Deszcz pieniędzy na deszczówkę

opublikowano: 18-03-2018, 22:00

NFOŚiGW ma dla miast dobrą i złą wiadomość. Wzrosną dotacje na gospodarowanie wodami, ale beneficjenci wcześniejszych konkursów będą musieli ponownie się rozliczyć.

Obecnie 1 mld ludzi na świecie nie ma dostępu do źródeł wody, a w 2025 r. nie będą go miały aż 2 mld.

Samorządy
miejskie mają szanse zdobyć dodatkowe fundusze unijne na zagospodarowanie wód.
Niedługo uruchomione będą też na ten cel fundusze norweskie. Inwestycje
zakłócają jednak problemy z naliczaniem opłat za deszczówkę i wody pośniegowe.
Zobacz więcej

DOTACJE I TARYFY

Samorządy miejskie mają szanse zdobyć dodatkowe fundusze unijne na zagospodarowanie wód. Niedługo uruchomione będą też na ten cel fundusze norweskie. Inwestycje zakłócają jednak problemy z naliczaniem opłat za deszczówkę i wody pośniegowe. Fot. Fotolia

— Wiek XX był okresem walk o ropę, a XXI będzie czasem walki o wodę. Jej brak jest równie dużym zagrożeniem jak terroryzm — mówi Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP).

Takie ostrzeżenia coraz częściej padają podczas branżowych spotkań. Nic dziwnego, że coraz częściej miasta starają się inwestować np. w zagospodarowanie wody deszczowej i roztopowej. Dzięki temu mogą dostarczać ją mieszkańcom i zabezpieczać ich przed powodziami.

Wyższe dotacje

Fundusze unijne na ten cel rozdziela Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Wsparcie udzielone w dwóch rozstrzygniętych przez tę instytucję konkursach sięga 573 mln zł.

— Pula dostępnych funduszy może wzrosnąć, ale jaka będzie dodatkowa kwota, zależy od zainteresowania potencjalnych beneficjentów — mówi Anna Czyżewska, dyrektor departamentu gospodarowania wodami w NFOŚiGW.

Dodatkowa pula na ścieki sięga 1 mld zł, ale część tych pieniędzy może być także przeznaczona na zagospodarowanie wód.

Anna Czyżewska informuje, że fundusz już przygotowujesię do trzeciego konkursu. Zostanie ogłoszony w kwietniu. Planowana wartość dofinansowania to 200 mln zł, ale niewykluczone, że kwota wzrośnie do 500 mln zł, jeśli beneficjenci dobrze przygotują się do jej zagospodarowania. W konkursie będą obowiązywały nowe zasady oceny wniosków. Wysoko będą punktowane propozycje beneficjentów mających pozwolenia na realizację inwestycji itp. Wyższą ocenę wniosku będzie też można uzyskać, jeśli w projekcie przewidziany będzierozwój zieleni wynikający z zagospodarowania wód opadowych.

Z listy kryteriów wyłączono natomiast zasady naliczania przez beneficjentów opłat klientom za zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych. Jest to efektem zmian w prawie wodnym, które wody opadowe i roztopowe wyłączyło z kategorii ścieków. Nie można więc stosować rozporządzenia taryfowego dla ścieków do naliczania opłat za deszczówkę i wody pośniegowe, a odrębnych przepisów na razie nie ma.

Przeliczanie umów

Nie wiadomo więc, czy i na jakich zasadach beneficjenci nowego konkursu będą mogli naliczać opłaty za wody opadowe i roztopowe. Sporo kłopotów mogą mieć także podmioty, którym już przyznano dofinansowanie. Anna Czyżewska informuje, że Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zwracało uwagę na konieczność weryfikacji podpisanych już umów na dotacje. Trzeba będzie zmienić zasady rozliczania VAT i przeliczyć tzw. lukę finansową. Dzięki jej określeniu można, mówiąc w uproszczeniu, wycenić wskaźnik dotacji unijnej uzależniony od wpływów z prognozowanych opłat użytkowników. Im są wyższe, tym niższy jest wskaźnik dofinansowania.

Czy i jakie kwoty dotacji będą w efekcie musieli zwrócić beneficjenci rozstrzygniętych konkursów, na razie nie wiadomo. Pojawiają się też sugestie, że konieczne będzie zrezygnowanie z poboru opłat do czasu określenia zasad. Andrzej Osiński, ekspert organizacji Retencja. pl, zajmującej się kwestią zagospodarowania wód opadowych i roztopowych, uważa jednak takie rozwiązanie za niemożliwe. W miastach działają bowiem gigantyczne sieci, którymi wody te są odprowadzane, a ich utrzymanie i rozwijanie jest kosztowne. Dorota Jakuta przypomina, że w trakcie prac parlamentarnych dotyczących prawa wodnego IGWP zwracała uwagę na problemy, jakie może spowodować wyłączenie z kategorii ścieków wód opadowych i roztopowych.

— Gdyby nasze opinie wzięto pod uwagę, wielu problemów można by uniknąć — podsumowuje Dorota Jakuta. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Deszcz pieniędzy na deszczówkę