Koniunktura sprzyja windykatorom

Bartosz Dyląg
28-05-2007, 00:00

Koniunktura na rynku windykacji jest bardzo dobra. Przez najbliższe lata powinna się utrzymać m.in. dzięki portfelom bankowym, które trafią na rynek.

Branża windykacyjna od kilku lat notuje roczne wzrosty wartości rynku przekraczające 20 proc. Podobnie powinno być w tym roku.

Czynniki wzrostu

Zdaniem Andrzeja Rotera, dyrektora generalnego w Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), koniunktura na rynku windykacji jest m.in. skutkiem tego, że klienci coraz lepiej oceniają jakość usług branży. To głównie efekt działań podejmowanych w ostatnich latach, m.in. opracowania zasad dobrych praktyk (ZDP). Dzięki rosnącemu zaufaniu, przedsiębiorcy przekazują sprawy do windykacji na coraz wcześniejszym etapie cyklu powstawania wierzytelności, co jest ważnym czynnikiem wzrostu koniunktury.

Z pewnością też etyczne aspekty funkcjonowania przedsiębiorstw windykacyjnych nie będą już stanowiły bariery w rozwoju tego rynku — można bowiem uznać, że poziom kultury korporacyjnej reprezentowanej przez największe firmy skupione w KPF jest już taki sam, jak w innych branżach rynku finansowego, lub bardzo zbliżony.

— Potwierdzeniem zmian, jakie zaszły na rynku, jest opinia arbitra bankowego wyrażona na konferencji organizowanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, poświęconej sprawom konsumenckim. Arbiter stwierdził, iż od momentu przyjęcia ZDP liczba spraw kierowanych do niego, a pochodzących z rynku windykacji bardzo znacząco spadła — podkreśla Andrzej Roter.

Co ważne, zdaniem specjalistów, etyczny aspekt działalności przedsiębiorstw windykacyjnych z pewnością nie będzie hamulcem dynamicznego rozwoju tej branży.

Ponadto na dobre perspektywy branży windykacyjnej wpływa w sposób naturalny rozwój rynku consumer finance. Koniunktura gospodarcza daje podstawę do optymizmu konsumenckiego. Polacy zadłużać się będą coraz bardziej, wynika to choćby z tego, że zadłużenie w stosunku do PKB jest w Polsce ciągle dużo mniejsze niż na Zachodzie.

Miliardy do odzyskania

W najbliższych latach koniunkturę powinny budować także fundusze sekurytyzacyjne oraz kredyty hipoteczne. Wprawdzie jakość kredytów hipotecznych jest wyższa niż konsumpcyjnych, ale pracy dla firm windykacyjnych nie powinno zabraknąć. Tego rodzaju wierzytelności banki będą zmuszone sprzedać, ponieważ prowadzenie egzekucji komorniczej, aż do eksmisji włącznie, nie mieści sie w ramach ich wizerunku rynkowego.

Łączna wartość kredytów hipotecznych na koniec 2006 r. wyniosła ponad 65 mld zł, co oznacza ponad 700 tys. dłużników.

— W bieżącym roku, jeżeli tendencja się utrzyma, łączna wartość kredytów wzrośnie o kolejne 60 mld zł, do poziomu 125 mld zł, co daje w rezultacie ponad 840 tys. podpisanych umów kredytowych na koniec 2007 r. — twierdzi Krzysztof Matela.

Według prognoz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową do końca 2010 r. zadłużenie z tytułu kredytów hipotecznych powinno wzrosnąć do 190 mld zł. Nawet przy ostrożnym założeniu, że 2 proc. z nich to należności nieregularne, na rynek windykacji może trafić około 4 mld zł wierzytelności. Zdaniem Krzysztofa Mateli, co najmniej 3-6 proc. tych wierzytelności nie będzie w całości lub częściowo regulowanych.

— W rezultacie banki staną w obliczu realnego problemu 50 tys. dłużników niespłacających swoich zobowiązań o łącznej wartości 7,5 mld zł, a w perspektywie roku 2008 odpowiednio 75 tys. dłużników i około 11 mld zł długów — przewiduje Krzysztof Matela.

Przeprowadzone od 2006 r. transakcje sekurytyzacyjne dotyczą przede wszystkim dwóch głównych rodzajów wierzytelności: korporacyjnych oraz detalicznych. Łączna wartość aktywów, które trafiły dotychczas na rynek w celu sekurytyzacji, wyniosła 5,8 mln zł. Przewiduje się, iż w 2007 r. przedmiotem kolejnych transakcji staną się dalsze wierzytelności o charakterze korporacyjnym i detalicznym o łącznej wartości 8-10 mld zł.

Bariery rozwoju

Firmy dotychczas nieobecne na rynku wierzytelności masowych będą tam wchodzić, choćby poprzez fundusze sekurytyzacyjne. Te ostatnie powinny być także jednym z ważnych czynników prowadzących do konsolidacji rynku.

Polski rynek windykacji jest rozdrobniony. To efekt „wysypu” firm odzyskujących długi, z którym mieliśmy do czynienia na początku lat 90., kiedy rozpoczęcie takiej działalności było dość proste. Dlatego konsolidacja jest kwestią czasu i powinna zakończyć się za jakieś trzy lata.

— Na rynku jest miejsce dla 6-7 dużych firm oraz dla grupy podmiotów wyspecjalizowanych w windykacji wierzytelności konkretnych branż, np. medycznych czy poleasingowych — twierdzi Krzysztof Matela.

Wśród najważniejszych problemów branży Andrzej Roter wymienia oszustwa. W krajach europejskich szacuje się skalę na 0,5-1,0 proc. wartości udzielonych kredytów. W Polsce wraz z rozwojem rynku konsumenckiego należy się spodziewać jeszcze silniejszego wzrostu tego negatywnego zjawiska. Z badań wynika, że poziom moralności płatniczej w naszym kraju nie jest zbyt wysoki. Chodzi też o dostęp do informacji gospodarczej. Dla przykładu, wiele branż związanych z rynkiem konsumenckim w ogóle nie ma dostępu do baz danych w biurach informacji gospodarczej.

— Na razie dostęp jest zbyt mały, stanowi to istotną barierę rozwoju branży zarządzania wierzytelnościami. Trwają jednak prace legislacyjne i należy mieć nadzieję, że wkrótce powinno to się zmienić — podkreśla Andrzej Roter.

Prognozuję prosperity

Gdy następuje ożywienie gospodarcze, ludzie mają więcej pieniędzy, a tym samym mają z czego spłacać zobowiązania. W tej sytuacji firmy windykujące więcej zarabiają. Jednocześnie wierzyciele, koncentrując się na pozyskiwaniu nowych klientów, nie czują tak dużej presji, by szukać dochodów w niezapłaconych fakturach. Nie tylko łatwiej jest odzyskać przeterminowane należności, ale również rozwija się akcja kredytowa. Część kredytów, mimo zachowanej ostrożności, nie zostanie spłacona w wyznaczonym czasie. Co więcej, rozwój gospodarczy sprzyja rozwojowi konkurencji. Ta zaś prowadzi do tego, że część firm przeinwestowuje i upada. Prędzej czy później, znowu znajdzie się pole do popisu dla windykatorów.

Popyt na usługi windykacyjne w Polsce związany jest nie tylko z ożywieniem gospodarczym, ale również z tendencją do krystalizowania się rynku wierzytelności — przed dwoma laty na rynku funkcjonowało prawie 800 firm, a obecnie ich liczba jest o połowę mniejsza i nadal topnieje. Jest to wynikiem zmian w zapotrzebowaniu na usługę windykacji. Dla przedsiębiorcy jest ważna współpraca z tymi firmami, które mogą zaoferować całe spektrum usług związanych z zarządzaniem należnościami — monitoring, windykację przedsądową, sądową, skup wierzytelności, długoterminowe nadzorowanie należności, ubezpieczenia ryzyka handlowego czy finansowania bieżącej działalności.

Trudno przewidzieć, jak długo potrwa dobra passa. Już nieraz prorokowano załamanie się branży windykacyjnej, a mimo tych przewidywań branża ta nadal się prężnie rozwija. W najbliższym czasie powinno tak pozostać. Nadal należy oczekiwać rozwoju windykacji międzynarodowej, szczególnie w zakresie transportu. Aktywna działalność funduszy sekurytyzacyjnych, które skupują od banków stare długi, a następnie z pomocą firm windykacyjnych odzyskują pieniądze, daje pewność, że i w tym sektorze nastąpią pozytywne tendencje. Dodatkowo należy oczekiwać rozwoju rynku windykacyjnego w zakresie odzyskiwania należności wynikających z kredytów hipotecznych. Obecnie banki przeżywają okres popytu na kredyty hipoteczne i wykorzystują go w pełni. Natomiast za blisko dwa lata część tych kredytów prawdopodobnie wróci jako niespłacone należności.

Joanna Syzdół

dyrektor działu windykacji Coface Poland Credit Management Services

Obsługa masowych pakietów i zmiany prawa wpłyną na przyspieszenie rozwoju branży

Piotr Krupa

prezes Kruk

Obserwujemy bardzo wyraźny wzrost zainteresowania rynku sprzedażą wierzytelności. Aktualnie trwa sprzedaż co najmniej kilku znaczących portfeli. O ile jeszcze rok temu banki przeprowadzały bardzo duże transakcje, sięgające 600-700 mln zł, o tyle obecnie zaczynają oferować wierzytelności o krótszym okresie przeterminowania, ale w dużo mniejszych portfelach od 50 do 100 mln zł.

Moim zdaniem, lata 2008 i 2009 będą bardzo dobre dla rynku windykacji z dwóch powodów. Po pierwsze, od wielu miesięcy dynamicznie rośnie liczba udzielanych kredytów konsumenckich. Nierozerwalnie wiąże się to ze wzrostem spraw przyjmowanych do windykacji. Drugim powodem jest szybki wzrost liczby i wartości udzielanych kredytów hipotecznych. Już teraz zaczynamy zauważać zainteresowanie banków obsługą windykacyjną spraw, w których kredytobiorcy nie mogą poradzić sobie ze spłatą kredytu hipotecznego.

Spodziewam się także dynamicznego rozwoju rynku sekurytyzacyjnego. Myślę, że w ciągu dwóch, trzech lat liczba wierzytelności sekurytyzowanych będzie rosła nawet o 100 proc. rocznie. Największy wpływ na ten proces będą miały zmiany w przepisach, które ułatwią sekurytyzowanie wierzytelności — uczynią ten proces łatwiejszym i bezpieczniejszym od strony prawnej. Ponadto banki zaczynają się przekonywać do tego sposobu zarządzania wierzytelnościami.

Anna Gawęska — Dąbrowska

prezes Ultimo

Kluczowym elementem szybkiego rozwoju rynku obrotu wierzytelnościami są uregulowania prawne dotyczące zarówno sprzedaży wierzytelności, jak i działań windykacyjnych. Obecnie obowiązujące przepisy nie odpowiadają potrzebom rynku. Powody to komplikacja stosowanych rozwiązań oraz czas wymagany do przeprowadzenia procesu sprzedaży portfela. Sekurytyzacja pakietu wierzytelności trwa około roku, co negatywnie wpływa na efektywność całego procesu. Inną prawną barierą rozwoju rynku są uregulowania dotyczące działań windykacyjnych. Znaczny wpływ na ich skuteczność mają niekorzystne zapisy ustawy o biurach informacji gospodarczej czy przepisy regulujące działania komorników sądowych.

Można też dostrzec pozytywne zmiany w przepisach, szczególnie dotyczące szybkości działania sądów oraz stosowania komunikacji elektronicznej w procesach sądowych. Istnieje jednak obawa, że zbyt wolne tempo wprowadzania tych zmian może blokować wzrost rynku obrotu wierzytelnościami.

Wojciech Andrzejewski

prezes Presco

W ostatnich latach można było zaobserwować dynamiczny rozwój branży windykacyjnej. Firmy o tej specjalizacji zostały niejako wpisane w model biznesu prowadzonego przez instytucje finansowe, operatorów telekomunikacyjnych i innych dostawców usług masowych. Na szybki rozwój tej branży duży wpływ ma też sekurytyzacja, która daje bankom nowe możliwości zarządzania swoimi wierzytelnościami.

Obecnie firmy windykacyjne notują gwałtowny wzrost obrotów związany z ilością i wartością obsługiwanych zleceń. Niestety, nie pociąga to za sobą zwiększenia rentowności prowadzonych działań firm zajmujących się windykacją należności. Wysokie wymagania klientów w połączeniu z wyniszczającą walką cenową między spółkami windykacyjnymi powodują bardzo niską, czasami wręcz ujemną rentowność w obszarze obsługi wierzytelności klienta. Ponadto rozwój firm windykacyjnych może być zahamowany przez pojawiające się pomysły polityków na uregulowanie prawne branży.

W najbliższej przyszłości duży wpływ na jej rozwój będą miały fundusze sekurytyzacyjne. Z prognoz wynika, że do funduszy na przełomie 2008 r. trafi kilkanaście miliardów złotych. Dodatkowo wzrost gospodarczy sprzyja rozwojowi sprzedaży, możemy więc przypuszczać, że na rynku będzie pojawiać się coraz większa liczba długów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / / Koniunktura sprzyja windykatorom