Kontrole polskiego mięsa również na Słowacji

opublikowano: 22-02-2019, 12:55

Słowacja jest drugim - po Czechach – krajem w UE, który wprowadził nadzwyczajne kontrole importowanego z Polski mięsa.

O wprowadzeniu kontroli zdecydowała dzisiaj słowacka minister rolnictwa Gabriela Matečná. Wydała ona w tej sprawie pilne polecenie głównemu lekarzowi weterynarii kraju. Od teraz każdy transport mięsa z Polski ma przejść testy laboratoryjne, które przeprowadzać będą lekarze weterynarii. Dopiero po tych kontrolach towar będzie mógł być wprowadzony na słowacki rynek.

"Nie pozwolę na to, by liczne zaniechania polskich władze spowodowały zagrożenie dla słowackim konsumentom. Dlatego państwowe służby weterynaryjne będzie kontrolować wszystkie dostawy polskiego mięsa. 100 proc. polskiej wołowiny będzie musiało przejść kontrolę zanim trafi ona do konsumentów, do restauracji lub stołówek. Takie środki zaradcze będą obowiązywać aż do odwołania. Rozważymy rezygnację z nich po analizie wyników kontroli polskich ubojni i funkcjonowania polskiego systemu kontroli jakości mięsa, jakie przeprowadzili inspektorzy Komisji Europejskiej” powiedziała cytowana przez agencję prasową TASR słowacka minister rolnictwa Gabriela Matečná.

Wczoraj podobny nadzwyczajny środek zastosowały Czechy. Decyzja tamtejszego ministra rolnictwa Miroslava Tomana ma związek z kolejną aferą: w magazynach firmy Frost Logistics w środkowych Czechach znaleziono 700 kg sprowadzonego z Polski mięsa zarażonego salmonellą. Od wczorajszego poranka na drogach w całych Czechach funkcjonariusze policji, we współpracy ze służbami celnymi i weterynarzami, kontrolują ciężarówki na polskich numerach, sprawdzają jest m.in. oznaczenie ładunków i temperaturę w transporcie.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy