Czytasz dzięki

Nadzwyczajna zmiana umowy

opublikowano: 16-03-2020, 22:00

Obecna sytuacja stawia pod znakiem zapytania wywiązywanie się z zobowiązań. Kodeks cywilny ma na to rozwiązanie.

Aby ratować przedsiębiorstwo przed upadłością z powodu utraty płynności finansowej związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, można zacząć działać już teraz, nie czekając na rozwiązania rządu wspierające biznes w tym trudnym okresie. Tak uważa Marcin Ostaszewski, adwokat, partner w kancelarii Mikulewicz Ostaszewski, który podpowiada, że w Kodeksie cywilnym istnieje przydatny obecnie przepis. To art. 357[1], zawierający klauzulę rebus sic stantibus.

— Zgodnie z nią strona umowy może domagać się modyfikacji dokumentu w razie nadzwyczajnej zmiany stosunków. Przyjęcie nowego sposobu wykonania zobowiązania może nastąpić tylko za zgodą obu stron — wyjaśnia adwokat.

Skorzystanie z klauzuli rebus sic stantibus zależy od spełnienia czterech warunków.

Po pierwsze — zobowiązania muszą wynikać z umowy.

Po drugie, zmiana stosunków pomiędzy stronami kontraktu, czyli sytuacja, w jakiej się znalazły, musi mieć charakter nadzwyczajny — niespotykany w normalnym toku spraw.

Po trzecie, sytuacja ta musi nieść ze sobą nadmierną trudność w spełnieniu świadczenia lub grozi jednej ze stron rażącą stratą, czego przy zawieraniu współpracy nie przewidziano.

Po czwarte, między drugą i trzecią przesłanką musi zachodzić związek przyczynowy. Marcin Ostaszewski podkreśla, że wspomniana nadmierna trudność świadczenia lub zagrożenie rażącą stratą jest następstwem nadzwyczajnej zmiany stosunków. Występuje wtedy, gdy wykonanie świadczenia jest w ogóle możliwe, ale przy jego spełnieniu występują problemy. Mogą być one natury praktycznej, np. brak niezbędnych składników, urządzeń lub maszyn z uwagi na zaprzestanie ich produkcji.

Adwokat wyjaśnia przy tym, że do zastosowania art. 357[1] kodeksu konieczne jest — i jednocześnie wystarczy — aby strony nie brały pod uwagę wpływu zaistniałej sytuacji na ich zobowiązanie.

— Należy natomiast wykazać, że strony w chwili zawarcia umowy nie przewidywały ustawowo określonych następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków. Przedsiębiorca może skutecznie powoływać się na klauzulę rebus sic stantibus w kontaktach z kontrahentami, pod warunkiem spełnienia wszystkich jej warunków — mówi Marcin Ostaszewski.

Zwraca jednak uwagę, że w przypadku umów zawartych w ostatnim czasie, kiedy pandemia koronawirusa była już do przewidzenia, powoływanie się na tę klauzulę w zasadzie może okazać się nieskuteczne. Przyznaje przy tym, że możliwość modyfikowania postanowień umownych nie jest receptą na wszystkie problemy, jakie obecne okoliczności niosą dla firm. Uważa, że w tak krytycznym dla biznesu momencie rozwiązaniem może być np. wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy