Biznesowe szaleństwo sposobem na innowacje

opublikowano: 18-10-2017, 22:00

Innowacyjny biznes do sukcesu potrzebuje lidera z duszą start-upowca, odrobinę z dobrej strategii i uczciwości wobec samego siebie

Przełamywać rzeczywistość, określić role i zakres decyzyjności, prawidłowo kształtować dialog i umieć powiedzieć „stop” — to tylko kilka z wielu zaleceń, które od czołowych przedsiębiorców z różnych branż mogli usłyszeć uczestnicy tegorocznej, piątej edycji konferencji „Rozwijaj biznes z najlepszymi”.

INNOWACYJNI WYGRAJĄ: Piątą edycję konferencji Rozwijaj biznes z najlepszymi
poświęciliśmy dyskusji o tym, jak być stale innowacyjnym i jak stale odnosić
sukcesy.
Wyświetl galerię [1/5]

INNOWACYJNI WYGRAJĄ: Piątą edycję konferencji Rozwijaj biznes z najlepszymi poświęciliśmy dyskusji o tym, jak być stale innowacyjnym i jak stale odnosić sukcesy. Fot. Marek Wiśniewski

— Żeby tworzyć niezwykłe rzeczy, nie można podejmować zwykłych działań. Odnoszenie sukcesów jest bezpośrednio związane z wychodzeniem ze swojej strefy komfortu, z prawidłowo ukształtowanym dialogiem, szukaniem nowych rozwiązań i nici porozumienia z biznesowymi partnerami — podkreśliła Ilona Weiss, prezes ABC Data.

Innowacyjne decyzje

Pomysłów na biznes w głowach przedsiębiorczych ludzi pojawia się wiele, ale niewielki odsetek z nich może dotrwać do etapu realizacji. Założyciel Seleny, Krzysztof Domarecki, z każdej podróży do USA przywozi 20 pomysłów, co nie oznacza, że każdy rozwija. Założyciel Celon Pharmy, dr Maciej Wieczorek, szacuje, że z 500 spin-offów szansę na produkcję ma 5-10 tworzonych leków, ale ten innowacyjny o globalnym zasięgu powstaje tylko raz na dwa lata. Do sukcesu nie wystarczy więc odpowiednia motywacja, pracowitość i kilka dobrych pomysłów. Najważniejsze jest wybranie do realizacji tego właściwego. Ale jak to zrobić?

— Przedsiębiorcy muszą patrzeć w przyszłość. Tworzenie biznesu, który rozwiązuje dzisiejsze problemy, nie ma zbyt wielkich szans na długoterminowe sukcesy. Jedynie patrzenie do przodu i szukanie rozwiązań problemów, które dopiero mają się pojawić jest właściwym podejściem, szczególnie jeśli chcemy być innowacyjni — mówił Krzysztof Domarecki.

W Polsce mamy dwa sposoby na innowacyjność — adaptowanie zachodnich rozwiązań, których u nas jeszcze nie ma, lub tworzenie czegoś od podstaw. Choć wciąż częściej Zachód gonimy, to mamy ogromny potencjał do przełamywania rzeczywistości, również globalnej. Siłą przedsiębiorców na całym świecie jest umiejętność wyciągania wniosków z niepowodzeń i w tej kwestii Polacy niczym się nie odróżniają. Naszym problemem jest natomiast umiejętność przyznania „mój pomysł na biznes jednak nie wypali”.

— W biznesie kluczowa jest umiejętność powiedzenia „stop” i „nie”. Myślę, że dla żadnego przedsiębiorcy przyznanie, że pomysł, nad którym pracował, jednak nie znalazł swojego miejsca na rynku, nie jest łatwe. Jednak wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą innowacje i praca badawcza, do tej biznesowej asertywności musimy jeszcze dodać wyczucie, zrozumienie i szacunek. Relacja naukowiec — projekt wygląda bowiem dokładnie jak ta między rodzicem i dzieckiem — zauważył dr Maciej Wieczorek.

Przełamać schematy

Przedsiębiorcy nie stoją jednak tylko przed dylematem, który pomysł przekształcić w biznes. Często firma już istnieje i decyzja, którą trzeba podjąć, dotyczy dalszego kierunku rozwoju. Jej podjęcie nierzadko wiąże się z dużymi obawami i nie mniejszym oporem.

— W spółce z historią często ma się wrażenie zakurzenia. Stworzone dotychczas schematy tworzą ograniczenie i dają wiele powodów, żeby niczego nie zmieniać — przyznała Ilona Weiss. Ważne jest ustalenie właściwej, nowej strategii — zrobienie pierwszego i wcale nie najtrudniejszego kroku. Schody zaczynają się przy jej realizacji — wdrożenie strategii w firmach na całym świecie udaje się jedynie w 20 proc., co nie oznacza, że jest niemożliwe.

— Wdrażanie strategii sumiennie od samego początku, połączone z dobrze „skalibrowanym” dialogiem i wykonywaniem obowiązków tak, aby czemuś służyły, są kluczem do sukcesu. Nam dzięki takiemu podejściu udało się osiągnąć cel na rok przed planowanym terminem — dodała Ilona Weiss. Równie dużym wyzwaniem jest przekazanie losów stworzonej przez siebie firmy w ręce zarządu lub następnego pokolenia. Założyciel Seleny po 20 latach działalności zdecydował się stworzyć fundusz venture capital, a stery w jego firmie przejął zarząd. W przypadku rodzinnego biznesu Domogałów zdecydowało zdrowie — sukcesja była wprawdzie planowana, ale musiała zostać maksymalnie przyspieszona. Takim sposobem siedem lat temu firma trafiła w ręce 25-letniego wówczas Tomasza Domogały.

— Ojciec zawsze uważał, że firma powinna być w rękach jednej osoby, bo według niego rodzinny biznes nie powinien być przyczyną kłótni między jej członkami. Kiedy decyzja o sukcesji zapadła, przekazał mi 75 proc. udziałów w firmie, a pozostałe 25 proc. musiałem odkupić. Dzięki temu nie miałem wrażenia, że wszystko spadło mi z nieba — zaznaczył Tomasz Domogała, właściciel TDJ.

W sytuacji zmiany na szczycie pojawiają się pytania — jak to będzie i czy się uda? Poza tym bardzo często pojawia się również problem z zupełnym wycofaniem się poprzednika. Ciągłe udzielanie dobrych rad nowemu prezesowi niestety nie należy do najlepszych posunięć.

— Wszystkim znane jest powiedzenie, że firma dobrze funkcjonuje, dopóki szef za bardzo się nie wtrąca. Przemilczenie nietrafnej, według poprzednika, decyzji nie jest łatwe, ale pozwala nowemu liderowi działać i realizować nową wizję — dodał Tomasz Domogała.

Zespół z pasją

Niezależnie od tego, czy firma stawia pierwsze kroki, czy zmienia lidera i ścieżkę rozwoju, ma twardy orzech do zgryzienia. Każda zmiana i każda innowacja wymaga zaangażowanego zespołu, w którym ludzie identyfikują się z misją i wartościami firmy, dzielą się swoimi uwagami i pomysłami, a co jeszcze ważniejsze mają pasję i chce im się coś dla firmy robić.

— Mamy dzisiaj duży problem nie z zasobami finansowymi, ale z zasobami ludzkimi. Szukamy ludzi z pasją, bo wierzymy, że to ona jest najlepszym bodźcem do działania. Wynagradzamy najlepszych pracowników, ale szukamy tych, którzy uwierzą w naszą misję, zgodzą się z naszą wizją i nie pogrzebią swojej pasji. Z takim zespołem każdy biznes ma szansę być innowacyjny — zaznaczył Tomasz Domogała.

Założyciel Celon Pharmy również przyznał, że do innowacyjności i globalnych sukcesów pasja jest niezbędna.

— Jeśli robimy to, co robić lubimy, osiągniemy znacznie lepszy efekt. Stan psychoemocjonalny niektórych przedsiębiorców psycholodzy mogliby nawet określić jako hipomanię, co wcale nie jest złe. Tworząc biznes, musimy jednak pamiętać o byciu uczciwym względem siebie i robieniu tego, co uważamy za słuszne. Duch start- -upowca, zdenerwowanie i spontaniczność też się przydają — podsumował dr Maciej Wieczorek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Biznesowe szaleństwo sposobem na innowacje