Ministerstwo Gospodarki chce obniżki akcyzy na energię elektryczną

23-11-2004, 07:29

Resort gospodarki ma ambitny plan. Chce nakłonić fiskusa, by zrezygnował z lwiej części wpływów, które w 2005 r. mogą sięgnąć nawet 3 mld zł. Ministerstwo gospodarki (MG) kończy prace nad projektem założeń polityki energetycznej Polski do 2025 r. Chce w nim przemycić ważne zapisy, które w przyszłości mogą otworzyć furtkę do obniżenia akcyzy na energię elektryczną.

Przypomnijmy, że fiskus obciążył prąd podatkiem od dóbr luksusowych w 2002 r. Było to, jak deklarował ówczesny minister finansów, rozwiązanie przejściowe — podyktowane nadzwyczajnymi potrzebami budżetu państwa. Oczywiście, jak każda prowizorka, akcyza okazała się trwałym obciążeniem odbiorców energii. Trudno się dziwić, że resort finansów nie kwapi się, by z niej zrezygnować, bo przynosi do budżetu niemałe wpływy. W 2003 r. wyniosły one ponad 2,5 mld zł. W tym roku, tylko po dziewięciu miesiącach budżet zebrał z akcyzy na energię prawie 2 mld zł (przed rokiem — niespełna 1,87), a na koniec roku może się spodziewać prawie 2,7 mld zł.

I tak się trudno rozstać

MG zdaje sobie sprawę, że nakłonienie fiskusa do rezygnacji z łatwego łupu nie będzie proste. Dlatego na razie nie chce ujawniać, jaką ścieżkę obniżek zaproponuje, i kiedy miałyby się one rozpocząć. W polityce energetycznej, która w pierwszej połowie grudnia będzie przedmiotem obrad rządu, chce jedynie przemycić kierunkowy zapis o stopniowym obniżaniu akcyzy. Resort liczy, że jeśli przeforsuje taką ideę, później będzie już z górki.

Jacek Piechota, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za energetykę, nie ukrywa, że rozwiązaniem marzeń byłoby obniżenie akcyzy do minimalnego poziomu narzuconego unijnymi dyrektywami. Pole do popisu mamy ogromne, bo w dyrektywach zapisano, że akcyza dla odbiorców przemysłowych nie może być niższa od 0,5 EUR za 1 MWh energii. Minimalna stawka dla odbiorców indywidualnych jest dwukrotnie wyższa. Tymczasem w Polsce za luksus korzystania z energii elektrycznej wszyscy odbiorcy płacą fiskusowi tyle samo — 20 zł za MWh, czyli, w przypadku przemysłu, prawie dziesięciokrotnie więcej od wymaganego minimum. Wprawdzie wśród krajów UE nie jesteśmy rekordzistami, ale wśród państw, które opodatkowały energię na średnim poziomie, jesteśmy w czołówce stawki. Zdecydowanie „prowadzimy“ natomiast w gronie sąsiadów, którzy wraz z nami dołączyli do Unii. Węgrzy mają minimalną akcyzę na prąd, a Czesi i Słowacy jeszcze w ogóle jej nie wprowadzili.

Żeby nie było gorzej

Dlaczego resortowi gospodarki tak zależy, by obniżyć naszą energetyczną akcyzę? Ministerstwo zdaje sobie sprawę, że w najbliższych latach odbiorców czekają duże podwyżki. Jak przestrzegają producenci prądu, ceny energii będą musiały wzrosnąć z przyczyn fundamentalnych. Chodzi o nakłady, jakie wytwórcy będą musieli ponieść w związku z zaostrzeniem się norm emisyjnych. De facto więc obniżenie akcyzy nie spowoduje obniżki cen dla odbiorców, lecz raczej złagodzi ich nieuniknioną podwyżkę. Pierwsze zaostrzenie rygorów środowiskowych czeka nas w 2008 r., co oznacza, że producenci już muszą zaczynać inwestycje. Jeszcze bardziej wyśrubowane limity wejdą w życie w 2015 r. Szacunki dotyczące niezbędnych nakładów są bardzo rozbieżne, ale w każdym wariancie porażające. Mówi się o wydatkach od kilkunastu do kilkudziesięciu mld zł.

Okiem prezesa

Zyskają odbiorcy

Obniżka akcyzy nie przełoży się wprost na sektor energetyczny, bo i tak płacą ją ostatecznie końcowi odbiorcy. Dla nich mniejsza akcyza może oznaczać mniejszy wzrost cen w związku z inwestycjami proekologicznymi. Dla producentów prądu bardziej istotna będzie planowana przez MG zmiana miejsca powstawania obowiązku akcyzowego. Zgodnie z wymogami UE, powinien on powstawać na poziomie sprzedawcy. To pozwoli zakumulować w podsektorze wytwarzania środki na inwestycje oraz umożliwi państwu prowadzenie bardziej elastycznej polityki w zakresie tego podatku. Będzie można wówczas, tak jak w wielu państwach UE, uzależnić wysokość akcyzy od wielkości zużycia. Im większe, tym mniejszy podatek. Zyskają też eksporterzy energii, bo będą mieli możliwość odzyskania akcyzy. Teraz formalnie istnieje taka możliwość, ale nie słyszałem, aby komuś się udało.

Grzegorz Górski, prezes Electrabela Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ministerstwo Gospodarki chce obniżki akcyzy na energię elektryczną