Mongolia wpuściła inwestorów w maliny

Rentowności obligacji Mongolii znalazły się najwyżej od gigantycznej emisji sprzed trzech miesięcy po tym, jak rząd zwiększył nacisk na największego inwestora zagranicznego.

Rząd Mongolii domaga się od największego inwestora w kraju, międzynarodowy koncern wydobywczy Rio Tinto, by ten oddał mu większą część zysków i kontrolę nad gigantycznym projektem wydobywczym Oyu Tolgoi, wynika z informacji Bloomberga. Gdy ruszy on pełną parą, wartość wydobywanych tam corocznie miedzi i złota będzie odpowiadała jednej trzeciej mongolskiego PKB.

Rio Tinto rozważa tymczasowe wstrzymanie prac nad projektem, a inwestorzy zareagowali wyprzedażą mongolskich obligacji. Wypuszczone w listopadzie papiery, ochrzczone przez inwestorów mianem czyngis-bondów, miały sfinansować inwestycje w sektor wydobywczy. Rentowności obligacji z emisji wartej 1,5 mld USD (to równowartość 20 proc. mongolskiego PKB) skoczyły do 5,85 proc., choć pierwotnie oprocentowanie sięgało 5,125 proc. Łączne straty inwestorów, którzy objęli papiery, to już 90 mln USD.

- Notowania obligacji odzwierciedlają spadające zaufanie inwestorów do kierunku, w którym podąża obecny rząd – komentował Travis Hamilton, założyciel firmy inwestycyjnej Khan Investment Management, która nie zdecydowała się na wzięcie udziału w emisji.

Oprócz zaostrzenia sporu z Rio Tinto, od czasu emisji rząd zaostrzył obowiązujące w branży wydobywczej regulacje oraz przestał wywiązywać się z zawartego z Chinami kontraktu na dostawy węgla. Jak podkreśla Travis Hamilton, polityka władz może popchnąć w górę koszt kredytów, jakie kraj chciałby zaciągać w przyszłości.

- Korzystne warunki sprzedaży obligacji przekonały rząd, że może zrobić wszystko. Ale jestem pewien, że rynek spłata mu niemiłą niespodziankę, gdy tylko będzie chciał następnym razem sięgnąć po kapitał – ocenił Travis Hamilton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu