Kościuszko vs Moska wkrótce kolejne starcie

Kto zje kogo? Następne walne Polskiego Jadła ma pokazać nowy układ sił. Moska chce być silniejszy. Kościuszko broni nie składa

Żadnej wojny nie ma — tak zgodnie deklarują Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła, i Krzysztof Moska, znany inwestor giełdowy, który nabył 7,04 proc. akcji gastronomicznej spółki, z wizją stworzenia silnej grupy producencko-gastronomicznej.

Wprawdzie ten pierwszy na wczorajszym walnym storpedował wszystkie propozycje drugiego, ale zapowiedział rozmowy o sieci franczyzowej z innym, mniejszościowym akcjonariuszem, który jest związany… z jedną ze spółek kontrolowanych przez Moskę. Drugi zdążył dokupić kolejną porcję akcji, żeby na następnym walnym mieć „satysfakcję” z wyników głosowania.

— Pan Moska przedstawił ciekawy projekt budowy sieci przydrożnych restauracji o niesamowitym kształcie, ale zupełnie nie określił źródeł finansowania tej inwestycji. Nie mogliśmy więc poprzeć takich planów, bo jako spółka nie jesteśmy w stanie wyłożyć na nie pieniędzy — mówi Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła.

— Ależ ja nie prosiłem o żadne poparcie. Po prostu przedstawiłem autorski projekt sieci, który będę chciał zrealizować, ale nie oczekuję, że będzie to w ramach Polskiego Jadła — twierdzi Krzysztof Moska, który jest zaangażowany kapitałowo również w sieć Leśne Runo.

Mediator od Moski

Zdaniem Jana Kościuszki, interesująco przedstawiają się pomysły innego akcjonariusza, posiadającej mniej niż 5 proc. akcji bielskiej grupy inwestycyjnej skupionej wokół ABS Investment i Beskidzkiego Biura Consultingowego.

— Widzimy potencjał w rozwijaniu Pit Stopów przy stacjach benzynowych z naciskiem na wiejskie lokalizacje. Wtedy potencjalny franczyzobiorca może uzyskać nawet 300 tys. zł dotacji z Unii Europejskiej czy skorzystać z różnych form leasingu i pożyczek oferowanych przez Agencje Rozwoju Regionalnego. Jesteśmy nastawieni na współpracę i z Krzysztofem Moską, i z Janem Kościuszką. Dzisiaj jednak wydaje się, że mają dwie alternatywne koncepcje. Chętnie podejmę się roli mediatora — opowiada Sławomir Jarosz, prezes ABS Investment, będący również w radzie nadzorczej Prymusa kontrolowanego przez Krzysztofa Moskę.

ABS Investment jest już zaangażowany kapitałowo w gastronomię poprzez Agrotour, który posiada na Śląsku restauracje i winnicę.

— Między innymi ze względu na potencjalną synergię zainteresowaliśmy się Polskim Jadłem. Chcielibyśmy w przyszłości dostarczać spółce polskie wino, a punkty należące do Agrotour mogłyby zmienić szyld na Polskie Jadło — mówi Sławomir Jarosz.

Zmiana układu sił

Walne odrzuciło również propozycje zmian personalnych i statutowych, które chciał przeprowadzić Moska, m.in. powołania do rady nadzorczej swojego przedstawiciela czy rozszerzenia zarządu, który dziś stanowi jednoosobowo Jan Kościuszko. — Po prostu spotkały się one z brakiem akceptacji nie tylko z mojej strony, ale również pozostałych akcjonariuszy — ucina Jan Kościuszko.

— Oficjalnie nie zdążyłem zgłosić ani swojego kandydata do zarządu, ani do rady nadzorczej, bo po prostu sami zrezygnowali, widząc, co się dzieje na walnym — informuje Krzysztof Moska. Inwestor zapowiedział już zwołanie kolejnego walnego.

— Nie wiem, czym są podyktowane takie zamierzenia, ale jest to utrzymywanie spółki w niepewności, to służy dalszym atakom spekulacyjnym. Bardzo silny wzrost kursu, który nastąpił w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, był nieracjonalny i niezwiązany z tym, co się działo w spółce. Myślę, że sprawców jest wielu, m.in. wśród funduszy, ale nie tylko — twierdzi Jan Kościuszko.

Obroty papierami Polskiego Jadła przekroczyły wczoraj 4,5 mln zł. Zaangażowanie w spółkę zwiększył sam Moska, który do prawie 3,3 mln akcji dających mu ponad 7 proc. głosów dokupił — jak to określił — „więcej niż kilkadziesiąt tysięcy”.

— Do następnego walnego nabędę jeszcze tyle, abym mógł głosować niespięty i mieć z uzyskanej liczby głosów satysfakcję. Bardzo cieszę się, że wczorajsze walne się odbyło, bo poznałem wiele ciekawych producentów wyrobów tradycyjnych — ludzi doświadczonych i z sukcesem prowadzących firmy, a to zawsze przydaje się w biznesie — mówi Krzysztof Moska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy