Na ubrankach budżet wiele nie zarobi

Jarosław Królak
29-10-2010, 00:00

Po wyroku ETS z 7 do 23 proc. wzrośnie VAT na artykuły dziecięce. Skoczą ceny, spadnie sprzedaż.

Po wyroku ETS z 7 do 23 proc. wzrośnie VAT na artykuły dziecięce. Skoczą ceny, spadnie sprzedaż.

To bardzo zła wiadomość nie tylko dla rodziców, ale także firm produkujących oraz sprzedających artykuły dla dzieci. Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł wczoraj, że Polska bezprawnie stosuje obniżoną 7-procentową stawkę podatku VAT na buciki i ubrania dziecięce. Rząd musi teraz wyrok wykonać, czyli podnieść podatek do stawki podstawowej.

— Niewątpliwie wyższy podatek spowoduje podwyżkę cen ubranek. Szczególnie będzie to odczuwalne w przypadku tańszych produktów. Wzrost cen może doprowadzić do spadku sprzedaży — komentuje Anna Malinowska, właścicielka firmy 4yourbaby.

Zastrzeżenia do naszej stawki VAT miała Komisja Europejska. Zaskarżyła Polskę do ETS. Argumentowała, że prawo unijne nie pozwala nam na stosowanie stawki 7 proc. VAT na ubranka dla niemowląt i buciki dziecięce. Polski rząd bronił się, że niższy podatek ma stymulować przyrost naturalny oraz wzrost gospodarczy. Poparła go Juliane Kokott, rzeczniczka generalna ETS. Proponowała odrzucenie pozwu przeciwko naszemu krajowi. Niestety, trybunału nie udało się przekonać. Kiedy podatek wzrośnie?

— Nasz rząd nie ma wyjścia i musi wykonać orzeczenie ETS jak najszybciej. Spodziewam się, że wyższy podatek wejdzie już od 1 stycznia wraz z innymi podwyżkami VAT — mówi Tomasz Michalik, partner w firmie doradztwa podatkowego MDDP.

Obecnie stawka podstawowa VAT wynosi 22 proc. Rząd już zapowiedział jej podwyżkę od przyszłego roku do 23 proc. Tyle więc wyniesie nowa stawka podatku na ubranka i buciki dziecięce. Czy rząd może zignorować wyrok ETS?

— W takiej sytuacji groziłyby Polsce poważne sankcje finansowe — dodaje Tomasz Michalik.

Profesor Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, przypomina jednak, że nie zawsze rząd wykonywał wyroki ETS.

— Mimo że upłynęło już kilka lat, rząd do dziś nie wykonał wyroku ETS w sprawie opodatkowania samochodów osobowych. I żadne konsekwencje na Polskę nie spadły. Jednak myślę, że w tym przypadku wyrok wykona szybko. Wyższej stawki spodziewam się już od 1 stycznia 2011 r. — mówi prof. Modzelewski.

Czy wzrost opodatkowania aż o 16 pkt proc. podreperuje budżet państwa?

— Ta podwyżka będzie bardziej odczuwalna dla rodziców kupujących ubrania dzieciom niż dla budżetu państwa. Obecnie VAT od ubranek to margines dochodów budżetowych. Nawet wzrost stawki tego nie zmieni. Rocznie to będzie kilkaset milionów złotych. To naprawdę niewiele w skali całego budżetu — mówi prof. Witold Modzelewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na ubrankach budżet wiele nie zarobi