"Brakuje gospodarczej części sankcji"

PAP
opublikowano: 31-01-2011, 19:53

Znany białoruski komentator polityczny Roman Jakowlewski ocenił, że sankcje Unii Europejskiej wobec reżimu na Białorusi nie obejmują części gospodarczej, co świadczy o braku wspólnej polityki zagranicznej UE.

"Jak można się było spodziewać w ostatnich dniach, brakuje gospodarczej części sankcji - podkreślił Jakowlewski. - O ile wiem, Polska i Niemcy opowiadały się za ostrzejszymi sankcjami, nie tylko wizowymi, ale uzyskały to, co uzyskały".

"Każe państwo Unii Europejskiej ma na Białorusi własne interesy, także gospodarcze. To przeważyło nad moralnym aspektem postulatów, które początkowo słyszeliśmy np. od ministra spraw zagranicznych Sikorskiego czy jego niemieckiego i brytyjskiego kolegi. Ale małe państwa, mam na myśli bałtyckie, ochroniły swoje interesy. Uważam, że to oczywiste niepowodzenie baronessy Ashton i jej służb zagranicznych. Na przykładzie Białorusi można powiedzieć, że na razie nie ma wspólnej polityki zagranicznej Unii" - oświadczył Jakowlewski.

UE postanowiła w poniedziałek wznowić zawieszone w 2008 r. sankcje wizowe wobec 158 przedstawicieli reżimu w Mińsku, w tym prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki i jego dwóch synów. Zamrożono również aktywa tych osób.

Jak powiedział szef dyplomacji Radosław Sikorski, na razie nie ma zgody na sankcje gospodarcze, choć w przyszłości UE nie wyklucza czarnej listy firm współpracujących z reżimem.

Sikorski powiedział, że wśród krajów UE nie ma zgody na objęcie Białorusi ogólnymi sankcjami ekonomicznymi. "Nie byłoby na to zgody, w wypowiedziach kilku krajów członkowskich to zostało zaznaczone" - oświadczył. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane