Niemcy, Katarczycy i Amerykanie grają o chemię

Anna Bytniewska
opublikowano: 14-01-2010, 00:00

W sprawie prywatyzacji chemii trwa cisza. O co chodzi? Jak zwykle o pieniądze. I to nie tylko katarskie.

W sprawie prywatyzacji chemii trwa cisza. O co chodzi? Jak zwykle o pieniądze. I to nie tylko katarskie.

O szczegółach prywatyzacji Ciechu, Azotów Tarnów i Zakładów Azotowych Kędzierzyn Nafta Polska i resort skarbu mówią niechętnie. Udało nam się nieoficjalnie ustalić listę chętnych na spółki.

Katarskie kuszenie

To z niej Nafta Polska wytypuje inwestora lub inwestorów do wyłącznych negocjacji.

— Zakupem Tarnowa i Kędzierzyna zainteresowane są dwie firmy: PCC i fundusz National Qatar Industries Company. Na Ciech ostrzą sobie zęby niemieckie PCC, znów katarski fundusz oraz amerykański fundusz Bain Capital. Jest też czwarty zainteresowany, ale tego nie ujawnię — mówi nam ekspert z branży chemicznej, zbliżony do procesu prywatyzacji.

Jego zdaniem, oferta National Qatar Industries jest interesująca.

— Katarczycy przedstawili ciekawe propozycje inwestycyjne, ale jest jeden problem. Skarb obawia się powtórki ze sprzedaży stoczni. Wszystko więc zależy od tego, czy katarski fundusz będzie w stanie uwiarygodnić źródła finansowania inwestycji. Na to teraz czeka resort skarbu — mówi nasz rozmówca.

— Nie mogę na razie komentować tych informacji. Poczekajmy na oficjalne decyzje — mówi Wiesław Skwarko, likwidator Nafty Polskiej.

Prawdopodobnie zapadną one po 18 stycznia.

Bankowe werble

Zdaniem naszego informatora, wartość ofert inwestorów nie jest dla skarbu satysfakcjonująca.

— Inwestorzy zdają sobie sprawę, że restrukturyzacja firm pochłonie spore koszty. Szczególnie w przypadku Ciechu, który nadal prowadzi negocjacje z bankami o refinansowaniu zadłużenia, ma to istotne znaczenie — twierdzi nasz informator.

15 stycznia przestaje obowiązywać umowa między Ciechem a bankami. Dzięki niej spółka utrzymuje jeszcze obecne źródła finansowania i nie grozi jej spłata zadłużenia przed ustaleniem z bankami nowych zasad kredytowania.

Problem z bankami mają też Zakłady Azotowe Kędzierzyn (ZAK). Konsorcjum BRE Banku, Kredyt Banku i Pekao, które udzieliło spółce 400 mln zł kredytu inwestycyjnego, postanowiło zawiesić jego wypłatę po zaangażowaniu prawie 60 proc. jego wartości w projekt budowy wytwórni kwasu azotowego i instalacji uzdatniania wody. BRE Bank domaga się zaostrzenia warunków finansowania inwestycji.

— BRE Bank zaniepokoiło to, że Nafta Polska, właściciel ZAK, a pośrednio skarb państwa, pobrała od spółki dywidendę, zamiast przeznaczyć ją na inwestycje — dodaje nasz rozmówca.

— Nie komentujemy informacji stanowiących tajemnicę bankową — odpowiada Piotr Rutkowski, zastępca rzecznika BRE Banku.

ZAK także nie chce komentować sprawy, ale zapewnia, że inwestycje, choć wolniej, są realizowane, a wydatki pokrywane z własnych pieniędzy.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane