Lepiej teraz mieć akcje niż obligacje

Zwyżki na rynkach akcji oraz słaba koniunktura dla obligacji utrzymają się do końca roku, uważa Grzegorz Zatryb ze Skarbca TFI.

Od wyborczego zwycięstwa Donalda Trumpa indeks nowojorskiej giełdy S&P500 zyskał 12 proc., a WIG umocnił się aż o 24 proc., czemu towarzyszyła presja sprzedających na globalnych rynkach obligacji skarbowych. Zdaniem Grzegorza Zatryba, zarządzającego portfelami obligacji w Skarbcu TFI, to tendencja, która utrzyma się jeszcze co najmniej przez najbliższe kilka-kilkanaście miesięcy.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

— Pobicie rekordu na warszawskiej giełdzie jest tylko kwestią czasu. Choć w 2007 r. mieliśmy do czynienia ze szczytem dość sztucznie wywołanej prawie darmowym pieniądzem hossy, to jednak teraz PKB jest wyższy niż wtedy, firmy są większe i więcej zarabiają — mówi Grzegorz Zatryb w rozmowie z „PB”.

Do kontynuacji zakupów na globalnych rynkach akcji inwestorów zachęcały będą kolejne kroki w realizacji przez Donalda Trumpa wyborczych zapowiedzi obniżek podatków oraz inwestycji infrastrukturalnych. Dobra kondycja amerykańskiej gospodarki nie będzie jednak — według specjalisty — sprzyjała koniunkturze na rynkach papierów dłużnych, a to dlatego, że jej konsekwencją będą w tym roku nawet trzy podwyżki stóp procentowych przez Fed. Te dominujące tendencje będą przecinane korektami, bo realizacja programu Donalda Trumpa potrwa przez 4 lata, przez które kontrowersyjny republikanin zapewne będzie utrzymywał się u władzy.

— Wszystko wskazuje, że tendencja „Trump Trade” [gra pod Trumpa — red.] będzie kontynuowana, chociaż spodziewałbym się, że będzie ona bardziej widoczna po stronie akcji niż obligacji. Pytanie, na ile to jest już w cenach. Moje doświadczenie pokazuje, że bieżące notowania nigdy nie uwzględniają wszystkiego i kolejne decyzje, następne briefingi prasowe będą paliwem dla akcji — zauważa Grzegorz Zatryb.

Jego zdaniem, dzięki korzystnemu otoczeniu globalnemu, poprawiającym się danym z polskiej gospodarki oraz słabnięciu negatywnych sygnałów ze sfery krajowej polityki kontynuowana będzie hossa na warszawskiej giełdzie. Według niego wyceny spółek wciąż są na tyle niskie, że nie uwzględniają ani oczekiwanej przez specjalistów poprawy wyników, ani niższego kosztu kapitału, związanego ze spadkiem stóp procentowych w porównaniu z 2007 r. Giełda jest gotowa na nowy rekord, bo kryzys wiele rzeczy oczyścił i teraz wzrost jest zdrowszy — uważa specjalista.

Dalszym zwyżkom giełdowych indeksów towarzyszyć będzie neutralna koniunktura na rynku obligacji polskiego skarbu, które nie są uważane za tak defensywne jak papiery rządowe gospodarek dojrzałych. — Rentowności papierów 10-letnich nie powinny przekroczyć 4 proc. [w porównaniu z notowanym w czwartek pułapem 3,76 proc. — red.]. Z drugiej strony nie spodziewam się także większych zniżek rentowności, a to oznacza, że inwestujący w obligacje powinni zarabiać mniej więcej tyle, ile wynosi kupon — przewiduje Grzegorz Zatryb.

Wideo z rozmowy do obejrzenia na „pb.pl”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lepiej teraz mieć akcje niż obligacje