Czytasz dzięki

Kobieta w biznesie. Kształtując przyszłe pokolenia

  • Materiał partnera
opublikowano: 06-12-2019, 08:06

Rozmowa z dr Beatą Mydłowską, Autorka wielu publikacji naukowych w dziedzinie pedagogiki, edukacji i wychowania, kompetencji zawodowych nauczycieli oraz kształcenia zawodowego.

„Sukces leży w zasięgu ręki każdej kobiety pracującej – wystarczy włączyć się do gry”, to Pani słowa.

dr Beata Mydłowska: Autorka wielu publikacji naukowych w dziedzinie pedagogiki, edukacji i wychowania, kompetencji zawodowych nauczycieli oraz kształcenia zawodowego. Pedagog z ponad 30-letnim stażem pracy w edukacji. Pracę w szkolnictwie rozpoczęła w roku 1987 r. w Szkole Podstawowej jako nauczyciel języka polskiego oraz nauczania początkowego i kontynuowała ją przez 12 lat. W 1999 roku założyła prywatną Policealną Szkołę Kosmetyczną dla Dorosłych. W kolejnych latach, wychodząc naprzeciw potrzebom edukacyjnym, otworzyła szereg szkół średnich dla młodzieży i dla dorosłych. Widząc potrzebę kształcenia wyższego, w roku 2009 założyła Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości — dziś nosi ona nazwę Uczelnia Społeczno-Medyczna w Warszawie. Beata Mydłowska dba o pozytywny wizerunek szkół i ich rozwój oraz dostosowanie do wymogów reformy oświaty, potrzeb rynku oraz indywidualnych możliwości ucznia.Prywatnie mama 3 dzieci.
Zobacz więcej

dr Beata Mydłowska: Autorka wielu publikacji naukowych w dziedzinie pedagogiki, edukacji i wychowania, kompetencji zawodowych nauczycieli oraz kształcenia zawodowego. Pedagog z ponad 30-letnim stażem pracy w edukacji. Pracę w szkolnictwie rozpoczęła w roku 1987 r. w Szkole Podstawowej jako nauczyciel języka polskiego oraz nauczania początkowego i kontynuowała ją przez 12 lat. W 1999 roku założyła prywatną Policealną Szkołę Kosmetyczną dla Dorosłych. W kolejnych latach, wychodząc naprzeciw potrzebom edukacyjnym, otworzyła szereg szkół średnich dla młodzieży i dla dorosłych. Widząc potrzebę kształcenia wyższego, w roku 2009 założyła Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości — dziś nosi ona nazwę Uczelnia Społeczno-Medyczna w Warszawie. Beata Mydłowska dba o pozytywny wizerunek szkół i ich rozwój oraz dostosowanie do wymogów reformy oświaty, potrzeb rynku oraz indywidualnych możliwości ucznia.Prywatnie mama 3 dzieci. Fot. ARC

To właściwie nie moje słowa, ale Sheryl Sandberg, a ja się z nimi w pełni zgadzam. Ale nie chcę też udawać, że droga do sukcesu jest łatwa, szczególnie, że kobiety funkcjonujące w biznesie czy polityce nie przestają jednocześnie funkcjonować w domu. A przecież rynek pracy, biznes zostały stworzone przez tych, którzy nie wychowują dzieci. Uważam, że trzeba zmienić jego kształt i do tego potrzebna jest wspólna praca wszystkich kobiet, a także kobieca solidarność.

O którą chyba trudniej niż o solidarność mężczyzn?

Moje doświadczenia pokazują, że dziś jest o wiele lepiej niż kilkanaście lat temu, ale prawda jest taka, że my się solidarności dopiero uczymy. Do wytworzenia się poczucia solidarności niezbędne są wspólne doświadczenia jedności wokół tej samej sprawy, w sferze publicznej. W historii Polski były to wojny, powstania, czy strajki, ale były one udziałem mężczyzn. Przecież kobiety dopiero w XX wieku zaczęły funkcjonować w życiu społecznym w roli innej niż matka czy opiekunka.

Mówi Pani dużo o sferze domowej – czy dla Pani była ona dużym ograniczeniem w rozwijaniu biznesu?

Dla mnie paradoksalnie sytuacja rodzinna była motorem, katalizatorem ogromnej siły. Tragiczne okoliczności osobiste sprawiły, że w pewnym momencie poczułam, że mogę wszystko. Dziś mam trójkę fantastycznych, dorosłych dzieci. Ale niestety, gdy druga z córek, Magda, miała cztery latka, zdiagnozowano u niej glejaka. Usłyszałam, że zostały jej dwa lata życia. To ten moment zmienił moje życie. Bo zaczęłam walczyć i już nie przestałam. Ta walka wyzwoliła we mnie taką energię, o jaką siebie nie podejrzewałam. Pojawiły się nowe pytania, których wcześniej sobie nie stawiałam, bo nie było powodu... Dla mnie to była ogromna inspiracja do działalności zawodowej i pracy naukowej.

