Coraz trudniej o pracowników z Ukrainy

opublikowano: 17-12-2018, 22:00

Kończący się rok jest dla pracodawców pełen wyzwań, jeśli chodzi o kwestie związane z zatrudnieniem. W przyszłym nie będzie lepiej.

Pracodawcy w 2018 r. nie mają łatwo. Problemem jest znalezienie odpowiednich pracowników, zatrudnienie ich i zatrzymanie na dłużej. Zdaniem Mariusza Hoszowskiego, prezesa Smart Work, firmy specjalizującej się w usługach pracy tymczasowej, jedną z przyczyn jest niechęć wielu Polaków do podejmowania pracy, jak też brak odpowiednich kwalifikacji zawodowych.

— Teoretycznie liczba kandydatów była wystarczająca, żeby pracodawcy mogli w nich przebierać, jednak w praktyce było ich za mało — mówi Mariusz Hoszowski.

Tłumaczy, że to dlatego, że coraz więcej osób nie decyduje się na podjęcie pracy. Wśród nich są kobiety, które ze względu na opiekę nad dziećmi nie planują kontynuacji bądź rozpoczęcia kariery zawodowej (wolą świadczenie z programu 500+) oraz osoby długotrwale bezrobotne, które z różnych przyczyn nie mają potrzebnych umiejętności lub po prostu nie są zainteresowane podjęciem zatrudnienia. Do tego dochodzi starzenie się społeczeństwa i niska dzietność. Dlatego pozyskiwanie polskich pracowników stało się problemem. W efekcie wzrosła potrzeba zatrudniania pracowników ze Wschodu. Niestety, 2018 r. również i pod tym względem jest problematyczny, gdyż liczba przybywających do naszego kraju obywateli Ukrainy zaczęła spadać.

— Choć Polska stanowi jeden z najpopularniejszych kierunków migracji zarobkowej pracowników ze Wschodu, to w ostatnim czasie coraz więcej obcokrajowców zaczęło interesować się innymi krajami europejskimi, takimi jak Czechy, Słowacja czy Węgry — zauważa Mariusz Hoszowski.

Przyszły rok może okazać się jeszcze trudniejszy w związku z planowanym otwarciem rynków zachodnioeuropejskich dla pracowników z Ukrainy.

— Krajem wyjątkowo atrakcyjnym zarobkowo dla migrantów w najbliższym czasie staną się Niemcy, które prawdopodobnie już 19 stycznia ułatwią politykę zatrudniania pracowników ze Wschodu. Czynnik ten może wpłynąć na traktowanie naszego rynku pracy jako miejsca tymczasowego — mówi Mariusz Hoszowski. Pociesza jednak, że mimo to i tak część Ukraińców wybierze Polskę, ze względu na bliskość kulturową, językową, a także geograficzną, co umożliwia łatwiejszy kontakt takim osobom z rodzinami w swoim kraju. Dodatkowym utrudnieniem dla polskich pracodawców jest to, że nie weszły w życie zmiany, które miały wydłużyć okres pracy wykonywanej bez zezwolenia przez cudzoziemców z wybranych państw do 12 miesięcy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu