GetBack ujawnił swoje finanse

opublikowano: 30-05-2018, 05:23
aktualizacja: 30-05-2018, 05:24

Ponad 600 mln zł ujemnych kapitałów i 1,3 mld zł straty – tak wygląda obraz windykatora na koniec 2017 r.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter.

Przemysław Dąbrowski od 25 kwietnia jest członkiem zarządu GetBacku.
Zobacz więcej

Przemysław Dąbrowski od 25 kwietnia jest członkiem zarządu GetBacku. Fot. Marek Wiśniewski

Objęty sądową ochroną przed wierzycielami GetBack znów nie opublikował w zapowiadanym terminie raportu rocznego za 2017 r. Nie podał przy tym terminu jego prezentacji. Publikację sprawozdania za pierwszy kwartał 2018 r. przesunął zaś z 30 maja na 29 czerwca.

Wbrew pozorom, zarząd kierowany od niedawna przez Przemysława Dąbrowskiego podzielił się jednak z akcjonariuszami mniejszościowymi i obligatariuszami solidną porcją informacji na temat kondycji spółki. Windykator opublikował bowiem wstępne skonsolidowane sprawozdanie finansowe za 2017 r. W zasadzie nie różni się ono od typowego raportu rocznego niczym poza brakiem opinii audytora.

Część zawartych w sprawozdaniu informacji była już znana, części można było się z dużym prawdopodobieństwem domyślać, choćby na podstawie upublicznionego przez sąd wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego. We „wstępnym” sprawozdaniu są też informacje zupełnie nowe.

GetBack dokonał np. 179 mln zł odpisu z tytułu nabycia EGB Investments od Altus TFI. Wartość godziwą spółki za którą w lecie 2017 r. zapłacił  208 mln zł szacuje teraz na 30 mln zł.

Zaprezentowana strata GetBacku przypadająca na akcjonariuszy jednostki dominującej wynosi 1,33 mld zł, jest więc o 100 mln zł większa od ostatnio awizowanej. Na jedną akcję daje to 15,83 zł, co jest pochodną emisji nowych akcji przy okazji wejścia przez GetBack na giełdę w lecie 2017 r. Strata na akcję to więc średnia ważona, a nie arytmetyczna wynikająca z podziału straty przez obecną liczbę akcji.

Spółka sygnalizuje przy tym 302 mln zł ujemnych przychodów, przy wpłatach od osób zadłużonych wysokości 443 mln zł, czyli 32 proc. wyższych niż w 2016 r.

„Grupa zaprezentowała ujemne przychody w związku z utratą wartości portfeli wierzytelności w wysokości 639 292 tys. zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności i powracających portfeli wierzytelności, z wycofanych umów sprzedaży z powodu braku zapłaty do dnia sporządzenia niniejszego skonsolidowanego sprawozdania finansowego oraz z powodu wycofania wyniku na sprzedaży pakietów wierzytelności w wysokości 178 780 tys. zł z tytułu nabycia certyfikatów inwestycyjnych i przejęcia kontroli nad dwoma funduszami oraz z powodu braku zapłaty ceny przez wybrane fundusze co wiązało się z sytuacją reputacyjną spółki” - tłumaczy GetBack.

Na koniec 2017 r. kapitały własne windykatora były na minusie o 622 mln zł. Swoje aktywa wyliczył on na 2,31 mld zł, podczas gdy zobowiązania na 2,93 mld zł.

„Spółka zakłada możliwość kontynuowania bieżącej działalności przez okres najbliższych 12 miesięcy od daty sporządzenia niniejszego sprawozdania finansowego mimo istniejących na dzień sporządzenia niniejszego sprawozdania wymagalnych zobowiązań finansowych oraz naruszenia postanowień umów kredytowych i warunków emisji obligacji. Zarząd spółki wierzy w realizację planu (restrukturyzacji) i dlatego zakłada kontynuację działalności jako podstawę sporządzenia niniejszego skonsolidowanego sprawozdania finansowego” - czytamy w sprawozdaniu windykatora.

Wartość posiadanych portfeli wierzytelności GetBack wyliczył na 1,75 mld zł. Kolejne 180 mln zł znajduje się w jednostkach powiązanych, np. FIZ-ach wierzytelnościowych z udziałem innych inwestorów. Wartość FIZ-ów ewidentnie zmalała w stosunku do sprawozdania za trzeci kwartał 2017 r., przygotowanego jeszcze w czasach prezesury Konrada Kąkolewskiego. Wartość portfeli wierzytelności nie zmieniła się.

Spółka wskazuje jednak, że ma problemy z efektywnością windykacji począwszy od końca 2017 r. Jej aktywność w tym zakresie spadła o około 30 proc. w porównaniu do poprzednich okresów. Spadła też liczba zawieranych nowych ugód z dłużnikami. GetBack zakłada też, że przez pół roku licząc od kwietnia 2018 r. utrzyma się niska skala jego aktywności operacyjnej, co w konsekwencji przełoży się na spadek tzw. odzysków. Windykator oczekuje potem wzrostu swojej aktywności ale powrót do pierwotnych poziomów ma nastąpić dopiero po 18 miesiącach licząc od kwietnia.

Na koniec 2017 r. pakiety długów o wartości 217 mln zł stanowiły przy tym zabezpieczenie obligacji. Kolejne 249 mln zł pakietów wierzytelności stanowiło zabezpieczenie kredytów bankowych.

Całość zobowiązań z tytułu emisji obligacji GetBack wyliczył na 2,22 mld zł. To około 80 mln zł mniej niż wynika z wniosku układowego, ale należy pamiętać, że dokument złożony w sądzie opierał się na danych z początku kwietnia 2018 r.

Spółka poinformowała też, że od końca 2017 r. do końca maja 2018 r. wyemitowała obligacje o wartości 465 mln zł.

„Obecnie spółka jest w trakcie weryfikacji ponad 1 900 szt. otrzymanej korespondencji dotyczącej m.in.: żądania natychmiastowego wcześniejszego wykupu obligacji, zgłoszenia przedterminowego wykupu obligacji, wezwania do zapłaty obligacji oraz odsetek do obligacji. Łączna ekspozycja wartości nominalnej obligacji z opcją „put” na dzień bilansowy wyniosła 554,4 mln zł, natomiast wartość ekspozycji na dzień publikacji wynosi 893,7 mln zł” - poinformował GetBack.

Na koniec 2017 r. w GetBacku zatrudnionych było 1660 osób, bez uwzględnienia pracujących na umowy zlecenia.

Przypomnijmy,  że na żądanie KNF obrót akcjami i obligacjami GetBacku został zawieszony do czasu publikacji raportu za 2017 r., ale wraz z opinią audytora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack ujawnił swoje finanse