Najpierw kontrola, potem pieniądze

Zbigniew Kazimierczak
15-07-2004, 00:00

Przejąć kontrolny pakiet akcji i dofinansować — takie kroki wobec producenta obuwia rozważa FS-Holding.

Możliwe, że dojdzie do zmian w akcjonariacie Lubelskich Zakładów Przemysłu Skórzanego Protektor, głównego dostawcy obuwia dla wojska.

— Rozważamy możliwość odkupienia akcji od innych udziałowców — przyznaje Krzysztof Mikuła, dyrektor Korporacji Finansowo-Przemysłowej FS-Holding.

W akcjonariacie Protektora od dłuższego czasu utrzymuje się sytuacja patowa. Największy udział — 38,75 proc. — ma BZ WBK. Z drugiej zaś strony występuje państwowa firma FS-Holding (ze spółkami zależnymi, w tym FS-Invest, kontroluje około 23 proc. akcji) i skarb państwa (ponad 16 proc.). Żadna z grup nie może uzyskać przewagi.

— Jeśli będzie chętny do sprzedaży akcji po rozsądnej cenie, to jesteśmy zainteresowani taką transakcją — mówi Krzysztof Mikuła.

Taka operacja to kwestia przynajmniej kilku miesięcy, a rozmowy na ten temat z bankiem nie zostały jeszcze podjęte. Jeśli FS-Holding udałoby się przejąć większościowy pakiet akcji Protektora, to następnym krokiem będzie finansowe wsparcie jego rozwoju.

— Możemy zainwestować w spółkę od miliona do kilkunastu milionów złotych. Ale najpierw musimy mieć nad nią kontrolę, aby pilnować swoich pieniędzy — tłumaczy Krzysztof Mikuła.

Jego zdaniem, Protektor jest dobrą firmą z dużym potencjałem, ale potrzebuje nakładów, m.in. na nowe technologie. Wysokość wsparcia finansowego zależeć będzie od projektów inwestycyjnych. Mogą one być związane z branżą.

— Ale to niekoniecznie muszą być buty. Rozważymy także inne projekty — konkluduje Krzysztof Mikuła.

W 2004 r. Protektor osiągnął 4,5 mln zysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Najpierw kontrola, potem pieniądze