w rublach). Wstępne wyniki sprzedaży AmRestu analitycy oceniają neutralnie.

— Sprzedaż na restaurację spadła, ale jest to pochodna otwierania restauracji w formatach generujących mniejszą sprzedaż na lokal. Dynamika przychodów powyżej 20 proc. została jednak utrzymana. Po pełnym raporcie za pierwszy kwartał zobaczymy, jak będzie wyglądała dynamika EBITDA. Myślę jednak, że też będzie powyżej 20 proc. — mówi Piotr Bogusz, analityk mBanku. Analityk mBanku zakłada, że w osiągnięciu dynamiki EBITDA powyżej 20 proc. pomogą spółce przejęcia. Nabycie Sushi Shop było najbardziej spektakularne, ale nie był to jedyny zakup, choć np. z przejęcia Telepizzy Poland nic nie wyszło, ze względu na nieuzyskanie w terminie zgody UOKiK. — W ostatnim czasie spółka była dość aktywna, jeśli chodzi o przejęcia. W 2018 r. było widać ich pierwsze efekty, czyli podwyższone koszty. W 2019 r. powinny pojawić się efekty pozytywne, przekładające się na wzrost EBITDA — tłumaczy Piotr Bogusz.

Założyciel odchodzi

Miesiąc przed informacją o wstępnych wynikach sprzedaży w pierwszym kwartale okazało się jednak, że Gosha Holdings sprzeda posiadane niemal 11 proc. akcji AmRestu. Transakcja zostanie rozliczona 10 maja, a nabywcą będzie FC Capital Dutch, przez którą Carlos Fernández González kontroluje już 56 proc. akcji AmRestu. Informacja o transakcji przeceniła AmRest o 11 proc. Powodu nietrudno się domyślić. W wyniku transakcji z firmy odchodzą Steven Kent Winegar, a nade wszystko Henry McGovern, założyciel AmRestu. Według Konrada Grygi z Erste Securities Polska przekazane w trakcie telekonferencji powody odejścia Henry’ego McGoverna nie są przekonujące. Analityk austriackiego biura zwraca uwagę, że spółka jest mocno zadłużona, a ma ambitne plany. W 2019 r. chce otworzyć 400 restauracji, a 500 w roku 2020. Według niego w takim momencie nie zostawia się firmy.

— Henry McGovern to człowiek od wytyczania strategii, inicjowania zdecydowanych ruchów. Przez najbliższe dwa lata nie miałby co robić. Spółka dokonała wielu akwizycji i musi po prostu poskładać w jedną całość klocki, które kupiła. Także moment na swoje odejście wybrał bardzo dobrze, choć sam byłem jego odejściem zaskoczony. Odkąd pamiętam, AmRest to Henry McGovern — oponuje Łukasz Wachełko.

Jeśli chodzi o zadłużenie restauracyjnego holdingu, to zdaniem analityka Wood & Company nie należy przesadzać z obawami.

— Nie wiem, na ile bilans Am- Restu można traktować odrębnie od bilansu głównego udziałowca. Gdy AmRest kupował Sushi Shop albo potrzebował pieniędzy na wykup polskich funduszy po zmianie siedziby rejestrowej na Hiszpanię, to główny udziałowiec dostarczał niezbędnego finansowania. Skłaniam się więc ku opinii, że wskaźniki zadłużenia AmRestu są wysokie, ale w przypadku tej spółki zadłużenie problemu nie stanowi — dodaje Łukasz Wachełko. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu