Black Pearls z aniołami poszuka pereł

opublikowano: 31-07-2017, 22:00

Fundusz VC z Trójmiasta ma potężne nazwiska, ich kapitał oraz pomysł na wydanie niemal ćwierć miliarda złotych na start-upy. Zaczyna łowy

30+60+120 — tak wygląda wyliczanka Black Pearls VC, gdańskiego funduszu rozpoczynającego właśnie inwestycyjną ofensywę. Ma potrwać co najmniej kilka lat, jako że przy optymistycznym scenariuszu fundusz będzie miał do dyspozycji 210 mln zł w trzech funduszach, inwestujących w spółki technologiczne. Optymizm jest o tyle uzasadniony, że Black Pearls przez kilka minionych kwartałów mocno pracował na to, by w swojej orbicie mieć kilkanaście mocnych nazwisk, które oprócz sieci kontaktów, wiedzy i praktyki dają również twardy kapitał.

WYZWANIE:

Marcin Kowalik, zarządzający Black Pearls VC, zarządza funduszem od niemal
dekady. Przez ten czas decydował o inwestycjach wartych dziesiątki milionów
złotych, ale tak naprawdę teraz zaczyna projekt życia. Cel: wysforować się na
lidera w regionie.
Wyświetl galerię [1/2]

WYZWANIE: Marcin Kowalik, zarządzający Black Pearls VC, zarządza funduszem od niemal dekady. Przez ten czas decydował o inwestycjach wartych dziesiątki milionów złotych, ale tak naprawdę teraz zaczyna projekt życia. Cel: wysforować się na lidera w regionie. Fot. Łukasz Głowala

— Stawiamy na kapitał zaufania i relacji. Wsparcie doświadczonych przedsiębiorców i menedżerów ma dać kopa naszym inwestycjom przy ich komercjalizacji w skali globalnej — tłumaczy Marcin Kowalik, zarządzający Black Pearls, który sam wziął niedawno kredyt, by sfinansować edukację na prestiżowej akademii Kauffman Fellows w Dolinie Krzemowej. To przez Kauffmana przeszło wielu kluczowych zarządzających VC w Stanach Zjednoczonych i plan Marcina Kowalika jest prosty: Black Pearls za kilka lat chce wyznaczać standardy w regionie. To dlatego gdański VC w zeszłym roku dołączył do organizacji Invest Europe — strażnika standardów branży inwestorskiej w Europie.

Cień Ciacha

Jedną z kluczowych osób finansujących Black Pearls jest Maciej Grabski, dawniej współzałożyciel Wirtualnej Polski, obecnie właściciel Olivia Business Center, największego centrum biznesowego i biurowego poza Warszawą, wycenianego nawet na 200 mln EUR. Teraz wyłożył 2,5 mln zł do funduszu LQT II zarządzanego przez Black Pearls, a skonstruowanego w ramach programu Bridge Alfa, mającego do inwestycji łącznie 30 mln zł.

— Green Goods to nasza pierwsza inwestycja z tego funduszu. Dwie kolejne są w planach w tym roku. Zakładam, że w ramach LQT II wybierzemy około 10 projektów, przy wsparciu każdego z nich na poziomie 3 mln zł — mówi Marcin Kowalik. 3 mln zł od Black Pearls plus 3 mln zł od amerykańskiego koinwestora dla warszawskiego Green Goods wpisuje się w ambitny zamysł: spółka pracuje nad nowatorską metodą wykorzystania alg. Wspiera ją, jako udziałowiec i mentor, prof. Tomasz Ciach. To założyciel m.in. idącego na giełdę NanoGroup, w który zainwestowałMarek Borzestowski (kolejny współtwórca Wirtualnej Polski) i fundusz Giza Polish Ventures. W finansowanie LQT II zaangażowana jest też Fundacja na rzecz Nauki Polskiej (FNP), przyznająca tzw. Polskiego Nobla, ale też inwestująca w nowe technologie.

Koalicja w oceanie

Drugą finansową nogą Black Pearls jest projekt złożony w ramach Startera. Tu rozstrzygnie się jesienią, czy fundusz będzie miał 60 mln zł do wydania (w tym ponad 12 mln od prywatnych inwestorów). Gdańszczanie twierdzą, że ich pomysł na Starter jest unikalny i wnosi nową jakość.

— Współpracujemy m.in. z Fundacją na rzecz Nauki Polskiej i Akademią Leona Koźmińskiego jako inwestorami. Dotychczas nie wypracowano w Polsce praktyki finansowania start-upów poprzez uczelnie. Chcemy wspólnie to zmienić — zapowiada Marcin Kowalik, który zbudował tu szeroką koalicję wspierającą inwestycje na styku nauki i biznesu. Jej częścią przy Starterze jest syndykat dziesięciu aniołów biznesu, wykładających łącznie na stół 2,5 mln zł. Są wśród nich np. Włodzimierz Albin, prezes Wolters Kluwer Polska, jeden z szefów Intela w regionie oraz jeden z kluczowych menedżerów EY. W osobnej puli pieniądze wielkości ponad 1 mln zł zadeklarowali wyłożyć m.in. Mariusz Książek, twórca Marvipolu, oraz Kazimierz Wierzbicki, właściciel Trefla.

— Zainteresowałem się inwestycjami w ten segment rynku, widzę zachęty PFR. To mój pierwszy raz, ale zakładam, że jeśli pływa się po morzu, to czas spróbować oceanu — mówi Mariusz Książek.

Kazimierz Wierzbicki, który zainwestował ostatnio spory kapitał w studio animacji poklatkowej, przyznaje, że inwestycja wespół z Black Pearls to część szerszego planu.

— Rozwijamy nasz biznes filmowy, idzie dobrze, a ma być jeszcze lepiej. Właśnie w Gdyni stawiamy nowy budynek, będzie on naszym centrum R&D. Tam mają działać m.in. firmy wyszukane przez fundusz — zapowiada właściciel Trefla. 3 mln zł do Startera zadeklarowała włożyć FNP, niemal 2 mln zł dołoży Richard Keen.

Inżynieria liczb

Richard Keen to inwestor znany z Keen Properties (inwestycje w nieruchomości komercyjne) czy sieci fitness CityFit. To także przedsiębiorca, który — jak wynika z ustaleń „PB”, będzie finansował trzeci filar Black Pearls. Mowa o w pełni prywatnym funduszu wysokości 30 mln EUR, zbudowanym wokół kapitału trójki biznesmenów dużego kalibru. Tenże jeszcze nie rozpoczął działalności, ale w swojej 7-letniej perspektywie inwestycyjnej plany ma niebagatelne.

— Prywatny fundusz będzie inwestował szerzej, w krajach basenu Morza Bałtyckiego. Szukać będziemy spółek o sprawdzonym modelu biznesowym, potrzebujących kapitału na ekspansję. To będą rundy rzędu ponad 2 mln EUR — zapowiada Marcin Kowalik. Jeszcze w tym roku Black Pearls VC wybierze w ten sposób 2 spółki, koncentrując się wokół technologii poprawiających jakość życia takich jak telemedycyna czy smart city. W oku cyklonu mają być firmy z biało-czerwonym rodowodem. Czy będzie w co inwestować?

— To nieprawda, że mamy słabe start-upy, ale być może mamy za słabe VC? Dlatego tak inwestujemy w siebie i sieć relacji. W końcu na milion mieszkańców mamy dwa razy więcej inżynierów-absolwentów niż Niemcy czy Amerykanie. Do tego jako pracownicy są oni 3-4 razy tańsi niż na Zachodzie. Ta mieszanka to nasz wielki potencjał — twierdzi zarządzający.

Fala milionerów płynie na technologie

Decyzje Macieja Grabskiego, Kazimierza Wierzbickiego czy Mariusza Książka to kontynuacja trendu, jaki właśnie rodzi się wśród elit polskiego biznesu, czyli inwestowanie w młode spółki technologiczne. Krzysztof Domarecki, właściciel Seleny, od lat jest w gronie 100 najbogatszych Polaków. Dziś sam należący do niego pakiet 77 proc. akcji giełdowej Seleny — będącej jednym z największych na świecie producentów chemii budowlanej — wart jest prawie 350 mln zł. Założony przez niego Fidiasz FIZ nie jest na rynku sam. Niedawno o uruchomieniu własnego funduszu, z kapitałem 60 mln USD (ok. 225 mln zł), mówił na łamach „PB” Sebastian Kulczyk, najbogatszy Polak. Na podobny krok zdecydował się Tomasz Domogała (11. na liście najbogatszych). Również za pośrednictwem naszej gazety ogłosił, że jego fundusz TDJ Pitango Ventures przeznaczy na inwestycje w polskie start-upy 210 mln zł. W młode spółki inwestują też m.in.: Idea Box z grupy Leszka Czarneckiego, Solter Capital Mariana Owerki, bValue (Marian Owerko, Rafał Brzoska, Tomasz Misiak) czy fundusze Michała Sołowowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu