Danone powiększa jogurtowe centrum

Nowe linie, produkty i rynki eksportowe. Mleczny koncern zapowiada kolejne inwestycje i odbicie na rynku jogurtów

Danone zakończył modernizację zakładu mleczarskiego w śląskim Bieruniu i zapowiada, że w większym stopniu stanie się on jogurtowym centrum eksportowym.

Zobacz więcej

WIĘCEJ OKAZJI: Marek Wojtyna, który zarządza Danone, jedną ze spółek grupy Danone w Polsce, mówi o powrocie jogurtów do wzrostu po latach spadków. To m.in. kwestia zwiększenia liczby okazji do ich konsumpcji np. poprzez rozwój jogurtów pitnych. Fot. Tomasz Pikuła

— To inwestycja na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych — przenieśliśmy produkcję z warszawskiego zakładu, zainstalowaliśmy osiem nowych linii i zwiększyliśmy moce produkcyjne. Dzięki tym zmianom produkujemy 57 nowych rodzajów produktów, w coraz większym stopniu dla zagranicy. Obecnie do innych krajów wyjeżdża około 30 proc. produkcji, przy diametralnie większym portfolio produktowym, w porównaniu z latami wcześniejszymi. Ten udział będzie się zwiększał, bo powiększone moce produkcyjne mają posłużyć coraz mocniejszemu zaopatrywaniu Europy — mówi Marek Wojtyna, prezes Danone, jednej ze spółek grupy Danone, do której należą w Polsce Nutricia, Nutricia Medyczna i Żywiec-Zdrój, i dyrektor rynku Polska i kraje bałtyckie.

To nie koniec

Jogurty z Bierunia trafiają m.in. na Ukrainę, Węgry, do Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemiec i krajów nordyckich. Łączne przychody ze sprzedaży produktów mlecznych spółki przekroczyły w 2016 r. 1,2 mld zł. Nowe inwestycje pozwoliły zwiększyć zatrudnienie w fabryce w Bieruniu o 26 proc., a łącznie Danone w Polsce zatrudnia 1,2 tys. osób.

— To nie koniec inwestycji w ten zakład. Jesteśmy przekonani, że kategoria produktów mlecznych, w których jesteśmy liderem [czyli w serkach, jogurtach, deserach mlecznych — red.] może jeszcze sporo urosnąć, również w kraju, więc wzrost będzie wynikał nie tylko z dokładania kolejnych rynków eksportowych — twierdzi Marek Wojtyna.

Unika deklaracji o konkretnych kwotach.

— To kwestia przekonania właścicieli, że lepiej wydać 20-30 mln EUR na zakład w Polsce niż np. w Brazylii czy Francji. Konsumenci kupują więcej m.in. dzięki 500+, co zachęca do takich inwestycji. Jednocześnie potrzebujemy stabilnej perspektywy na wiele lat do przodu, by takie decyzje podejmować — podkreśla prezes firmy Danone.

W drodze

Obecnie Polacy wydają na produkty mleczne, nie wliczając mleka i tłuszczów, około 4 mld zł rocznie. W wolumenowym odwrocie były przez kilka lat jogurty — duży spadek zakupu owocowych nie był kompensowanywiększym zainteresowaniem naturalnymi. Marek Wojtyna podkreśla jednak, że dziś cały jogurtowy rynek znowu jest na ścieżce wzrostu.

— Z jednej strony to kwestia wzrostu świadomości wśród konsumentów i poszukiwania przez nich produktów odgrywających ważną rolę w prawidłowej diecie, czyli istotnych dla naszego zdrowia, a takimi są produkty mleczne. Z drugiej — to wynik działań ich producentów w kierunku doskonalenia składu i oferowania innowacji, które pozwalają produktom mlecznym zdobyć kolejne okazje do konsumpcji. Jogurty pitne w butelkach wpisujące się w trend spożywania „w drodze”, poza domem, nowe smaki i połączenia — to wszystko wywołujeruch w kategorii. Widzimy jeszcze sporo miejsca także dla mlecznych deserów, które mogą zastępować słodycze jako ich zdrowsza alternatywa — mówi prezes.

Przyznaje, że firma z uwagą przygląda się też rosnącemu popytowi na produkty na bazie składników roślinnych. Półtora roku temu Danone globalnie przejął za ponad 12 mld USD amerykańską spółkę WhiteWave Foods, producenta m.in. roślinnej alternatywy dla mleka — z soi, migdałów czy kokosa — pod szyldem Alpro.

— Na części europejskich rynków zainteresowanie takimi produktami jest już na tyle duże, że można z nimi debiutować. W Polsce bacznie przyglądamy się tej kategorii — mówi Marek Wojtyna.

 

OKIEM BRANŻY
Czy na stałe

WALDEMAR BROŚ, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich

Widać wzrost zainteresowania konsumentów jogurtami, na ile to jednak stały odwrót od spadków, trudno powiedzieć. Od siedmiu lat produkcja jogurtów w Polsce spada. Większy ruch w tej kategorii widać od jakiegoś czasu na targach — konsumenci pytają o jogurty, dyskutują itp., a jednocześnie producenci zaczęli czyścić etykiety. To jednak ta świadoma część konsumentów, a dla wielu Polaków kluczowa pozostaje cena. Taniejące mleko sprzyja spożyciu jogurtów. Do tego dochodzą światowe trendy, a te, patrząc na rynek amerykański, sprzyjają jogurtom. Na Zachodzie widać też rosnące zainteresowanie alternatywą mleka zwierzęcego — produktami na bazie składników roślinnych. Nie sądzę, żeby stały się masową kategorią w Polsce. Zainteresowanie białkiem roślinnym obserwuje się w dużych miastach. To jednak produkt relatywnie drogi, a ponadto mamy głęboko zakorzenione tradycje spożywania mleka krowiego. Wejście w taką kategorię napojów nie jest jednak problemem dla mleczarzy — to po prostu kwestia zakupu technologii, surowców itp.

OKIEM PRODUCENTA
Odczarowany wizerunek

DARIUSZ SAPIŃSKI, prezes Mlekovity

Jogurty rzeczywiście ostatnio odbijają się od dna. To kwestia skutecznych kampanii podkreślających ich walory odżywcze, ale też bogacenia się społeczeństwa, czego efektem są też większe wydatki na mleczne przetwory. W ostatnich latach wiele produktów na bazie mleka musiało walczyć z „czarnym PR”. Wydaje się, że ten niesłuszny negatywny wizerunek udało się branży odczarować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Danone powiększa jogurtowe centrum