Więc założyła Pani świetnie prosperujące szkoły i zrobiła doktorat.

Dziś można to zamknąć w tym jednym zdaniu, ale to były naprawdę lata jazdy bez trzymanki. Drzemała we mnie nadludzka siła, która wyzwoliła się pod wpływem tragedii. Myślę, że ta siła może drzemać w każdej kobiecie, tylko nie można dać się stłamsić rzeczywistości, przeciwnościom. My w Polsce jesteśmy tak wychowywane, że jesteśmy filarem rodziny. To do nas wszyscy przychodzą – z problemami, z chorobami. Pokuszę się o stwierdzenie, że kobieta daje życie swoim bliskim każdego dnia, niekoniecznie w sensie biologicznym. To może być przytłaczające, ale ja mówię – spójrzmy na to od innej strony – jesteśmy superbohaterkami, dlatego możemy wszystko. Choć oczywiście nie musimy.

To może być trudne, szczególnie gdy nie ma się wsparcia.

Dla mnie samotne matki, choć wolę określenie – samodzielne matki, to grupa, której nigdy nie przestanę podziwiać. Nie wiem, czy poradziłabym sobie bez wsparcia rodziny. Ale proszę zauważyć, że mimo nadludzkiej siły, którą jesteśmy w stanie w sobie wyzwolić, nie osiągamy w biznesie sukcesów tak często jak mężczyźni. W Polsce nadal kobiety w biznesie, polityce to ewenement, nie norma. Dowodem niech będzie choćby ten wywiad – rozmawiamy o tym czego potrzebuje kobieta, by odnieść sukces w biznesie, jaka była moja droga jako kobiety właśnie. Gdyby rozmówcą był mężczyzna, jego płeć byłaby niewidzialna, ta kwestia  nie zostałaby nawet poruszona. Bardzo chciałabym żeby ta sytuacja się zmieniła i staram się ją zmienić, w szkołach i na uczelni, kształtując młodych ludzi.

To chyba daje dużo satysfakcji.

Sfera zawodowa daje mi ogromne spełnienie. Jestem dumna ze szkół, z uczelni, z faktu, że kształcimy dziś ponad 2500 uczniów i studentów. Cały czas się rozwijamy, otwieramy nowe kierunki i doskonalimy te, które już są. Szkoły Beaty Mydłowskiej, czyli szkoły policealne, licea i technika  działają na polskim rynku już 20 lat i wiem, że będzie tylko lepiej. Uczelnia Społeczno-Medyczna w Warszawie to nowa nazwa prowadzonej przez nas od ponad 10 lat Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości. Uważam, że praca to jedna z części składowych, niezbędnych do szczęśliwego, spełnionego życia.

Jaka jest Pani recepta na sukces?

Jest takie powiedzenie – jeśli życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę – bardzo mi się ono podoba. W moim życiu zawodowym, m.in. oznacza to, że starannie dostosowujemy kierunki kształcenia do sytuacji ekonomiczno – gospodarczej. Przykład – dietetyka, która dziś robi furorę w Polsce i w Europie, jest jednym z najchętniej wybieranych kierunków, bo daje gwarancję pracy. Moja uczelnia, jako pierwsza prywatna w Polsce, otrzymała uprawnienia do przyznawania stopnia magistra dietetyki. 

Podobna sytuacja była z kosmetologią. Co więcej, moje szkoły i uczelnia współpracują z lokalnymi rynkami pracy – badamy je, analizujemy, a wiedzę tę wykorzystujemy w praktyce. Bo praktyka to kolejne słowo – klucz, opisujące moje szkoły. Moim zdaniem umiejętności praktyczne stanowią dziś ważniejszy czynnik niż kiedykolwiek wcześniej. Kształcenie zawodowe stało się istotnym elementem współczesnej oświaty. Niezwykle ważna jest potrzeba przekazania przyszłym absolwentom edukacji zawodowej stosownej wiedzy i kwalifikacji, jak również wyposażenie ich w takie cechy kompetencji społecznych, jakie pomogą im w życiu, na rynku pracy oraz we współczesnych przeobrażeniach. Zakładając szkoły 20 lat temu, uważałam i zdania nie zmieniłam, że szkoła powinna przyczyniać się do zdobywania umiejętności

praktycznych i teoretycznych. Patrząc na obecny etap reformy edukacji zawodowej niezbędna jest szeroka koncepcja koordynacji edukacji zawodowej i całego rynku pracy. Kierunki kształcenia powinny być elastycznie dostosowane do nowej sytuacji gospodarczej państwa, nastawione na gospodarkę wolnorynkową i usługi.

Słowem – myśli Pani globalnie, działa – lokalnie.

Właśnie tak. Czuję wielką wdzięczność dla losu, ale mam też świadomość spoczywającej na mnie odpowiedzialności. W końcu kształtujemy przyszłe pokolenia. To one będą kształtować nasz świat za kilkanaście lat. Oby byli dobrze do tego przygotowani.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA

Polecane