GPW: rynek pozostaje w głębokiej niemocy

Sebastian Gawłowski
02-10-2002, 16:22

Przebieg sesji na warszawskiej giełdzie ponownie upłynął pod znakiem głębokiego marazmu i symbolicznej aktywności inwestorów. Gracze, którzy liczyli, że wtorkowy rajd indeksów na giełdach za oceanem będzie impulsem, który wywoła ożywienie na rodzimym rynku mogli być srodze zawiedzeni. GPW zachowuje się niezależnie od giełd światowych i w efekcie patowa sytuacja została podtrzymana. Inwestorzy na zachodzie chcą jak najszybciej zapomnieć o najgorszym od lat trzecim kwartale i z nowymi nadziejami rozpoczęli ostatni trymestr roku kojarzony z cyklicznym odbiciem na giełdach. Mimo że rodzimi gracze również z wytęsknieniem oczekują na poprawę koniunktury w końcówce roku, to ich optymizm wyczerpał się już na samym początku notowań. Indeks największych spółek WIG 20 rozpoczął sesję 1,5 proc. zwyżką i to było wszystko na co stać było popyt w dniu wczorajszym. Na sytuację na GPW praktycznie żadnego wpływu nie miały zwyżki panujące przez większą część sesji na europejskich parkietach, gdzie inwestorzy dyskontowali wtorkowy szał zakupów na Wall Street. Tymczasem na GPW kolejne godziny handlu upływały na powolnym osuwaniu się wartości wskaźnika blue chipów w kierunku 1040 punktów. W powszechnej opinii graczy, przebicie tego poziomu byłoby sygnałem do poważnej przeceny. Rynek już kilkakrotnie dowiódł, że nie ma ochoty na spadek poniżej tego wsparcia, a dotychczasowe zawieszenie w próżni bardzo mu odpowiada. Kursy największych spółek praktycznie przez całą sesję niwelowały zyski wypracowane na starcie notowań, czemu owarzyszyły minimalne obroty. Podaż kontrolowała sytuację na walorach KGHM, TPSA oraz PKN Orlen. Mizernie prezentowały się również BZ WBK i BPH PBK. Natomiast w strefie wartości dodatnich pewnie utrzymywały się walory spółek informatycznych. Tymczasem wśród emitentów wchodzących w skład portfela WIG 20 najlepiej zaprezentował się Orbis, którego kurs wzrósł o około 2 proc. Gracze nie przejęli się informacją o rychłej sprzedaży akcji hotelarskiej spółki przez Skarb Państwa. Z powszechnego marazmu wyłamywał się Elektrim. Ożywione, na tle pogrążonego w zapaści rynku, notowania tego papieru można wiązać z nowymi propozycjami dla obligatariuszy spółki dotyczącym spłaty zobowiązań. Typowo spekulacyjny charakter handlu akcjami holdingu potwierdziła Agencja Standard & Poor's wycofując dotychczasowe ratingi długu spółki, degradując ją do poziomu śmieciowego. Sesja nie wniosła nic nowego do sytuacji rynkowej i na dobrą sprawę nikt nie miałby większych pretensji jeśliby w ogóle się nie odbyła. Rynek akcji nadal pozostaje w bezruchu. Im dłużej taka beznadziejna sytuacja będzie się utrzymywać, tym wybicie z dotychczasowej konsolidacji powinno dynamiczniejsze. Jednocześnie jak zwykle nadejdzie ono w najmniej oczekiwanym momencie. Mimo wszystko o kierunku ruchu zadecydują zapewne wytyczne z giełd zachodnich. Wydaje się jednak, że dla oczyszczenia fatalnej atmosfery na rynku giełdowym najlepszym scenariuszem byłby dynamiczny spadek. SG

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: rynek pozostaje w głębokiej niemocy