Marszałek Sejmu: przerwać obrady do 25 I; opozycja jest przeciwna

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-01-2006, 19:26

Po środowych i czwartkowych wydarzeniach w Sejmie marszałek Marek Jurek proponuje przerwanie prac Izby do 25 stycznia. Nie chcą się na to zgodzić kluby parlamentarne poza Prawem i Sprawiedliwością.

Po środowych i czwartkowych wydarzeniach w Sejmie marszałek Marek Jurek proponuje przerwanie prac Izby do 25 stycznia. Nie chcą się na to zgodzić kluby parlamentarne poza Prawem i Sprawiedliwością.

    Zdaniem szefa PO Donalda Tuska, przerwa w posiedzeniu Izby oznaczałaby działanie "niby zgodne z prawem, ale tak naprawdę zamach stanu".

    "Przykro mi takich mocnych słów używać, ale równie dobrze marszałek Sejmu mógłby ogłosić przerwę na trzy lata - to jest tego typu traktowanie Sejmu i demokracji. Jestem bardzo zaskoczony, to są metody, które rujnują w ogóle sens demokracji" - powiedział lider Platformy dziennikarzom po czwartkowym posiedzeniu Konwentu Seniorów.

     W ocenie wicemarszałka Wojciecha Olejniczaka (SLD), ogłoszenie przerwy do 25 stycznia oznacza, że PiS albo chce wcześniejszych wyborów, albo chce zmusić kluby opozycyjne do bezwarunkowej kapitulacji.

    "Jeżeli marszałek Sejmu Marek Jurek, wbrew opinii wszystkich klubów poza PiS, podejmie ostatecznie decyzję o zwołaniu Sejmu dopiero 25 stycznia, to by oznaczało, że wraca liberum veto" - uważa z kolei lider LPR Roman Giertych. 

    Podobnego zdania jest lider Samoobrony Andrzej Lepper. Jak ocenił, celem przerwania posiedzenia Sejmu "ma być doprowadzenie do nieuchwalenia w terminie budżetu, aby prezydent mógł rozwiązać Sejm". 

    Wicemarszałek Jarosław Kalinowski (PSL) powiedział, że decyzja Jurka podjęta została wbrew stanowisku wszystkich klubów parlamentarnych. "Marszałek Jurek uzurpuje sobie prawo do zerwania Sejmu, zmierza to wprost do wyborów albo jeszcze większej presji na PO, LPR, Samoobronę i PSL, do tego, żeby na kolanach przyszli do PiS i zrobili koalicję" - dodał.

    W czwartek rano wkrótce po wznowieniu obrad Sejmu marszałek Marek Jurek ogłosił przerwę do godz. 14. Obecnie trwa kolejna przerwa, do godz. 23. Po jej zakończeniu marszałek ma podać decyzję co do wznowienia obrad.

    W środę wieczorem pod nieobecność na sali Marka Jurka opozycja przegłosowała wniosek formalny o skrócenie procedury prac nad projektem budżetu na 2006 r. Wcześniej tego wniosku nie chciał poddać pod głosowanie Jurek, co wywołało protesty opozycji i napięcie w Sejmie.

    "Wszystko jest potrzebne po to, aby wróciły spokojne prace Sejmu. Mamy przed sobą konieczność uchwalenia budżetu i dobrze, że marszałek stwarza takie możliwości, by kluby mogły ze sobą rozmawiać" - powiedział szef klubu Przemysław Gosiewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane