Drobni inwestorzy cofnęli się o 6 lat

Liczba rachunków maklerskich spadła poniżej 1,4 mln. Apogeum zniechęcenia do giełdy czy nowa rzeczywistość, do której trzeba się przyzwyczaić?

O 35 proc. wzrosła w ostatnim roku liczba rachunków maklerskich prowadzonych przez Alior Bank. Dzięki temu stał się on czwartą instytucją prowadzącą co najmniej 100 tys. rachunków. Dotychczas były to grupa Banku Pekao, mBank i PKO Bank Polski. Pojawienie się czwartego „stutysięcznika” nie oznacza jednak wzrostu zainteresowania inwestowaniem na giełdzie. To kwestia czysto techniczna związana z przejęciem Banku BPH przez Alior Bank. Biorąc pod uwagę łączną liczbę kont prowadzonych przez te instytucje na koniec 2015 r., liczba giełdowych klientów Aliora wzrosła o 1,2 proc. Dynamika niewielka, choć i tak lepsza od rynku ogółem.

Symboliczne poziomy

W 2016 r. liczba rachunków do inwestowania na giełdzie spadła o 1,5 proc. To niewielkie wahnięcie w dół ma jednak symboliczny wymiar. Na koniec grudnia domy maklerskie prowadziły łącznie 1,395 mln rachunków. Ostatni raz ich liczba nie przekraczała 1,4 mln we wrześniu 2010 r. Było ich wtedy 3278 więcej niż obecnie, a trend był jednoznaczny. Z miesiąc na miesiąc rachunków przybywało. Jeszcze pół roku wcześniej było ich zaledwie 1,14 mln. W październiku 2010 r. — już prawie 1,5 mln. Ten pułap został przekroczony w maju 2011 r.

Potem było jeszcze trochę lepiej, nastąpiła stabilizacja, a w końcu erozja. Ostatni raz liczba rachunków przekraczała 1,5 mln we wrześniu 2014 r. W grudniu 2014 r. było ich już 70 tys. mniej. Liczba rachunków nie jest tożsama z liczbą inwestorów. Można mieć więcej niż jeden rachunek, a część rachunków służy instytucjom. Rachunki są jednak w miarę na bieżąco aktualizowanym barometrem zainteresowania giełdą wśród Polaków. Ilu z nich wciąż jednak samodzielnie inwestuje?

Trochę światła rzucają na to dane Ministerstwa Finansów dotyczące podatku od zysków kapitałowych rozliczanego w formie formularza PIT. Publikowane są jednak niemal po roku od roku podatkowego, którego dotyczą, a do tego formularz „giełdowy” może dotyczyć też innych operacji. „Giełdowy” PIT za 2015 r. złożyło niespełna 300 tys. osób. Oznaczałoby to, że 80 proc. rachunków to fikcja. Tak źle z pewnością nie jest, ale dużo lepiej zapewne też nie. Gwałtowny spadek liczby rachunków pod koniec 2014 r. to głównie zasługa Trigonu DM. W listopadzie i grudniu zamknął 60 tys. rachunków, czyli 62 proc. Z początkiem 2016 r. na podobny ruch zdecydowało się Noble Securities. Zamknęło około 9 tys. rachunków, czyli co czwarty prowadzony pod koniec 2015 r. W lipcu 2016 r. za czyszczenie systemuwziął się Bank BGŻ BNP Paribas. Zamknął prawie 12 tys. kont, czyli 40 proc. Dane Ministerstwa Finansów potwierdzają przy tym jeszcze jedno. Kilkuletni regres aktywności inwestorów indywidualnych na giełdzie. Liczba rachunków wskazuje na cofnięcie się do 2010 r. Dane fiskusa — nawet do 2009 r. jeszcze gorzej wygląda udział drobnych inwestorów w obrotach. W pierwszym półroczu 2016 r. (nowszych danych jeszcze nie ma) wynosił ledwie 13 proc. To mniej więcej tyle, co w latach 2014-15. W pierwszej połowie 2010 r. było to jednak 20 proc., a od tamtego czasu trend jest spadkowy.

Jak na Zachodzie

Biorąc pod uwagę wszystkie źródła razem, wyraźnie widać, że odwrót drobnych inwestorów z giełdy rozpoczął się przed zdołowaniem indeksów przez majstrowanie przy OFE. Zresztą było ono dość wybiórcze. W ostatnich pięciu latach mWIG40 podwoił przecież wartość, a mimo to drobni inwestorzy z GPW uciekają.

— Nie postawiłbym tezy, że niedługo aktywność inwestorów indywidualnych spadnie do 3-4 proc. Doszliśmy jednak do takiego poziomu ich aktywności, jaki jest w Europie Zachodniej. Zwykle jest tak, że młode rynki charakteryzują się większym zainteresowaniem inwestorów indywidualnych, a potem następuje proces instytucjonalizacji obrotu — komentuje Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

Co dalej z usługami maklerskimi dla klientów indywidualnych? Nie brak instytucji prowadzących naprawdę niewiele rachunków. Wszyscy zaś stoją przed wdrożeniem dyrektywy MiFID II z początkiem 2018 r.

— MiFID II to potężne obciążenie i nie zdziwiłbym się, gdyby firmy niemające wsparcia dużych banków nie mogły sobie na jego wdrożenie pozwolić. A to o tyle istotne, że MiFID II dotyczy przecież klientów indywidualnych — mówi Adam Jaroszewicz, kierujący domem maklerskim mBanku. Na klasyczną konsolidację nie ma jednak co liczyć. Działają tylko dwa niebankowe domy maklerskie prowadzące rachunki detaliczne.

— Usługi maklerskie dla inwestorów instytucjonalnych to samoistny biznes, w którym ocenia się koszty i zyski. W segmencie detalicznym usługa maklerska jest jednak usługą komplementarną do reszty oferty. Nie sądzę więc, by bank mający znaczący segment detaliczny pożegnał się z działalnością maklerską dla inwestorów indywidualnych. Rozpoczęcie działalności to co prawda kosztowny proces, ale jej utrzymanie już nie — zaznacza Adam Jaroszewicz.

Pośrednio jego słowa potwierdza ruch ING Banku Śląskiego. W 2016 r. zamknął część instytucjonalną, a detal zostawił. Tyle że po zamknięciu biznesu dla instytucji drobni inwestorzy nie mają już dostępu do analiz spółek, a cała usługa maklerska sprowadza się do możliwości złożenia zlecenia przez internet. Podobnie jest zresztą w Alior Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drobni inwestorzy cofnęli się o 6 lat