Gazele rzeczywiście złapały wiatr w żagle

opublikowano: 18-03-2014, 00:00

Już przed rokiem laureaci rankingu Gazele Biznesu prognozowali, że w połowie 2013 r. gospodarka zacznie przyspieszać. I nie pomylili się

Większości z dwunastu tegorocznych gal, na których gościliśmy laureatów rankingu „Gazele Biznesu 2013”, towarzyszył optymizm. W czasie panelu dyskusyjnego przedsiębiorcy dobrze oceniali miniony rok. Średnio około 70 proc. uznawało, że sytuacja ich firm się poprawiła. Największymi optymistami byli menedżerowie z Pomorza Zachodniego, którzy aż w 76 proc. potwierdzali poprawę kondycji swoich przedsiębiorstw. Najwięcej negatywnych opinii o minionym roku usłyszeliśmy na południu kraju. Prawie co piąty przedsiębiorca z województw śląskiego i dolnośląskiego twierdził, że sytuacja jego firmy się pogorszyła.

None
None

Tradycyjne przeszkody…

Jako przyczyny, które w największym stopniu utrudniają im działalność, najczęściej wskazywali niejasne i zbyt często się zmieniające przepisy. — Główna przyczyna naszych problemów tkwi w Warszawie, a konkretnie na ulicy Wiejskiej, tam bowiem uchwala się ustawy, które nie tylko utrudniają prowadzenie firmy, ale nawet wtedy, kiedy jej sytuacja staje się krytyczna, nie pozwalają zakończyć działalności w momencie, gdy straty można jeszcze zminimalizować — zwracał uwagę jeden z gości gali Gazel Biznesu województwa małopolskiego. Jednak nie tylko przepisy przeszkadzają przedsiębiorcom.

Paradoksalnie ich zmorą w ostatnich latach jest wynaturzenie tego, co stanowi fundament gospodarki rynkowej, czyli konkurencji. — Presja na obniżanie cen szkodzi i firmom, i ich odbiorcom. Przedsiębiorstwa coraz częściej wegetują, zamiast się rozwijać, bo obniżają jakość i marże do granic absurdu. Odbiorcy także tracą.

Niedawno w naszym regionie przewróciła się nowa linia energetyczna. O wyborze wykonawcy decydowało kryterium najniższej ceny, zlecenie otrzymała więc firma, która zaproponowała słupy bez dodatkowej podpórki, zwiększającej ich koszt o 100 zł — opowiadał inny uczestnik tegorocznych gal. Szefowie firm Gazel Biznesu wskazywali także na takie ograniczenia, jakich w kraju z 14-procentowym bezrobociem trudno byłoby się spodziewać.

— Zmorą mojej firmy są kłopoty ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, bo ludzie, których udaje się znaleźć, zwykle nie mają deklarowanych kwalifikacji — opowiadał przedsiębiorca z województwa warmińsko-mazurskiego, w którym bezrobocie przekracza 17 proc.

…i nowe szanse

Gale Gazel Biznesu były jednak również okazją do wymiany pozytywnych opinii. W tym roku słyszało się wyjątkowo wiele optymistycznych prognoz dla całej gospodarki i dla firm. Jeśli chodzi o rozwój sytuacji gospodarczej, to największymi optymistami są przedsiębiorcy z Zachodniopomorskiego — aż 64 proc. z nich spodziewa się poprawy.

Najwięcej optymizmu w prognozowaniu rozwoju własnych firm wykazują natomiast mieszkańcy warmińsko-mazurskiego, którzy aż w 67 proc. spodziewają się poprawy. Jako uzasadnienie tych prognoz podają nową perspektywę finansową Unii Europejskiej, ożywienie gospodarek krajów Europy Zachodniej i popytu wewnętrznego.

Ich zdaniem, te czynniki w połączeniu ze stabilnym kursem naszej waluty dobrze wróżą na przyszłość. Pierwszych jedenaście spotkań odbyło się przed eskalacją napięcia politycznego związanego z sytuacją na Krymie, zaś ostatnia — mazowiecka — już w czasie, gdy to napięcie sięgało zenitu. Nie wpłynęło to jednak na prognozy gospodarcze Gazel Biznesu.

Aż 59 proc. z nich oczekiwało poprawy sytuacji naszej gospodarki, a tylko 16 pogorszenia. Podobne były oceny dotyczące kondycji firm. Jedynie przedstawiciele przedsiębiorstw wyspecjalizowanych w produkcji i dystrybucji żywności prognozowali pogorszenie swojej sytuacji, a największymi pesymistami byli hodowcy i przetwórcy żywca wieprzowego, których w najnowszym wydaniu rankingu jest całkiem sporo.

Podczas dyskusji panelowej pojawiały się jednak głosy, że polscy przedsiębiorcy w większości nie są już uzależnieni od eksportu na Wschód, bo stopień zaawansowania technologicznego ich wyrobów i usług przy rozsądnych cenach pozwala im z powodzeniem eksportować na Zachód. Ciekawą tendencją, która pojawiła się w światowej gospodarce niedawno, jest wzrost zainteresowania Chińczyków importem wysokiej jakości towarów z Europy. Wśród tegorocznych Gazel Biznesu trafiały się firmy, do których przedsiębiorcy z Chin zwracali się z pytaniami o możliwość zakupu ich towarów.

Gazele 2013 w liczbach, na serio i nie całkiem

3473

Tylu gości wzięło udział w 12 galach Gazel Biznesu 2013, które odbywały się od 13.01 do 13.03.2014 r.

26

Tyle godzin spędziliśmy na rozmowach o gospodarce z laureatami rankingu. Z tego 8 godzin podczas dyskusji panelowych, a 18 w kuluarach.

5200

Tyle kilometrów pokonaliśmy, podróżując na tegoroczne gale Gazel Biznesu.

65

tys. Tyle znaków liczyły łącznie wszystkie sprawozdania z gal, opublikowane na łamach „Pulsu Biznesu”.

2563

Tyle kilogramów ważyły łącznie wszystkie dyplomy, które wręczyliśmy.

1,7

Tyle kilometrów miałby szereg utworzony ze wszystkich wręczonych dyplomów. To 7 razy więcej, niż wynosi wysokość Pałacu Kultury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane