CVC o krok od przejęcia PKP Energetyka

Międzynarodowy fundusz jest na prostej drodze do zakupu państwowej infrastruktury energetycznej. To precedens, ale pożądany

Wszystko wskazuje na to, że polska infrastruktura energetyczna będzie mniej polska, ale nie mniej stabilna. Po ponad pół roku ostrej konkurencji wyłączność na negocjacje w sprawie prywatyzacji PKP Energetyka otrzymał CVC Capital Partners, międzynarodowy fundusz private equity. Dla wielu to potężne zaskoczenie, dla niektórych — świadectwo nowych tendencji rynkowych.

BIZNES NIEZALEŻNY OD WYBORÓW:
Zobacz więcej

BIZNES NIEZALEŻNY OD WYBORÓW:

Idziemy zgodnie z harmonogramem, a zbliżające się wybory parlamentarne go nie zakłócają — przekonywali wczoraj Jarosław Bator (z lewej) i Piotr Ciżkowicz, członkowie zarządu kolejowej grupy PKP. Umowę sprzedaży zależnej PKP Energetyki chcą dopiąć w trzecim kwartale. FOTOMONTAŻ „PB”

Fundusz odskoczył z ceną

— Trudno mi uwierzyć, że do wyłączności dopuszczono prywatną instytucję. Wydawało się, że w przededniu wyborów rząd nie podejmie takiego ryzyka. Dlatego zresztą niektóre fundusze występowały w tym procesie w partnerstwie z Tauronem i z Eneą — zauważa doradca chcący zachować anonimowość i zaangażowany w proces.

— W ogóle mnie to nie dziwi. PKP Energetyka stoi na dystrybucji energii i sprzedaży, głównie do klientów związanych z grupą PKP. To sprawia, że jest to biznes z niewielkim ryzykiem. W wielu krajach taki model już funkcjonuje — komentuje z kolei Stanisław Poręba z firmy doradczej EY.

Na etapie negocjacji komentatorzy wskazywali, że rządowi może być trudno zaakceptować fakt, że infrastruktura energetyczna będzie w rękach prywatnych. Dlatego w roli faworytów negocjacji wymieniano raczej państwowe firmy energetyczne. Ostatnio — Energę.

— Myślę, że CVC zaoferował bardzo atrakcyjne warunki, a dodatkowo rząd wziął pod uwagę, że będą to pieniądze z zewnątrz, a nie przesuwanie gotówki z jednej państwowej spółki do drugiej — spekuluje Stanisław Poręba. A w grę wchodzą spore pieniądze. Mówiło się wcześniej o ofertach na poziomie nawet 1,1 mld zł, nie licząc długu wynoszącego 500-700 mln zł.

— Państwowa energetyka nie była w stanie aż tak konkurować ceną — komentuje doradca, chcący pozostać anonimowym. Warto przy tym zauważyć, że państwowa energetyka jest wskazywana jako sektor, który może się zaangażować w ratowanie bankrutującej Kompanii Węglowej, też państwowej. Stąd, być może, ograniczenia budżetowe.

Stabilni emeryci w grze

CVC to natomiast potęga. Zarządza aktywami o wartości 52 mld zł, a w portfelu ma m.in. prawa marketingowe do Formuły 1. Działa jak fundusz private equity, ale profil ma bardzo stabilny.

— Analizowaliśmy portfel CVC. Widać, że wyróżnia go długi czas inwestycji oraz dobre doświadczenia w restrukturyzacji — zauważa Piotr Ciżkowicz, członek zarządu PKP, który jeszcze jest właścicielem PKP Energetyki. Stabilność wynika ze specyfiki kapitałodawców CVC. Około połowy tego kapitału pochodzi od wielkich funduszy emerytalnych. Większość inwestorów pochodzi z Ameryki Północnej (54,9 proc.), a reszta z Europy (27,8 proc.), Azji i Bliskiego Wschodu.

Powierzają kapitał CVC na przynajmniej 10-letnie okresy. Nie udało nam się wczoraj skontaktować z funduszem w sprawie jego planów dla PKP Energetyka. Zarząd PKP przypomina, że warunki umowy będą dopiero negocjowane. Wśród nich mogą się znaleźć inwestycje, a także termin, do którego nowy właściciel nie będzie mógł wyjść z inwestycji. — Harmonogram zakłada, że transakcja zostanie sfinalizowana w trzecim kwartale tego roku — zapowiada Piotr Ciżkowicz.

Prywatny na państwowym poletku

Transakcja może mieć charakter precedensu, bo tradycyjna energetyka to w Polsce domena państwa lub koncernów branżowych. Można już wprawdzie podać przykład funduszu inwestycyjnego IFM Luxembourg, należącego do australijskiego funduszu emerytalnego IFM Pty, który ma udziały w ciepłowniczej Dalkii Polska, ale tylko 40 proc. Fundusze infrastrukturalne interesowały się też ostatnio biznesem wiatrowym Tauronu, ale do transakcji nie doszło. W Europie Zachodniej obecność funduszy w energetyce jest już natomiast czymś normalnym, a najchętniej podaje się przykłady z rynku niemieckiego i z rynków skandynawskich.

— Nie sądzę, by sprzedaż części infrastruktury inwestorowi prywatnemu była ryzykiem dla państwa. Na świecie stosuje się odpowiednie zapisy w umowach, regulujące np. zobowiązania inwestycyjne — przypomina Stanisław Poręba. To może być ważne, bo PKP Energetyka ma specyficzny profil — jako jedyna z grup energetycznych ma sieć obejmującą praktycznie całą Polskę (PGE, Tauron, Energa i Enea dzielą pomiędzy siebie odpowiednio Polskę wschodnią, południową, północną i zachodnią). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / CVC o krok od przejęcia PKP Energetyka