Czytasz dzięki

Czyste ciepło jest możliwe

Szkody zdrowotne spowodowane indywidualnym ogrzewaniem węglem szacuje się w Polsce na 20 mld zł rocznie. Raport „Czyste ciepło” wskazuje, jak się od tych kosztów uwolnić.

Ten tekst powstał w ramach projektu ZIELONA GOSPODARKA. Więcej artykułów na temat odpowiedzialności ekologicznej w biznesie znajdziesz >>TUTAJ<<

Czy da się zrobić coś, by Polacy byli w przyszłości ogrzewani czystymi źródłami ciepła? Takie pytanie badawcze, obejmujące kwestie technologiczne i ekonomiczne, zadał Michał Kurtyka, do niedawna minister klimatu, a od niedawna minister klimatu i środowiska. Nad odpowiedzią zgodził się popracować dr Paweł Skowroński z Politechniki Warszawskiej oraz wyselekcjonowani przez niego eksperci z tej samej uczelni, a także m.in. z krakowskiej AGH oraz think tanku Forum Energii.

— Ciepłownictwo to trochę zapomniany element transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej, choć jego waga jest w gruncie rzeczy większa od wagi energetyki — uważa Michał Kurtyka.

Tak powstał raport „Czyste ciepło”.

Nadchodzi strategia

Celem raportu nie było przeprowadzenie ćwiczenia czysto intelektualnego, tylko zaproponowanie strategii dla ciepłownictwa do 2030 r. Nad ostatecznym dokumentem pracować będzie resort klimatu i chce go przedstawić w pierwszym kwartale 2021 r. Z raportu wynika, że największym wyzwaniem będzie odejście sektora od węgla, czego oczekuje od Polski unijna (a wkrótce i krajowa) polityka klimatyczna i energetyczna, zakładająca osiągnięcie neutralności emisyjnej w 2050 r. Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że w ogrzewaniu indywidualnym węgiel odpowiada za 55 proc. produkcji ciepła, a w cieple systemowym (opartym na sieciach ciepłowniczych) jest to aż 74 proc.

— Dlatego konieczność dostosowania instalacji do nowych standardów emisji zanieczyszczeń jest najważniejszym problemem sektora. Jeśli ciepłownie nie spełnią wymogów, trzeba je będzie wyłączyć — mówi Paweł Skowroński.

CO 2 straszy wytwórców

Groźba wyłączenia ciepłowni motywuje, nie mniej motywująca jest jednak potrzeba poprawy jakości powietrza w Polsce.

„Zimą jakość powietrza w Polsce jest jedną z najgorszych w Europie. Koszty zewnętrzne związane z eksploatacją indywidualnych pieców i kotłów węglowych szacuje się na około 20 mld zł rocznie, uwzględniając tylko regionalny i lokalny wpływ niskiej emisji na zdrowie ludzi” — czytamy w raporcie.

Do tego dochodzi motywacja ekonomiczna, bo „przy wysokich cenach uprawnień do emisji dwutlenku węgla realna jest utrata konkurencyjności ciepła sieciowego wytwarzanego na bazie węgla”. Autorzy raportu wskazują, że możliwy jest wzrost cen uprawnień do emisji CO 2 do 30-40 EUR/t, a w pewnych scenariuszach nawet do 70 EUR/t. Ciepło z indywidualnych kotłów gazowych, a nawet z indywidualnych pomp ciepła będzie wtedy po prostu tańsze.

Ciepło jak magazyn

Zdaniem Pawła Skowrońskiego zmiany w sektorze muszą uwzględnić przede wszystkim likwidację indywidualnych kotłów i pieców opalanych węglem i zastąpienie części z nich kogeneracją gazową, biomasową lub pompami ciepła czy dużymi kolektorami słonecznymi. Same elektrociepłownie zasilające dużą liczbę odbiorców powinny nadal istnieć, ale powinny się w przyszłości bardziej skupić na produkcji energii elektrycznej, a ciepła przy okazji, a nie na samej produkcji ciepła, jak obecnie. Na tę zmianę zwraca też uwagę Michał Kurtyka.

— System ciepłowniczy jest coraz bardziej podporządkowany rynkowi energii elektrycznej. Prąd, który dotychczas był tylko efektem ubocznym produkcji ciepła, dziś staje się głównym produktem — mówi minister klimatu i środowiska.

Autorzy raportu uważają też, że w przyszłości system ciepłowniczy może stać się magazynem energii. „Elektrociepłownie mogą być opalane np. wodorem, wytwarzanym okresowo z nadwyżek energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, magazynowanym i wykorzystywanym do produkcji energii w okresach jej obniżonej generacji w OZE” — czytamy w raporcie.

Ciepłownicy pod kreską

— Ciepłownictwo systemowe jest gotowe na rewolucję ekologiczną — podkreśla Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Podkreśla, że przedsiębiorstwa są świadome wyzwań i już na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat istotnie ograniczyły emisję związków siarki, azotu i pyłów, a emisja CO 2 spadła o 20 proc. Problemem będzie jednak finansowanie dalszych inwestycji związanych z klimatem, ponieważ sytuacja branży jest trudna.

— W minionym roku przychody koncesjonowanych przedsiębiorstw nie pokryły kosztów prowadzenia działalności związanej z wytwarzaniem i dostawą ciepła. Rentowność tych przedsiębiorstw osiągnęła wartość ujemną i wyniosła -2,92 proc. Jest to wynik niepokojący — uważa Jacek Szymczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane