Crowdfunding szyty przez Marie Zélie

Szymon Maj
opublikowano: 20-11-2019, 22:00

Damska elegancja znalazła klientów, teraz firma liczy na równie udany odbiór u inwestorów. Kwota zbiórki to 2 mln zł

Gdańska firma modowa przygodę z rynkiem rozpoczęła w 2015 r. Rok później pojawił się sklep internetowy, co zaowocowało pierwszą sprzedażą produktów o wartości 170 tys. zł. Teraz firma poszukuje finansowania przez crowdfunding udziałowy, nie jest to jednak pierwsza runda finansowania.

Krzysztof Ziętarski, prezes Marie Zélie, jeszcze trzy lata temu
tworzył markę wraz z żoną w pracowni fotograficznej. Obecnie jego biznes
zatrudnia ponad 40 osób, a wycena sięga 32 mln zł.
Zobacz więcej

OD ZERA DO…:

Krzysztof Ziętarski, prezes Marie Zélie, jeszcze trzy lata temu tworzył markę wraz z żoną w pracowni fotograficznej. Obecnie jego biznes zatrudnia ponad 40 osób, a wycena sięga 32 mln zł. Fot. ARC

— To już czwarta emisja publiczna w historii naszej spółki. Dotychczas udało nam się pozyskać ponad 1,5 mln zł poprzez sam crowdfunding. Marie Zélie od samego początku stawia na budowanie zaangażowanej społeczności. Wiele wzajemnie się od siebie uczymy, razem tworzymy markę, a inwestorzy mają w tym procesie swój niezaprzeczalny udział. Poza kapitałem bardzo często wnoszą oni do spółki bezcenne know-how lub służą rekomendacjami — mówi Krzysztof Ziętarski, prezes firmy.

Modowy biznes przeszedł już przez kilka etapów, w których akcjonariusze weryfikowali model i funkcjonowanie spółki. Do 2019 r. inwestorzy wyłożyli łącznie 2,7 mln zł.

— Poza rundą założycielską odbyło się 7 rund finansowania, które zostały już zarejestrowane w sądzie — oznacza to ponad 400 aktywnych inwestorów. Niejednokrotnie zdarzało się, że inwestując w jednej z emisji niewielką kwotę, w kolejnych rundach inwestorzy znacznie zwiększali swoje zaangażowanie — dodaje Krzysztof Ziętarski.

Marka dla kobiet

Marie Zélie oferuje produkty dla kobiet. Chociaż Krzysztof Ziętarski przyznaje, że moda męska również jest na celowniku spółki, to na razie stawia na rozwój w pierwotnym obszarze. Do swoich klientek dociera głównie przez internet.

— Obecnie opieramy się wyłącznie na własnych kanałach sprzedaży — mowa o e-commerce oraz showroomie w Gdańsku. Dominuje e-commerce — to tu możemy szybko skalować sprzedaż. Uważamy, że dla osiągnięcia znaczącej skali rozpoznawalności marki i wyników sprzedażowych konieczne będzie również zbudowanie sieci stacjonarnej, która w wygodny dla klientek sposób będzie łączyć świat online z doświadczeniem offline. Jeśli chodzi o sprzedaż stacjonarną, to pierwszy showroom otworzyliśmy w Gdańsku w marcu 2019 r., zaś w 2020 r. chcemy otworzyć punkt w Warszawie. Myślimy o kolejnych lokalizacjach w kraju i za granicą — mówi Krzysztof Ziętarski.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Popyt na elegancję

W rozwoju i skalowaniu spółki mają pomóc pieniądze z akcji udziałowej. Kwota zbiórki to 2 mln zł, a wycena całego biznesu to około 32 mln zł.

— Spółkę utworzyliśmy w 2017 roku, więc sprawozdania finansowe, które zbadał audytor, dotyczą lat 2017 i 2018. Był to czas bardzo dynamicznego wzrostu przychodów — w 2017 r. osiągnęły one nieco ponad 500 tys. zł, a w 2018 r. było to już ponad 3 mln zł. Już wiemy, że rok 2019 zamkniemy przychodami na poziomie co najmniej 7 mln zł netto. W ostatnich miesiącach notujemy rekordy sprzedażowe, które potwierdzają możliwość osiągnięcia rentowności w krótkim terminie, co samo w sobie nie jest celem w pierwszych latach działania spółki, ale potwierdza zasadność ekonomiczną prowadzenia biznesu nawet w obecnej skali — w październiku przekroczyliśmy 1,8 mln zł wartości miesięcznie obsłużonych zamówień. Kolejne lata chcielibyśmy wykorzystać na równie dynamiczny rozwój. By było to możliwe, konieczne będą dalsze inwestycje — wyjaśnia Krzysztof Ziętarski.

Pozyskane pieniądze będą przeznaczone na marketing (300 tys. zł), poszerzenie wartości zasobów magazynowych (1,2 mln zł), otworzenie nowego sklepu internetowego (300 tys. zł) i pozyskanie nowych klientów, szczególnie z zagranicy (200 tys. zł). Jeśli chodzi o opcje wyjścia z inwestycji, to będzie ich kilka, ale przyjdzie jednak jeszcze na nie trochę poczekać.

— Intencją spółki jest ułatwienie wyjścia w 2024 r. Alternatywą dla debiutu na rynku publicznym może być wejście do spółki większego inwestora połączone z koniecznością zaoferowania atrakcyjnego wykupu inwestorom już obecnym w spółce — dodaje Krzysztof Ziętarski.

Sprawdź program "Venture Capital Forum", 10 grudnia 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu