Inwestorzy są pewni, że Fed ich nie zostawi

Piotr Kuczyński
opublikowano: 26-03-2008, 00:00

W Warszawie na pierwszej poświątecznej sesji indeksy, podobnie jak na innych giełdach europejskich, gwałtownie rosły. Wrażenie na graczach zrobiły dwie ostatnie, bycze sesje w USA. Nie należy tych wzrostów wiązać z danymi z rynku nieruchomości. Najczęściej popełnianym błędem jest przywiązywaniezbyt dużej wagi do liczby sprzedanych w USA domów. Przecież najważniejsza jest ich cena, a ta ciągle spada.

Powodem wzrostów było przekonanie graczy o zbliżającym się końcu kryzysu sektora finansowego. Inwestorzy widzą prawie codziennie nowe inicjatywy władz monetarnych (Fed) i administracji USA, więc zadają sobie pytanie: po co sprzedawać? W czwartek na przykład Fed poinformował, że rozszerza listę aktywów, które będzie brał w zastaw udzielając pożyczek, o kolejne instrumenty bazujące na kredytach hipotecznych oraz związanych z nieruchomościami komercyjnymi. W poniedziałek okazało się, że regulator (agencja rządowa) zezwolił regionalnym bankom na zwiększenie o 100 mld USD wolumenu instrumentów opierających się na rynku kredytów hipotecznych. Mówiło się też o bezpośrednim skupie przez banki centralne obligacji bazujących na ryzykownych kredytach hipotecznych. Uważam, że dla giełdy nie ma znaczenia, czy skup będzie przeprowadzony. Najważniejsze, że o tym się mówi, więc niedźwiedzie nie odważą się zaatakować ze strachu przed tym, że pogłoski staną się faktem. W tej sytuacji, jeśli nie zobaczymy niedługo upadłości kolejnej dużej firmy, to na giełdach rządzić będą byki. Nie unikniemy gwałtownych korekt, ale jest już pora na poważniejszą, wzrostową korektę.

Piotr Kuczyński

Xelion, główny analityk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu