Banki wymagają mniej

Jacek Kowalczyk
10-10-2006, 00:00

Gorączka cenowa na rynku mieszkaniowym sprawiła, że banki otworzyły się na kredytowanie inwestycji deweloperskich.

Chociaż dla Polaków marzących o zakupie własnego mieszkania trwający od roku boom na rynku mieszkaniowym jest niemal katastrofą, to deweloperzy zacierają ręce. Gwałtowny wzrost cen oznacza dla nich kolosalne zyski, a to pociąga za sobą kolejne korzyści. Jedną z nich jest fakt, że banki hipoteczne, widząc dobrą sytuację na rynku inwestycji mieszkaniowych, zaczęły traktować firmy deweloperskie jako niezwykle godnych zaufania partnerów i coraz chętniej udzielają im wielomilionowych kredytów.

Wiarygodność wzrosła

Sposób realizacji inwestycji, w którym deweloperzy sprzedają mieszkania już po ukończeniu budowy, a finansują ją kredytem inwestorskim, jest bardzo popularny w krajach wysoko rozwiniętych. W Polsce kredytowanie realizacji inwestycji wciąż jeszcze cieszy się stosunkowo niewielkim zainteresowaniem. Deweloperzy zgłaszają duży popyt na kredyty związane z zakupem nieruchomości, natomiast budowę nadal najchętniej finansują ze środków pochodzących z wpłat nabywców mieszkań. Z obserwacji specjalistów bankowych zajmujących się kredytami hipotecznymi wynika jednak, że ta tendencja powoli się w Polsce zmienia. Banki zaczęły dostrzegać swoją szansę w kredytowaniu inwestycji mieszkaniowych i coraz śmielej wychodzą do firm deweloperskich z różnorodnymi ofertami kredytowymi.

— Dobra koniunktura na rynku mieszkaniowym i niesłabnący popyt spowodowały, że wiele firm z sektora deweloperskiego bardzo mocno się rozwinęło. Jeśli dodać do tego wciąż wysoką rentowność realizowanych inwestycji, można stwierdzić, że wiarygodność finansowa tych firm znacznie w ostatnim czasie wzrosła — mówi Marek Kłuciński z PKO BP.

Łagodniejsze kryteria

Najpopularniejszą formą kredytu hipotecznego dla deweloperów jest kredyt krótkoterminowy. W porównaniu z okresem sprzed zaledwie dwóch lat banki bardzo złagodziły kryteria, które trzeba spełnić, aby otrzymać taką pożyczkę.

— Podstawowe wymagania stawiane deweloperom ubiegającym się o kredyt to realizacja projektu w formule spółki celowej (najlepiej spółka z ograniczoną odpowiedzialnością) oraz wniesienie przez kredytobiorcę wkładu własnego — głównie ziemi, czy prac projektowych — wysokości do 20 proc. całkowitego kosztu inwestycji. Okres kredytowania tego typu przedsięwzięć obejmuje zazwyczaj okres budowy plus maksymalnie 2 lata na sprzedaż mieszkań — tłumaczy Hanna Libura, dyrektor departamentu kredytów komercyjnych w BRE Banku Hipotecznym.

Jeżeli deweloper spełnia podstawowe wymagania — jest w stanie zagwarantować wkład własny i ma odpowiedni stan prawny spółki — podstawą do decyzji kredytowej jest przygotowany przez firmę biznesplan przedsięwzięcia, z którego wynika, że inwestycja gwarantuje poziom przychodów, pozwalający na spłatę zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami. Podczas oceny projektu oraz zdolności kredytowej klienta bank bierze pod uwagę między innymi takie czynniki, jak lokalizacja, doświadczenie dewelopera w realizacji obiektów mieszkaniowych, zewnętrzny nadzór inżynierski nad budową ze strony wyspecjalizowanej firmy czy renomę generalnego wykonawcy.

Dobre prognozy

— W obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym spełnienie kryteriów stawianych przez banki na otrzymanie kredytu na inwestycję deweloperską nie przysparza firmom większych problemów. Mieszkania sprzedają się niezwykle szybko, dlatego prognozy dotyczące tych inwestycji są zazwyczaj bardzo dobre — przekonuje Izabela Krzowska z BPH Banku Hipotecznego.

Coraz większym zainteresowaniem wśród polskich deweloperów cieszą się także kredyty długoterminowe. Niewielka popularność tej formy finansowania inwestycji bierze się na naszym rynku stąd, że polskie firmy deweloperskie realizują niewiele inwestycji z przeznaczeniem na wynajem. Na zachodzie tego typu przedsięwzięć realizuje się stosunkowo dużo, a do Polski ten rodzaj inwestycji dopiero dociera.

Jak przekonuje Izabela Krzowska, zaciągnięcie kredytu długoterminowego na budowę nieruchomości pod wynajem jest bardzo korzystne i będzie coraz popularniejsze.

— Kredyt, którego spłata rozłożona jest na 25 lat, zapewnia znacznie niższe obciążenia dla kredytobiorcy niż w przypadku pożyczek krótkoterminowych. Powoduje to podniesienie wartości wolnych środków, które mogą zostać wykorzystane na realizację innych inwestycji lub przedsięwzięć rozwojowych. Zobowiązania wynikające z kredytów pięcio- czy dziesięcioletnich natomiast zmuszają inwestorów do ponoszenia co miesiąc dużych, hamujących rozwój wydatków na obsługę lub do ograniczenia wartości planowanej inwestycji — uważa Izabela Krzowska.

Dodatkowo długoterminowy kredyt hipoteczny może być wykorzystany nie tylko na nowe projekty, ale również na odblokowanie kapitału wcześniej zamrożonego w posiadanej nieruchomości i wykorzystanie tych środków na dowolnie wybrany cel.

— Realizujemy wówczas wszystko, co tylko sobie klient zamarzy — dodaje Izabela Krzowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Banki wymagają mniej